I
ikol
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2007
- Odpowiedzi
- 4
Witam,
czy to, że zgodziłem sie na dobrowolne poddanie sie karze powoduje jednoczesnie że uczelnia nie zostanie poinformowana o wyroku ? Wiem, że art. 21 kpk mówi o tym, że jest taki obowiązek, ale na komisariacie przekonano mnie żebym poddal sie dobrowolnie, to uczelnia o niczym sie nie dowie. Jak to w koncu jest ?
pozdrawiam
Nie bede zakladal osobnego tematu. W czwartek odbyl sie sad zaoczny w mojej sprawie. Wg ugody z prokuratura mialem dostac rok na 3 w zawieszeniu, zobowiazanie sie do nie naduzywania alkoholu, nakaz do kontynuowania nauki. Sprawa jest troche delikatna bo chodzi o czynna napasc na funkcjonariusza. W skrocie:
- funkcjonariusze bez mundurow, jadacy w nieoznakowanym radiowozie, rozpoczeli swoja interwencje, za to ze jeden z podpitych znajomych pokazal w kierunku ich samochodu tylek.
- funkcjonariusze wychodzac z samochodu nie krzykneli ze sa z policji, nie okazali legitymacji, tylko zaczeli tluc tegoz znajomego.
- w momencie kiedy z kolega zaczelismy mu pomagac, funkcjonariusze wyciagneli bron i oznajmili ze sa z policji.
- na komisariacie i na izbie wytrzezwien zostalismy pobici (jeden z kolegow byl praktycznie katowany, bili go palka policyjna po genitaliach) i nastraszeni (mamy obdukcje) (koledze grozono bronia). Pani prokurator, kiedy dowiedziala sie o tym ze bylismy bici, stwierdzila ze to normalne postepowanie...
- na drugi dzien poszlismy na ugode, mimo ze podalismy dane swiadkow ( a bylo ich z 6) nie zostali oni przesluchani, wzywani itp. Jedynymi swiadkami na rozprawie byli 2 policjanci, ktorzy zeznali ze krzykneli "Stac policja !" i wyciagneli legitymacje.
Teraz pytanie: Jest sens sie odwolywac? mam jakies szanse w ogole na to zeby zlagodzic wyrok ?
czy to, że zgodziłem sie na dobrowolne poddanie sie karze powoduje jednoczesnie że uczelnia nie zostanie poinformowana o wyroku ? Wiem, że art. 21 kpk mówi o tym, że jest taki obowiązek, ale na komisariacie przekonano mnie żebym poddal sie dobrowolnie, to uczelnia o niczym sie nie dowie. Jak to w koncu jest ?
pozdrawiam
Nie bede zakladal osobnego tematu. W czwartek odbyl sie sad zaoczny w mojej sprawie. Wg ugody z prokuratura mialem dostac rok na 3 w zawieszeniu, zobowiazanie sie do nie naduzywania alkoholu, nakaz do kontynuowania nauki. Sprawa jest troche delikatna bo chodzi o czynna napasc na funkcjonariusza. W skrocie:
- funkcjonariusze bez mundurow, jadacy w nieoznakowanym radiowozie, rozpoczeli swoja interwencje, za to ze jeden z podpitych znajomych pokazal w kierunku ich samochodu tylek.
- funkcjonariusze wychodzac z samochodu nie krzykneli ze sa z policji, nie okazali legitymacji, tylko zaczeli tluc tegoz znajomego.
- w momencie kiedy z kolega zaczelismy mu pomagac, funkcjonariusze wyciagneli bron i oznajmili ze sa z policji.
- na komisariacie i na izbie wytrzezwien zostalismy pobici (jeden z kolegow byl praktycznie katowany, bili go palka policyjna po genitaliach) i nastraszeni (mamy obdukcje) (koledze grozono bronia). Pani prokurator, kiedy dowiedziala sie o tym ze bylismy bici, stwierdzila ze to normalne postepowanie...
- na drugi dzien poszlismy na ugode, mimo ze podalismy dane swiadkow ( a bylo ich z 6) nie zostali oni przesluchani, wzywani itp. Jedynymi swiadkami na rozprawie byli 2 policjanci, ktorzy zeznali ze krzykneli "Stac policja !" i wyciagneli legitymacje.
Teraz pytanie: Jest sens sie odwolywac? mam jakies szanse w ogole na to zeby zlagodzic wyrok ?