AŚ Poznań

  • Autor wątku Autor wątku dżudi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
emilia999 jeszcze są przecież widzenia- na pewno na widzeniu przyniesie ci listę zakupów które będziesz mogła kupić w kantynie- z paczką się jeszcze wstrzymaj bo lepiej dać mu do paczki to co będzie potrzebował, no i to co można dać- poczytaj na forum o paczkach itd.
 
dzieki marta tylko sprawa jest bardziej skonplikowana czytalam na forum nawet Ty to pisalas ze jesli chce sie dowiedziec jakis inforamacji mam isc przedstawic sie jakos konkubentka ze jestem jego najblizsza osoba i poprosic o wychowawce tak zrobilam tylko okazalo sie ze go tam nie ma ze go przeniesiono nie powiedzieli mi oczywiscie gdzie jego mama byla u sledczego nic jej nie powiedzial poszla do prokuratora ale jej nie ma bo jest na jakims szkoleniu bedzie w poniedzialek wiec do poniedzialku nic nie moge zrobic?czy mozliwe jest zeby go przeniesli z as z poznaniu gdzies blizej piły bo tam urzeduje pani prokurator a w as w poznaniu powiedziano mi ze teraz musze czekac na list lub telefon od mojego P ale jak dlugo to moze potrwac?prosze o odpowiedz jesli ktos cos wie
 
wedlog mnie powinnas zadzwonic tam gdzie byl,i zapytac gdzie go przeniesli bo byc chciala jechac na widzenie ale nie wiesz zbytnio gdzie, ja zawsze tak mowie i dziala, i mowie ze jestem dziewczyna wiec nie robia problemu..
 
Proszę pomóżcie mi to zrozumieć. To dla mnie nowość.
Mój narzeczony sam się zgłosił na policje tydzień temu.
Był poszukiwany za 280art. k.k. Może któreś z was chłopak też ma podobny zarzut?
Jest a AŚ w poznaniu na Młyńskiej. Nie wiem co mogę dla niego zrobić.
Na widzenie jeszcze nie ma zgody bo sama byłam oskarżona w tej sprawie i dopiero w przyszłym tyg. oddalą mój zarzut.
1.Ale jak już dostane zgodę na widzenie to co dalej?
2.Czy mogę starać się o kilka widzeń na raz, czy o każde osobno?
3.Czytałam o telefonach do aresztu, co mogę zrobić żeby do niego zadzwonić?
4. Piszecie o grupach p1 p2 i oddziałach jak mogę się dowiedzieć gdzie jest mój narzeczony?
5.Na widzenie lepiej przynieść coś ( nie mam żadnego talonu) czy kupić coś na miejscu?
6. No i najważniejsze to czy jak już tam pójdę to czy będę mogła go chociaż za rękę potrzymać?
Proszę pomóżcie!
 
Torzynka na Młyńskiej przebywają skazani i aresztowani- z Twojego postu wynika, że twój narzeczony jeste aresztowany więc to wygląda zupełnie inaczej niż w przypadku osoby skazanej.

1. na widzenie zgodę musi wydać prokurator lub sąd- szanse są ale dosyć małe z racji tego, że po 1 byłaś oskarżoną, po 2 nie jesteś rodziną- ale trudno powiedzieć bo to zależy od konkretnego pzypadku.
3. aresztowani nie mogą dzownić.
4. dotyczy to skazanych.
5. na widzenie nie możesz nic przynieśc- wszystko musisz kupić w kantynie- do 100zł.
6. to zależy czy dostaniesz widzenie przez pleksę czy przy stoliku.

ale listy możesz pisać- pisz już teraz - tylko licz się z tym,że będą przechodziły przez cenzurę no i twój nażeczony dostanie je po ok 2 tyg- a odp dostaniesz również po nast 2 tyg- to tyle ok trwa...w iście możesz mu wysłać jakieś zdjęcie czy znaczki, papier itd...
 
Ostatnia edycja:
a co trzeba zrobić żeby dostać widzenie przy stoliku?
Czy jak już dostane zgodę to mogę iść w dowolnym dniu a najlepiej odrazu.
Ja jestem z Trójmiasta i i do poznania mam 350km...
 
To czy dostaniesz widzenie przy stoliku zależy od prokuratora, raczej pierwsze jest przez pleksę, ale to różnie bywa. Na widzenia możesz iść w dni i godziny do tego wyznaczone, info znajdziesz na stronie Ogólnopolski Portal Służby Więziennej
 
Torzynko domyślam się, że jesteś zdezorientowana - ja też byłam w takiej sytuacji. Jeśli chodzi o widzenia na Młyńskiej to wszystkie są przez pleksę, no chyba, że masz zgodę na bez dozorowe ( w przypadku statusu aresztowanego to raczej nierealne ). Ja od prokuratora co tydzień miałam pozwolenia na widzenia, za każdym razem miałam wpisane " przy stoliku " i za każdym razem - pleksa :(. Tam nie ma innych widzeń. To jak długo list będzie szedł zależy od wychowawcy i prokuratora ( czy od razu go przeczyta i poda dalej ). Ja kilka razy dostałam listy do ręki od prokuratora na spotkaniu - bardzo w porządku człowiek, nie utrudniał nam kontaktu. Dużo zależy na kogo Twój narzeczony trafił. Nie chcę Cię załamywać ale mojej koleżanki kolega został zatrzymany i prokurator zezwolił na pierwsze widzenie dopiero po 6-ciu miesiącach, nie brał pod uwagę nawet wniosków z prośbami, że jego narzeczona jest w zaawansowanej ciąży. Tak więc wszystko zależy od prokuratora i tego czy Twój narzeczony będzie "współpracował" czyli dobrze zeznawał. Po zakończeniu dochodzenia sprawę przejmuje sąd i tu zaczynają się schody, jeśli jeszcze jest przed rozprawą ( przetrzymywanie listów, ze zgodą na widzenie może być różnie ale wtedy trzymają się zasad 1 widzenie w miesiącu max 2 ). Telefony możliwe dopiero jak zniosą mu areszt i na początku 1 w tygodniu - to też zależne od przydzielonej przez komisję penitencjarną podgrupy. Jeśli Torzynko będziesz miała jeszcze jakieś pytania służę pomocą :) Mój narzeczony był na Młyńskiej 3 mce - na szczęście jest już w Ośrodku Zewnętrznym i pracuje :) Trzymaj się Pozdrawiam
 
Zdezorientowana to mało powiedziane.
Jestem załamana ! Nie wiem Co mogę dla niego zrobić. Mieszkam 350 km od poznania i nie mogę być często u pani prokurator i pod aresztem. Nie jestem też nikim z rodziny i nie bardzo chcą mi udzielać informacji.
A najgorsze jest to ze nie stać mnie na adwokata i będzie miał takiego z urzędu a oni pewnie traktują to jak przymus i nie liczę na to że będzie go bronił.
Nawet nie wiem gdzie się dowidzieć kto nim został.:(
Nie wiem ile musiała bym mię na adwokata bo to dla mnie nowość.
przeraża mnie też myśl że też jestem oskarżona w tej sprawie chociaż nie miałam nic z tym wspólnego.
Zarzuty w prawdzie moje zostaną oddalone w tym tygodniu i mam tego gwarancje.
Ale boje się że to będzie rzutowało na przyznawanie mi widzeń.
Przepraszam że tak tu wylewam swoje żale ale nie mam nikogo z kim mogła bym sie tym podzielić:(
 
Lorein napisał:
Jeśli chodzi o widzenia na Młyńskiej to wszystkie są przez pleksę, no chyba, że masz zgodę na bez dozorowe ( w przypadku statusu aresztowanego to raczej nierealne ). Ja od prokuratora co tydzień miałam pozwolenia na widzenia, za każdym razem miałam wpisane " przy stoliku " i za każdym razem - pleksa :(. Tam nie ma innych widzeń.

To nie tak- w przypadku aresztowanego masz do wyboru - "przez pleksę" albo "przy stoliku"-
Widzenie "przez pleksę" na Młynie w tym przypadku to widzenie gdzie skazany jest od ciebie odddzielony całkowicie za szybą a ty rozmawiasz z nim przez telefon i widzisz go tylko ale nie możesz dotknąć a usłyszeć tylko przez tel-Gdzie rozmowy są nagrywane,
a widzenie "przy stoliku" to widzenie gdy siadacie na przeciwo siebie ale oddziela was taka mała plastkowa szyba( pleksa) do szyi- to zupełnie co innego....
 
Marta 222
dziękuje to dla mnie dużo znaczy mnie chociaż Cień nadziei że będę mogła chociaż potrzymać za rękę mojego K.
 
Dokładnie o tym właśnie myślałam, ale wiem że na Młyńskiej nie ma już tych metod widzenia " przez plekse i tel" dlatego tego wogole nie poruszyłam. Dla mnie widzenie "przy stoliku" to dosłownie - czyli bez pleksy i mozna usiasc obok i normalnie sie przytulić - tak własnie jest na Nowosolskiej.
 
Jeśli chodzi o Młyn, to ja prawie cały czas trzymałam się za reke z moim Misiem,pomimo tego ze straznicy chodza i krzycza i kaza zdejmowac rece z pleksy. Dobrze ze juz to mamy za sobą.
 
Mam pytanie czy może ktoś mi polecić dobrego psychologa z Poznania? Z kwestią odbycia kary już się z moim narzeczonym pogodziliśmy - kochamy się więc wiemy, że wytrwamy, ale mieszają nam jego rodzice, chcą zniszczyć nasz związek niszcząc mnie psychicznie i materialnie :( Potrzebuje pomocy :(
 
Dzwoniłam dzisiaj do AŚ na młyńską pytałam się o nazwisko wychowawcy ale nie chcieli mi powiedzieć. udzielili mi tylko informacji że jest na oddziale A3.
Czy ktoś wie co to może oznaczać?

No i dzwoniłam do prokurator.
Trzymajcie za mnie kciuki jadę w środę do poznania pozałatwiać sprawy związane z moim zarzutem.
Pani prokurator powidział ze o widzeniu porozmawiamy.
Więc może jest jakiś cień nadziei że zobaczę mojego Misiaczka w czwartek bo są widzenia.
 
Dziewczyny, na luźniejszą rozmowę zapraszam do tematu wolnego :) to tak na przyszłość
 
mam pare pytan. moj maz stawil sie 10 dni temu do odsiadki. w 2001 roku odbyl prawie polowe kary. teraz dostal wezwanie do odbycia reszty kary. za 6 dni mija mu polowa wyroku wiec zlozylam pismo o przedterminowe zwolnienie. a wczesniej maz probowal sie odraczac ale poniewaz sie stawil to bedzie ewentualnie przerwa w karze. maz ma p2 czeka teraz na przeniesienie do polotworku. mam pytanie jaka jest szansa ze maz na pierwszej wokandzie wyjdzie,,,? poza tym staramy sie o przerwe w karze i wiem ze przychodzi do domu kurator. mam wlasna dzialalnosc tzn zapisana jest na mnie a maz jezdzil do klientow. ja mam dwie corki mlodsza ma 5 miesiecy wiec wiadomo ze nie pojade z poznania na slask do klientow, w pracy jestem na wychowawczym bo nie mam z kim zostawic dzieci, a na zlobek dlugo sie czeka. czy mowic kuratorowi o dzialalnosci jak jest faktycznie czy nie mowic wcale? gdyby nie wyszedl na pierwszej wokandzie to moze chociaz uda sie ta przerwa w karze i staranie o zwolnienie juz na wolnosci...
a w ogole moje pytanie co jeszcze moge zrobic zeby meza wyciagnac .... ?
 
Czy ktoś orientuje się jak często wychodzą listy z AŚ na Młyńskiej w Poznaniu?
Bo ja już czekam dwa tygodnie że może coś przyjdzie i ciągle nic...
 
z tego co mi wiadomo tak jak ten mój mi mowił listy oni dostaja w czwartki, wiec mowił że nie ma sensu wysyłac priorytetem bo i tak tylko w jeden dzień oni im dają, i z wysyłką chyba jest podobnie, zbierają je, i w dany dzień tygodnia wysyłają.
 
Powrót
Góra