art. 51 kw - maksymalny wymiar kary

  • Autor wątku Autor wątku erebre
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

erebre

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2009
Odpowiedzi
4
Witam,

Temat art. 51 kw wałkowany był wiele razy jednak nie znalazłem odpowiedzi na moje pytanie.
Sprawa wyglądała następująco. Na imprezie w mieszkaniu leciała za głośno muzyka. Po telefonie sąsiadki przyjechała policja. Była godzina 21:30. Właściciel mieszkania odmówił przyjęcia mandatu, więc policja spisała jego dane aby skierować sprawę do sądu grodzkiego. Spisała również dane pozostałych uczestników.
Po jakimś czasie okazało się, że ci pozostali uczestnicy dostali wezwanie na policję w charakterze sprawcy wykroczenia art. 51 kw. Jak się domyślam chodzi o zakłócanie spokoju, bo zakłócanie ciszy nocnej o tej godzinie nie wchodzi w grę.
Pytanie moje brzmi: jaki może być maksymalny wymiar kary dla pozostałych uczestników zajścia?. Innymi słowy: jak wysokiego mandatu mogę się spodziewać?
Rozporządzenie określające wysokość grzywien mówi, że w przypadku ciszy nocnej to 200 zł. Nie ma natomiast mowy o zakłócaniu porządku. Wczytując się w różne fora i dyskusje w internecie wnioskuję, że może to być maksymalnie 500 zł. Proszę o informacje, czy faktycznie tak jest i co ważne o podstawę prawną.

A przy okazji: jeżeli sąd skarze właściciela mieszkania, to jaką grzywną on otrzyma (oczywiście maksymalnie)?

Pozdrawiam;
 
Art. 51. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.

Art. 24. § 1.Grzywnę wymierza się w wysokości od 20 do 5.000 złotych, chyba że ustawa stanowi inaczej.
§ 2. Jeżeli za wykroczenie popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej wymierzono karę aresztu, orzeka się obok tej kary również grzywnę, chyba że orzeczenie grzywny nie byłoby celowe.
§ 3. Wymierzając grzywnę, bierze się pod uwagę dochody sprawcy, jego warunki osobiste i rodzinne, stosunki majątkowe i możliwości zarobkowe.
Także z tym 500zł dodaj jeszcze jedno zero.
 
No ok, 20 - 5000 zł, ale chyba nie wlepią mi 5000 zł. Myślę, że to chyba kwota zarezerwowana za jakiś wyjątkowo chuligański wybryk. Na pewno z praktyki wiadomo jakie kwoty są wlepiane - wiem, że np. paragraf posiada wiadomości z pierwszej ręki, więc pewnie jest na tym forum wiecej osób, które nie raz "wlepiały" taki mandat. Może jest jakaś średnia, albo po prostu tzw. "dobra praktyka"

Acha, przy okazji: w jakich sytuacjach stosowany jest § 3. art. 51 KW i czy ma to wpływ na obniżenie wymiaru kary?

pozdrawiam;
 
Mandat oczywiście do 500zł ale tu nie będzie mandatu ponieważ właściciel odmówił przyjęcia mandatu, trzeba było przyjąć to problemów by nie było. Będzie kara grzywny orzeczona przez sąd a to jest różnica.
Podżeganie i pomocnictwo są karalne tak jak §1. A o chuligańskim wybryku mówi §2.
No 5000 to raczej sąd nie da choć nigdy nic nie wiadomo :)
Przy przesłuchaniu przez Policję być może (a może nie) będziesz miał możliwość poddania się dobrowolnej karze bez przeprowadzania rozprawy sądowej, co zostanie zapisane w protokole wraz z zaproponowaną przez policjanta wysokością grzywny.
Nie licz na łaskawość, potraktowano policjantów pewnie nie tak jak trzeba a teraz będzie płacz. Skorzystano z prawa do odmowy przyjęcia mandatu bo pewnie myślano że Policja niewiele może. Za dużo informacji w necie że można nie przyjmować mandatu, ale jak widać nie wszystko do końca opisane. Trochę wniosków do sądu i społeczeństwo może zacznie szanować tą formację.
 
Ostatnia edycja:
W przypadku zakłócania porządku/spokoju stosuje się karę zgodną z taryfikatorem - 150zł, ale Sądu taryfikator nie interesuje. Sam piszesz, że była impreza, i muzyka była za głośna, więc w Sądzie na wygraną raczej szans nie ma. Jak pozostali sprawcy przyjdą na przesłuchanie, to w pierwszej kolejności polecam przyjęcie mandatu, jeżeli nie minęło 14 dni (bo przecież im wcześniej nie proponowano mandatu, tylko właścicielowi), a potem polecam samoukaranie. Jak dojdzie do rozprawy, to Sąd z reguły podtrzymuje proponowaną przez policjanta karę, a nawet dodaje coś od siebie, żeby następnym razem obwiniony wiedział, że w Sądzie będzie tylko gorzej. No i dochodzą tzw. koszty sądowe, min. +50zł.
Jeżeli właściciel nie ma dochodów, to zamiast grzywny (wysokość zależy od widzimisię sądu) może dostać godziny do odpracowania - teraz na topie jest odśnieżanie chodników.
 
Nie napisałem że chcę się wywinąć z kary. Zresztą ja byłem przeciwny odmawiania mandatu, ale właściciel sam zadecydował. Mniejsza już o to.
Chodzi mi o to, aby się dowiedzieć jakiego wymiaru kary mogę się spodziewać, bo przyjąć grzywną przyjmę (na 99%), tylko chce wiedzieć ile. Jeżeli będzie to jakaś wielka kwota to raczej odmowie, bo mnie nie stać. Ale 300-400 zł jeszcze jakoś przełknę. A nie chcę żeby mnie czymś zaskoczyli po czym stanę jak wryty, bo nie lubię takich sytuacji.
Co do sądu: tak jak przed chwilą napisalem - wolę go uniknąć, bo nie mam na to czasu.
Po Twojej wypowiedzi wnioskuję, że ja jako NIE właściciel po stawieniu się na policji otrzymam propozycję mandatu? 150 zł?
 
Może tak być. Ale jak będzie naprawdę to okaże się na miejscu.
 
Na spokojnie... policja nie gryzie... ewentualnie pałuje.
Idź na wezwanie i wszystkiego się dowiesz.
 
mam pytanie dotyczace podobnej sytuacji. czy sasiad wzywajac policje w sprawie naruszenia art.51kw ma prawo skierowac sprawe do sadu grodzkiego? zaznaczam -sasiad! ok godz 1:00 w mieszkaniu byla interwencja ...fakt bylo za glosno i interwencja byla uzasadniona. ale mam pewne watpliwosci dotyczace procedur. rozmawiajac z policjantami, ktorzy spisywali moje dane wlaczyl sie sasiad i powiedzial do jednego z policjantow ze chcialby skierowac sprawe od razu do sadu grodzkiego na co policjant odpowiedzial "tak oczywiscie...ma pan takie prawo". nie proponowano mi mandatu a wydawalo mi sie ze sprawa kierowana jest do sadu dopiero po odrzuceniu przeze mnie mandatu. moje pytanie jest nastepujace....czy wszystko w tej sytuacji odbylo sie prawidlowo? policjant wspominal ze nastepnego dnia mam spodziewac sie dzielnicowego...minely juz 2 dni od interwencji a dzielnicowego jak nie bylo tak nie ma. z poczatku myslalem ze sasiad wczesniej dogadal sie z policja i chce mnie tylko nastraszyc ale wole sie nie ludzic...z gory dziekuje za odpowiedz/pozdrawiam
 
ohm napisał:
czy sasiad (...) ma prawo skierowac sprawe do sadu grodzkiego?
Jeżeli sąsiad uda się do dzielnicowego i złoży zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia, to policja będzie kierować wniosek. Właściwie wniosek można skierować z urzędu (bez żądania sąsiada), ale w przypadku wykroczenia z art. 51kw tego się raczej nie robi. Jeżeli ściganie tego wykroczenia byłoby na wniosek pokrzywdzonego, to może on sam złożyć wniosek, w innym przypadku nie (także i w tym nie może sam złożyć wniosku).
ohm napisał:
wydawalo mi sie ze sprawa kierowana jest do sadu dopiero po odrzuceniu przeze mnie mandatu
Nie, mandatu nie trzeba w ogóle proponować, można od razu robić wniosek, pouczyć, albo nic nie robić (gdy nie było wykroczenia).
 
przyjmujac ze sasiad nie byl u dzielnicowego a jedynie wlaczyl sie w moja rozmowe z polocjantami to zlozony przez niego wniosek o siekrowanie sprawy do sadu jest bezpodstawny? jeszcze mam pytanie dotyczace dzielnicowego. policjant mowil ze nastepnego dnia mam sie spodziewac dzielnicowego.co w sytuacji gdy ten nie przychodzi juz drugi dzien?
 
Policjant jeżeli miał pewność, że doszło rzeczywiście do naruszenia art.51kw, powinien odpowiednio zareagować (ostrzeżenie, mandat, wniosek). Jeżeli nie potwierdza popełnienia wykroczenia to informuje się zgłaszającego, żeby przyszedł do jednostki i złożył zawiadomienie. Robi się to dlatego, że często sąsiedzi dzwonią na policję i potem wyrzekają się, że wcale im ta impreza nie przeszkadzała, że chcieli tylko tak anonimowo. Potem w trakcie czynności wyjaśniających wychodzi, że wszyscy zeznają, że nic się nie stało i policjanci tak sobie wpadli i szumu narobili.
ohm napisał:
czyli podczas interwencji nie mial prawa zglaszac wniosku o skierowanie sprawy do sadu?
Tak jak napisałem wyżej, sąsiad w tym przypadku nie kieruje sprawy, tylko policjant.
ohm napisał:
a co z dzielnicowym? policjant powiedzial ze mam sie go spodziewac na nastepny dzien. mija juz drugi dzien a tego jak nie bylo tak nie ma...
Spokojnie, jak ma przyjść, to przyjdzie. Nie stresuj się na zapas.
 
a istnieje cos takiego jak 'dobrowolne poddanie sie karze' bez przeprowadzenia rozprawy?
 
Tak, jak będzie kierowany wniosek. Na razie sprawa może w ciągu 14 dni zakończyć się mandatem. A może już się zakończyła - przez pouczenie?
 
to znaczy nie wiem co mam traktowac pod pojeciem pouczenia. policjant powiedzial tylko ze mam 'zaprzestac tegp procederu'...mam prawo traktowac te slowa jako pouczenie?
 
Ja też nie wiem, mnie tam nie było. Jak nikt nie przyjdzie i jak nie dostaniesz wezwania, to sprawa się skończyła. Mimo wszystko cel został osiągnięty - już sąsiadowi przeszkadzać nie będziesz :-D, jeżeli w ogóle przeszkadzałeś...
 
a wezwanie przyjdzie na adres ktoty istnieje na dowodzie osobistym czy tam gdzie odbyla sie interwencja?
 
Ogólnie mówiąc - trudno coś powiedzieć - trzeba czekać. Najprawdopodobniej zamiast wezwania wpadnie dzielnicowy, bo pewnie nawet meldunku nie masz i od razu dostaniesz kwita za brak czasowego zameldowania.
 
a jakże skierowac wniosek do Sądu Wysokiego w takiej sprawie...
godzina pozno popołudniowa, spotykam dwoch kumpli w centrum mojej miejscowosci kochanej,ktos wyciaga browary,4 z 5 konspiracyjnie popija
i w najlepsze podchodzi koles,cywil (jak mi ktos mruga-nowy policjant na dzielni,ktorego nie znam totalnie) mowi-Ty,Ty i Ty-dowody.nie mailem,wiec nie pokazuje,ale mowie jak sie nazywam,bo juz czuje pismo nosem.Rozmowa normalna,grzeczna,na poziomie,mozna by rzec.Władza powtarza sobie nazwiska obecnych,oddaje dowody, odczuc mozna jegio nagly przyplyw energii i mowi-jutro stawta sie na posterunku, bo juz teraz wam moge wnioski do grodzkiego zapodac.i idzie na...AUTOBUS (bo widac po pracy so doma wracał)
na drugi dzień dwóch kumpli idzie na komisariat,jest inny gliniarz,pyta czemu zawdziecza tą wizyte,no i kolesie mowia ze mieli sie stawic w zwiazku z zaistniałą sytuacją.Władza wyciąga blankiet,im wypisuje po 50 zł,i zapowiada buńczucznie,ze ci drudzy tez niech przyjda,a jak nie to dostana po 100zł.Dodam,ze nie wypytywał kolesiów o nasze dane ani adresy.
oczywiscie nie polazłe no i teraz ja sie pytam-poszukiwania wszczną za mną z racji picia piwa?
 
Poszukiwania w celu? Przecież twoje dane ma policjant który was legitymował (koles cywil).
 
Powrót
Góra