D
Dziewczyna nr 6
Użytkownik
- Dołączył
- 12.2012
- Odpowiedzi
- 71
Założyłam ten wątek, bo czytając niektóre informacje na temat tej placówki, zamieszczane przez osoby nie mające pojęcia, po prostu włosy staja dęba. Mam nadzieje, że moje informacje okażą się przydatne.
Na Rakowieckiej znajduje się nie tylko areszt śledczy ale też zakład karny. Piszę o tym, bo w jednym z wątków o tej placówce, ktoś pisał bzdury, że jest tam tylko areszt śledczy.
Cele są 3 lub 2 osobowe. Z wyjątkiem "N", które są jedno osobowe. Ale przeznaczone dla osadzonych niebezpiecznych.
Pobudka jest o godzinie 6.00 rano. Oddziałowy zapala światło w celi. Około 6.15 apel. Oddziałowy ze zmiennikiem otwierają celę i sprawdzają stan osadzonych.
Około 7.15 - 7.30 śniadanie. Obiad około 13.00 - 13.30. Kolacja około 17.00.
Wychowawca jest na oddziale (powinien być) około 3-4 godzin. Od 11.00 do 15.00. Przeważnie przychodzi podczas obiadu i można zgłaszać swoje sprawy. Można też poprosić o rozmowę na osobności. Chociaż niektórzy tego nie preferują i odmawiają.
Łaźnia raz w tygodniu około 7 minut. Nieraz można uzyskać dodatkową łaźnie na wniosek lekarza.
Spacer trwa godzinę i nie jest obowiązkowy. Cele wychodzą po dwie. Przeważnie grypsujący z niegrypsującymi i tylko śledcze ze śledczymi a karne z karnymi.
Paczki ubraniowe czy żywieniowe można dostarczać codziennie. Paczki żywieniowe przekazywane są osadzonym tego samego dnia. Ubraniowe w dniu kiedy dany oddział ma dzień magazynowy. Uwaga! Telewizory dla osadzonych, można dostarczać tylko i wyłącznie w środy. Osadzeni odbierają je w dniu magazynu, przeważnie tydzień po dostarczeniu.
Odwiedziny od poniedziałku do piątku (w środy nie ma odwiedzin) oraz w soboty i niedziele. Z tym, że w soboty są odwiedziny dla tymczasowo aresztowanych a w niedziele dla skazanych. W soboty i niedziele odwiedziny są na tzw. literę. Czyli należy sprawdzić czy w daną sobotę czy niedziele osoba którą zechce się odwiedzić, ma nazwisko na na daną literę.
Na telewizory czy czajniki elektryczne a także paczki ubraniowe, potrzebne są talony które uzyskuje się od wychowawcy. Takie talony należy przekazać podczas widzenia osobie odwiedzającej (może to być też adwokat). I wtedy z taki talonem należy dostarczyć paczki ubraniowe, czajnik czy telewizor.
Nie ma cel mieszanych. Są tylko cele dla grypsujących lub dla osób które grypsować nie chcą. Jest też podział na cele dla palących/niepalących.
Wcześniejsze wątki zawierały pytania, jak jest na Rakowieckiej? Jakie są cele, jakie są w nich warunki i bezpieczeństwo osadzonych.
Jak już pisałam wcześniej, cele są 3 lub 2 osobowe. Warunki pobytowe są dość słabe. Cele są zimne, dość brudne i zagrzybione.
Bezpieczeństwo osadzonych w dużej mierze zależy od nich samych. Jak wiadomo w takim miejscu, można trafić na różnych ludzi. Od normalnych do psycholi. Dlatego osadzony musi sam uważać na to co się dzieje w celi. Jeśli widzi, że narasta konflikt z osadzonym lub osadzonymi, zawsze może zgłosić sprawę do oddziałowego (jako konflikt z osadzonym). Oddziałowy powinien jak najszybciej zgłosić taką sprawę dalej i przenieść osadzonego do innej celi. Można też zgłosić taką sprawę do wychowawcy. Jednakże w celach 3 lub 2 osobowych, rzadziej dochodzi do konfliktów. Problem ten narasta w placówkach gdzie cele są np. 4, 6 lub 8 osobowe. Jednakże takich cele jak 8 osobowe jest już w naszym kraju mało i są likwidowane, ze względu na przepisy UE.
Wyżywienie jest dość słabe, choć istnieją opinie, że i tak na Rakowieckiej karmią najlepiej w Warszawie. Nie ma co liczyć na owoce (nawet jabłka), chyba, że osadzony ma dietę. Zupy są fatalne i przeważnie zimne. Drugie dania tak samo. Ciągle ziemniaki, od czasu do czasu makaron z serem. Śniadania i kolacje ciągle to samo. Mielonka na różne sposoby (paskudnej jakości) od czasu do czasu paprykarz i jajka na twardo. Na żółte czy białe sery nie ma co liczyć. Nieraz podadzą marmoladę. Do śniadania i kolacji przysługuje pasek margaryny. Bochenek chleba na osobę. Rano kawa, wieczorem herbata. Do kawy i herbaty dodawany jest prawdopodobnie brom.
Reasumując placówka na Rakowieckiej, nie jest placówką rodem ze Skandynawii, gdzie osadzenie mogą być np. sami w celi. Gdzie mają radio, telewizor, lodówkę czy mikrofalówkę na wyposażeniu. Ale jeżeli trafi się na dobry oddział z dobrymi oddziałowymi, ogarniętym wychowawcą i na normalnych osadzonych. Wtedy można w miarę normalnie przetrwać okres aresztowania czy niedużego wyroku. Niestety ze względu na przeludnienie i na to, że na Rakowieckiej jest szpital oraz "punkt" przerzutowy np. dla deportowanych, ciężko jest się dostać tam na odsiedzenie kary.
Jeszcze jedno. Wiele osób wprowadzało w błąd pisząc o tym, że na Rakowieckiej jest oddział kobiecy. To nie prawda. Kobiety przebywają tam tylko na szpitalu. Nie ma oddziału kobiecego, ani dla tymczasowo aresztowanych, ani dla skazanych.
Gdyby były jakieś pytania, apropos tematu tej placówki, proszę pytać.
Na Rakowieckiej znajduje się nie tylko areszt śledczy ale też zakład karny. Piszę o tym, bo w jednym z wątków o tej placówce, ktoś pisał bzdury, że jest tam tylko areszt śledczy.
Cele są 3 lub 2 osobowe. Z wyjątkiem "N", które są jedno osobowe. Ale przeznaczone dla osadzonych niebezpiecznych.
Pobudka jest o godzinie 6.00 rano. Oddziałowy zapala światło w celi. Około 6.15 apel. Oddziałowy ze zmiennikiem otwierają celę i sprawdzają stan osadzonych.
Około 7.15 - 7.30 śniadanie. Obiad około 13.00 - 13.30. Kolacja około 17.00.
Wychowawca jest na oddziale (powinien być) około 3-4 godzin. Od 11.00 do 15.00. Przeważnie przychodzi podczas obiadu i można zgłaszać swoje sprawy. Można też poprosić o rozmowę na osobności. Chociaż niektórzy tego nie preferują i odmawiają.
Łaźnia raz w tygodniu około 7 minut. Nieraz można uzyskać dodatkową łaźnie na wniosek lekarza.
Spacer trwa godzinę i nie jest obowiązkowy. Cele wychodzą po dwie. Przeważnie grypsujący z niegrypsującymi i tylko śledcze ze śledczymi a karne z karnymi.
Paczki ubraniowe czy żywieniowe można dostarczać codziennie. Paczki żywieniowe przekazywane są osadzonym tego samego dnia. Ubraniowe w dniu kiedy dany oddział ma dzień magazynowy. Uwaga! Telewizory dla osadzonych, można dostarczać tylko i wyłącznie w środy. Osadzeni odbierają je w dniu magazynu, przeważnie tydzień po dostarczeniu.
Odwiedziny od poniedziałku do piątku (w środy nie ma odwiedzin) oraz w soboty i niedziele. Z tym, że w soboty są odwiedziny dla tymczasowo aresztowanych a w niedziele dla skazanych. W soboty i niedziele odwiedziny są na tzw. literę. Czyli należy sprawdzić czy w daną sobotę czy niedziele osoba którą zechce się odwiedzić, ma nazwisko na na daną literę.
Na telewizory czy czajniki elektryczne a także paczki ubraniowe, potrzebne są talony które uzyskuje się od wychowawcy. Takie talony należy przekazać podczas widzenia osobie odwiedzającej (może to być też adwokat). I wtedy z taki talonem należy dostarczyć paczki ubraniowe, czajnik czy telewizor.
Nie ma cel mieszanych. Są tylko cele dla grypsujących lub dla osób które grypsować nie chcą. Jest też podział na cele dla palących/niepalących.
Wcześniejsze wątki zawierały pytania, jak jest na Rakowieckiej? Jakie są cele, jakie są w nich warunki i bezpieczeństwo osadzonych.
Jak już pisałam wcześniej, cele są 3 lub 2 osobowe. Warunki pobytowe są dość słabe. Cele są zimne, dość brudne i zagrzybione.
Bezpieczeństwo osadzonych w dużej mierze zależy od nich samych. Jak wiadomo w takim miejscu, można trafić na różnych ludzi. Od normalnych do psycholi. Dlatego osadzony musi sam uważać na to co się dzieje w celi. Jeśli widzi, że narasta konflikt z osadzonym lub osadzonymi, zawsze może zgłosić sprawę do oddziałowego (jako konflikt z osadzonym). Oddziałowy powinien jak najszybciej zgłosić taką sprawę dalej i przenieść osadzonego do innej celi. Można też zgłosić taką sprawę do wychowawcy. Jednakże w celach 3 lub 2 osobowych, rzadziej dochodzi do konfliktów. Problem ten narasta w placówkach gdzie cele są np. 4, 6 lub 8 osobowe. Jednakże takich cele jak 8 osobowe jest już w naszym kraju mało i są likwidowane, ze względu na przepisy UE.
Wyżywienie jest dość słabe, choć istnieją opinie, że i tak na Rakowieckiej karmią najlepiej w Warszawie. Nie ma co liczyć na owoce (nawet jabłka), chyba, że osadzony ma dietę. Zupy są fatalne i przeważnie zimne. Drugie dania tak samo. Ciągle ziemniaki, od czasu do czasu makaron z serem. Śniadania i kolacje ciągle to samo. Mielonka na różne sposoby (paskudnej jakości) od czasu do czasu paprykarz i jajka na twardo. Na żółte czy białe sery nie ma co liczyć. Nieraz podadzą marmoladę. Do śniadania i kolacji przysługuje pasek margaryny. Bochenek chleba na osobę. Rano kawa, wieczorem herbata. Do kawy i herbaty dodawany jest prawdopodobnie brom.
Reasumując placówka na Rakowieckiej, nie jest placówką rodem ze Skandynawii, gdzie osadzenie mogą być np. sami w celi. Gdzie mają radio, telewizor, lodówkę czy mikrofalówkę na wyposażeniu. Ale jeżeli trafi się na dobry oddział z dobrymi oddziałowymi, ogarniętym wychowawcą i na normalnych osadzonych. Wtedy można w miarę normalnie przetrwać okres aresztowania czy niedużego wyroku. Niestety ze względu na przeludnienie i na to, że na Rakowieckiej jest szpital oraz "punkt" przerzutowy np. dla deportowanych, ciężko jest się dostać tam na odsiedzenie kary.
Jeszcze jedno. Wiele osób wprowadzało w błąd pisząc o tym, że na Rakowieckiej jest oddział kobiecy. To nie prawda. Kobiety przebywają tam tylko na szpitalu. Nie ma oddziału kobiecego, ani dla tymczasowo aresztowanych, ani dla skazanych.
Gdyby były jakieś pytania, apropos tematu tej placówki, proszę pytać.