Art 284 par.1kk ppk 1

  • Autor wątku Autor wątku tadeuss
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tadeuss

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2008
Odpowiedzi
2
Mam taki powazny problem moze ktos pomoze lub okresli czy sąd moze mnie skazac???
Jestem kierowcą TIRa zatrdniłem sie u pracodawcy na umowe o pracę zrobiłem dla niego jeden kurs do Niemiec po czy po powrocie ze względu na fakt iz samochód jaki mi dał był całkowicie nie sprawny technicznie po rozładunku (brak hamulcy niesprawna pneumatyka) zostawiłem samochód w umówionym miejscu z pracodawcą telefonicznie serwisie i pojechałem do domu.
ZA dwa dni zadzwonił pracodawca ze zgineło mu paliwo z samochodu i tel. wart 50zł.

I za to poszedł na mnie na policję złozyłem oczywiscie zeznania na policji lecz nie wiem czy w Polska to taki chory kraj z chorym prawem ze prokuratura niemając zadnego dowodu oskarzyła mnie z Art. 284 par. 1 ppk 1 kk .

I tak naprawde obawiam sie ze mogą mi papiery zepsuc a wiadomo ze kierowca miedzynarodowy musi miec swiadectwo niekaralnosci.

Co robic poradzcie cos bo dostaje obłędu!!!!

Jak tak moze byc ze Kowalski moze powiedziec ze Janeczko zabrał mu krowe skoro tamten mu jej nie zabrał.

Co to za prawo??????

Będe wdzieczny za podpowiedz .
Pozdrawiam
 
ale chyba można ustali kiedy tankowałeś , ile tankowałeś... ile przejechałeś kilometrów itp czyli ustalic ile w baku powinno byc mniej wiecej paliwa... bak byl zamykany na kluczyk...?
 
Tak jak zeznałem nie mozna jechac samochodem i nie lac paliwa do niego miałem karte paliwowa którą dostałem od pracodawcy i na tę kartę tankowałem paliwo by móc jechac dalej .
W momencie kiedy zostawiałem auto na serwisie była godz. 23 wiec nikt juz nie pracował wiec uzgodniłem z pracodawcą przez telefon iż kluczyki mam zostawic w umówionym miejscu na naczepie a on rano zadzwoni i powie by mechanicy sobie wzieli i wjechali na zakład.
Dokumenty i telefon zostały w kabinie .

I po 2 dniach człowiek który pojechał odebrac samochód z serwisu nie wezwał Policji na miejsce by stwierdziła czy była kradzież .
Tylko pojechał do miejsca zamieszkania oddalonego o 250km i tam na nastepny dzien zgłosił ze to ja mu ukradłem paliwo butle gazową i telefon nokia za 50zł .

Człowiek oszacował straty na 3800zł .

Do czego to dochodzi by pracownik musiał sie bac po Prokuratura podaje go do sądu bo bezczelny oszust pracodawca próbóje zrujnowac człowiekowi zycie bo ten nie chciał dla niego jeżdzic.

To jest nienormalne .

Jesli ktos moze napisac czy sąd w takim przypadku moze mnie skazac????
bede ogromnie wdzieczny. Pozdrawiam
 
Powrót
Góra