art. 281 Kodeksu Karnego, a zaburzenia lękowe

  • Autor wątku Autor wątku joshuaaa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

joshuaaa

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2012
Odpowiedzi
29
Jeśli jestem oskarżony o pobicie i kradziez. Wszyscy spożywaliśmy alkohol (mimo że poszkodowany twierdzi że nie) oraz twierdzi że nagle weszliśmy i zaczęliśmy go bić. Z kolei ja wiem że wynikła z nimi sprzeczka i drugi oskarżony zaczął go bic. probowałem ich rozdzielić trzymając najpierw jednego i drugiego, drugi oskarżony uderzył mnie w twarz mówiąc "spierdalaj" ja uciekłem gdyż mam napady lękowe co potwierdziła medycyna sądowa. Jednak poszkodowany twierdzi że brałem czynny udział z tamtym, na konfrontacji jednak zeznał że dostał kastetem w głowe od drugiego i uciekał potem do toalety od niego, ale nie może na 100% stwierdzić że tam byłem. Ja uciekłem bo on wcześniej kilka razy siedział, bałem się o swoje życie. Nie mam na to żadnych dowodów oprócz tego pisma z medycyny sądowej o moich zaburzeniach lękowych. Od roku zgłaszam się na dozór policyjny, zniesiono mi zakaz opuszczania kraju. Drugiego sprawce złapano ale odmówił składania zeznań i siedzi. Jak duże są szanse że pójdę do więzienia?
Nie chcę siedzieć za coś czego nie zrobiłem, gdyby tak było to nie przyjechał zza granicy gdy była u mnie policja i sam tam się nie stawił, tak samo jak do prokuratury, byłem pewien że na tym hotelu były kamery, niestety nie było ich co robić jakie są szanse że nie pójdę siedzieć?


Przepraszam za chaotyczny post, jak już mówiłem mam napady lękowe i nawet pisanie takiego postu wywołuje we mnie stres.
 
Na jakim etapie jest sprawa w sądzie i na jakiej podstawie drugi kolega poszedł siedzieć?
Z tego co wywnioskowałem wyjechałeś za granicę i wróciłeś gdy dowiedziałeś się, że była u Ciebie policja. Jak długo przebywałeś za granicą?
Napisz po kolei chronologicznie jak to wyglądało, bo ciężko Twój post poskładać w całość.
 
Rajkocik napisał:
Na jakim etapie jest sprawa w sądzie i na jakiej podstawie drugi kolega poszedł siedzieć?
Z tego co wywnioskowałem wyjechałeś za granicę i wróciłeś gdy dowiedziałeś się, że była u Ciebie policja. Jak długo przebywałeś za granicą?
Napisz po kolei chronologicznie jak to wyglądało, bo ciężko Twój post poskładać w całość.
Przepraszam za wcześniejszy chaos, to było pisane w stresie.

joshuaaa napisał:
Przepraszam za wcześniejszy chaos, to było pisane w stresie.
Wraz z drugim oskarżonym oraz pokrzywdzonym przebywaliśmy w pokoju hotelowym. Wbrew późniejszym twierdzeniom pokrzywdzonego, w trakcie tego spotkania wszyscy uczestnicy, w tym również pokrzywdzony, spożywali alkohol. Atmosfera początkowo była spokojna, nie miałem żadnych uprzednich uzgodnień z drugim oskarżonym, ani planów dotyczących jakiegokolwiek konfliktu czy kradzieży.


Potem, po głupiej sprzeczne o to kto lepiej śpiewał, w drugim oskarżonym wybuchła agresja. Sytuacja bardzo szybko stała się dynamiczna – drugi oskarżony przeszedł do agresji fizycznej i zaczął bić pokrzywdzonego.


Widząc to, natychmiast zareagowałem, próbując rozdzielić walczących. Nie miałem zamiaru nikomu wyrządzić krzywdy – moim jedynym celem było powstrzymanie przemocy. Podszedłem do nich i fizycznie starałem się ich od siebie odciągnąć, chwytając i przytrzymując zarówno jednego, jak i drugiego.


Moja próba załagodzenia sytuacji wywołała agresję u drugiego oskarżonego. Uderzył mnie on silnie w twarz i wulgarnie kazał mi się odsunąć (krzycząc do mnie: „spierdalaj”).
Cios w twarz, w połączeniu z wiedzą, że pokrzywdzony w przeszłości odbywał kary pozbawienia wolności, wywołał u mnie natychmiastowy, potężny lęk o własne życie i zdrowie. W reakcji na to uderzenie nastąpił u mnie ostry napad paniki i lęku (co znajduje bezpośrednie potwierdzenie w mojej dokumentacji medycznej oraz opinii z zakresu medycyny sądowej).
W stanie silnego wzburzenia i ucieczkowego ataku paniki natychmiast opuściłem pokój hotelowy i uciekłem. W momencie mojej ucieczki zdarzenie nadal trwało, a ja nie miałem żadnej wiedzy ani wpływu na to, co działo się później.
Nie brałem udziału w dalszym biciu pokrzywdzonego (jak wynika z konfrontacji, uciekłem przed drugim oskarżonym do toalety, gdzie tamten miał uderzyć go kastetem).
Nie zabrałem pokrzywdzonemu żadnych przedmiotów, nie planowałem kradzieży ani nie miałem świadomości, że drugi oskarżony ma taki zamiar.
W każdym razie poszkodowany twierdzi, że cały czas brałem czynny udział gdzie został pobity, na konfrontacji z policją stwierdził (po pytaniu Pani adwokat) że nie ma 100% pewności bym był w momencie gdy uciekał do toalety gdyż dostał kastetem w głowe,.od drugiego współoskarżonego a korytarz był wąski.


Opuściłem miejsce zdarzenia wyłącznie z powodu paraliżującego strachu i ataku paniki, a nie w celu uniknięcia odpowiedzialności za czyn, którego nie popełniłem. Byłem przekonany, że hotelowy monitoring jednoznacznie zarejestrował mój powrót i ucieczkę, co potwierdzi moją wersję (o braku kamer dowiedziałem się dopiero później). Gdy dowiedziałem się, że poszukuje mnie Policja, dobrowolnie wróciłem z zagranicy, stawiłem się w organach ścigania i od roku wzorowo realizuję obowiązki dozoru.
Z kolei drugi oskarżony jest w areszcie w Polsce, ale odmawia zeznań.
 
Rajkocik napisał:
Na jakim etapie jest sprawa w sądzie i na jakiej podstawie drugi kolega poszedł siedzieć?
Z tego co wywnioskowałem wyjechałeś za granicę i wróciłeś gdy dowiedziałeś się, że była u Ciebie policja. Jak długo przebywałeś za granicą?
Napisz po kolei chronologicznie jak to wyglądało, bo ciężko Twój post poskładać w całość.
Przepraszam Pana że piszę, czy jest możliwość by mi Pan odpowiedział? Jestem totalnie rozbity psychicznie, a potrzebuje jakiejkolwiek informacji.
 
Niech Pan napiszę na jakim etapie jest sprawa w sądzie i na jakiej podstawie kolega poszedł siedzieć. Pisze Pan, że ma jakiś dozór, zatem jaki?
 
offtop

Na forach przyjmuje się pisanie pomiędzy ludźmi w formie "Ty". I nie jest to w jakiejkolwiek mierze nic nagannego, niewłaściwego. Co do zwrotu grzecznościowego /oficjalnego tj"Pan/i", to sporadycznie, ale często... ;)
 
Rajkocik napisał:
Niech Pan napiszę na jakim etapie jest sprawa w sądzie i na jakiej podstawie kolega poszedł siedzieć. Pisze Pan, że ma jakiś dozór, zatem jaki?
Sprawa odbędzie się 15 września, kolega był już wcześniej poszukiwany i siedział za podobne rzeczy już wcześniej.

Rajkocik napisał:
Niech Pan napiszę na jakim etapie jest sprawa w sądzie i na jakiej podstawie kolega poszedł siedzieć. Pisze Pan, że ma jakiś dozór, zatem jaki?
Dozór mam raz w miesiącu, oraz zdjęty zakaz opuszczania kraju.
 
Powrót
Góra