Art. 42 ust. 3 Konstytucji RP

  • Autor wątku Autor wątku golec2604
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

golec2604

Użytkownik
Dołączył
05.2009
Odpowiedzi
149
Przepis prawny:
Art. 42 ust. 3 Konstytucji RP stanowi, że każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu. Podobnie stanowi Kodeks postępowania karnego: Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem (art. 5 § 1 k.p.k.)[1]. Założeniem tej zasady jest domniemanie uczciwości każdego obywatela, chyba że dowiedziona zostanie jego nieuczciwość.


Czy gdziekolwiek lub jakiejkolwiek polskiej instytucji powyższe prawo jest pomijane lub nierespektowane, czy sa jakieś wyjątki?
 
Nigdzie nie jest pomijane, jest to zasada obowiązująca.
 
https://pl.wikipedia.org/wiki/Domniemanie_niewinności

Na wikipedii pisze tak:
Przepis prawny:
Pomimo gwarancji konstytucyjnej, zasada domniemania niewinności nie jest w Polsce stosowana w postępowaniu administracyjnym, w szczególności w postępowaniach skarbowych


Czy to bzdury piszą??
 
Tak, niestety Wikipedie może edytować każdy, nawet Ty.
 
W takim razie czemu US pobrał mi 216 zł (200zł mandatu plus koszty 16 zł) z rocznego rozliczenia skoro US został poinformowany że w sprawie mandatu toczy sie postępowanie sądowe?

Od mandatu gdy został wystawiony 12.11.2024 w tym samym dniu sie odwołałem do sądu.
Na ta chwile czekam na rozstrzygnięcie sprawy. Nie zostałem jeszcze osądzony a US zakosił mi kase. Gdzie tu prawo?
 
Czyli przyjąłeś mandat i później postanowiłeś się odwołać?
 
Bo mandat staje się prawomocny w momencie przyjęcia. Ty przyznałeś się do popełnienia czynu w momencie przyjęcia i podpisania mandatu.
 
Tak w emocjach mandat przyjąłem czyli podpisałem.
W domu gdy się zastanowiłem wieczorem na spokojnie stwierdziłem że to nie ma znamion mandatu (czemu to dużo pisania i nie ma to teraz znaczenia) , napisałem w tym samym dniu 12.11.2025 odwołanie do sadu wysłałem 13 listopada. Sprawa jest w sądzie ma swój nr. Poinformowałem o tym US (jeszcze w lutym albo nawet w styczniu) że trafiło to do sądu napisałem im nawet nr sprawy i sąd rozstrzygnie a na razie nie będę placil to mi zabrali i to z naddatkiem z rocznego rozliczenia. Zostali poinformowani oraz ze nie kłamie udokumentowanem im to numerem sprawy z danego sądu. Czyli to samo mówi za siebie że to nie jest pewne czy będę musiał płacić a dodam że mam mocne argumenty. Przy okazji do dat że zostałem kilka dni temu poinformowany że sprawa będzie 30 kwietnia tego roku.
 
Wiesz jak taka sprawa w sądzie będzie wyglądała? Sąd sprawdzi czy czyn za który został nałożony mandat jest wykroczeniem. Jeżeli tak sprawa będzie przyklepane i zakończona. W około 99 procent przypadków tak jest. W tym jednym sąd się wgłębia w sprawę.
Tak obrazowo. Dostałeś mandat za to że miałeś na sobie różowe majtki. Sąd stwierdza że to nie jest wykroczenie i mandat uchyla. Dostałeś mandat za przekroczenie prędkości. Jest to wykroczenie więc twoje odwołanie zostaje oddalone. Nie ma znaczenia że wg ciebie to nie była twoja prędkość. Mandat podpiąłeś więc się z nim zgadzasz.
 
Odwołanie od mandatu ma sens, jeżeli czyn który popełniłeś nie był wykroczeniem za który można ukarać mandatem zgodnie z przepisem prawa na dzień jego wystawienia, doszło do czynu za który ukarać może wyłącznie sąd, działanie w obronie koniecznej lub obronie dobra chronionego prawem np. w celu ratowania życia czy mienia, czyn spowodowany chorobą psychiczną/upośledzeniem. Jeśli czyn za który otrzymałeś mandat jest wykroczeniem karalnym, to nawet jeśli masz rację a mandat przyjąłeś, to sąd tego nie będzie badał. Powinieneś odmówić przyjęcia mandatu. Ty przepisy masz znać nawet w sytuacji stresowej. Więc nie tłumacz się stresem/emocjami, bo jeszcze zweryfikują twoje uprawnienia do prowadzenia pojazdów.
 
Mandat staje się prawomocnym z chwilę jego przyjęcia. Powoduje to konieczność jego zapłaty. Czyli prawidłowo zadziałano, mandat opłacony.
 
Ja nie proszę o wytłumaczenie procedury sądowej tylko o to czemu US zabrał pieniądze skoro jest sprawa w sądzie a więc sprawa jeszcze nie wyjaśniona bo zaskarzona. US powinien powinien poczekać na zakończenie. A jak się okaże że sąd uchylił mandat to pieniądze zostały pobrane nieprawidłowo. A zgodnie z prawem mam określiny czas chyba 7 dni na odwołanie i w tym terminie się zmieściłem.
 
Skoro mam prawo się odwołać to znaczy że mimo podpisania mandatu (ktory został podpisany emocjonalnie w chwili wydarzenia) po ochłonięcie z emocji i myśleniu racionalnym się z tym nie zgadzam a więc wycofuje swój podpis czyli niema podpisanego mandatu.
Nawet premier wycofuje swój pidpis. Przykład kontrasygnata tuska.
 
Nie masz prawa się odwołać. Mandat podpisany jest prawomocny, ile jeszcze razy mamy ci to napisać? Jeżeli sąd uzna, że czyn nie stanowi wykroczenia to pieniądze zostaną zwrócone.
 
golec2604 napisał:
Skoro mam prawo się odwołać to znaczy że mimo podpisania mandatu (ktory został podpisany emocjonalnie w chwili wydarzenia) po ochłonięcie z emocji i myśleniu racionalnym się z tym nie zgadzam a więc wycofuje swój podpis czyli niema podpisanego mandatu.

Może zrozumiesz. Mandat karny to taka uproszczona procedura. Jest czyn, jest policjant i jest sprawca. Policjant pyta czy sprawca przyjmuje mandat, ten przyjmuje czyli się przyznaje i PO TEMACIE. Pozostaje zapłacić. Jeśli sprawca ma CIEŃ wątpliwości to mandatu nie przyjmuje, ma czas na przemyślenia i wtedy przed sądem sie broni. Lub przyjmuje po przemyśleniach wyrok nakazowy.
I ja jako obywatel nie zgadzam się, by ta procedura zniknęła. By ktoś stwierdził, że skoro niektórzy tego nie rozumieją to trzeba wszystko z automatu kierować do sądu. Nie, nie, nie.
 
Wracając do Meritum sprawy, to trzeba zaznaczyć że Konstytucja w Polsce mimo iż niby jest najwyższym aktem prawa - to w zasadzie zapis pobożnych życzeń i styropianowych wizji, jest masowo i codziennie naruszana przez wszystkie organy RP. W zasadzie to nie konstytucja tylko (jakby powiedział marszałek) "Konstytuta".

Dodać należy że w innych krajach zapisy Konstytucji są faktycznie prawem nadrzędnym. Jeśli w Konstytucji USA jest zapisane prawo do posiadania broni to jest ono zapisane i nie można go sobie aktem niższej rangi anulować. U nas no cóż
- jest konstytucyjny bezwzględny równy status kobiety i mężczyzny ? Jest ! A teraz idźmy do ZUS i spytajmy czemu ten zapis mają gdzieś. Albo podjedźmy do dowolnego policjanta / strażnika miejskiego i spytajmy dlaczego w gorące lato idąc jedynie w szortach wybryku nieobyczajnego dopuszcza się jedynie kobieta - czy zwyczaj jest dla nich ważniejszy od zapisów konstytucji ?
- jest jednoznaczny zapis że wybory są proporcjonalne ? Jest ! A teraz spytajmy CKW czemu ten zapis też mają gdzieś (metoda D'Hondta).

Co do udowodnienia winy to w jaki sposób jest ona udowodniona w trybie nakazowym. Zwłaszcza w świetle faktu że "wyrok nakazowy może nie zawierać uzasadnienia", a sam tryb wzorowany jest chyba na "Procesie" Frantza Kafki (pomijam już fakt fikcji doręczenia). W komentarzach prawnych często spotyka się wyjaśnienie że jest to niejako propozycja względem oskarżonego którą ten może przyjąć lub nie - tak naprawdę to próba ratowania i odciążenia najbardziej niewydajnego systemu prawno-sądowego w całej UE - przypominam że np. w UK na 100.000 obywateli jest 8 razy mniej sędziów - wyroki zaś zapadają kilka razy szybciej.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra