Atak za pomocą gazu pieprzowego.

  • Autor wątku Autor wątku licho
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

licho

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2008
Odpowiedzi
3
Witam

Chciałbym uzyskać poradę co mam zrobić.

Sytuacja wygląda tak:

7 lipca na jednym z forów internetowych znalazłem ogłoszenie pana JT o usługach polegających na malowaniu figurek. Podczas rozmowy przez komunikator gg powołał się na kilku znajomych ze środowiska więc mu zaufałem.
Koszt pomalowania wszystkich figur miał się zamknąć w kwocie 2 tysiące złotych.
Zawiozłem mu pierwszą partię. Po dwóch tygodniach powiedział że pierwsza partia jest gotowa. Okazała się gotowa połowicznie i do tego na bardzo słabym poziomie jak za tą cenę. Więc powiedziałem że ma dokończyć i poprawić. Niestety przez swoja naiwność dałem mu drugą partię figurek.
Łączna wartość tych dwóch partii na rynku kolekcjonerskim to około 1,5tyś złotych.
Od tej pory czyli około 10 sierpnia nie mogłem się z nim w żaden sposób skontaktować. Nie odpowiadał na telefony, maile, ani gg.
Zacząłem szukać informacji o nim w internecie.

Prowadził blog fotograficzny na stronie deviant.art
Stąd dowiedziałem się na jakiej ulicy mieszka i czym się zajmuje.
Kilka dni temu napisał że robił zdjęcia w studiu Europejskiej Akademii Fotografii.
Pojechałem dziś tam.
W sekretariacie zapytałem się czy znajdę pana J.T.
Usłyszałem ze jest na wykładach w sali obok i że wykład powinien skończyć się za około 10 minut.
Poczekałem ten czas. Rzeczywiście tam był.

Gdy opuścił salę podszedłem do niego i zapytałem się co z moimi materiałami.
Usłyszałem że nie odda mi. I zaczął śpiesznie wychodzić.
Zastąpiłem mu drogę. Wtedy wyjął spod kurtki pistolet.
Rozejrzałem się, wokoło stało kilku studentów.
Nie ustąpiłem mu z drogi.
Wtedy przystawił mi pistolet do twarzy i "spsikał" mi oczy z odległości kilku centymetrów gazem.
Gdy złapałem się za twarz, on nadal psikał (to już wiem od stojących tam osób) i uciekł z budynku.

Ktoś z sekretariatu udzielił mi pomocy i zaprowadził do łazienki gdzie przemywałem oczy. Na moją prośbę wezwano policję.

Policjanci ustalili personalia pana J.T.
Ale po konsultacji z dyżurnym powiedzieli mi, że nie będą go ściagali bo gaz pieprzowy w polsce nie jest zabroniony. I oficer dyżurny kazał im przekazać że mogę wytoczyć mu tylko powództwo cywilne i to nie jest sprawa policji.
Dodatkowo stwierdzili, że jeżeli by pan J.T. ostrzegł mnie że użyje gazu to by mogli coś zrobić bo byłaby to groźba, a jeśli on bez ostrzeżenia zaatakował mnie gazem to groźby nie ma więc nic się nie stało.

Po udaniu się na komendę, usłyszałem podobne swierdzenie. A to że wyjął pistolet nie jest także karalne, bo pistolet to była atrapa (a jej posiadanie także nie jest karalne)
W tym czasie policjanci zadzwonili do pana J.T. i on przekazał mi że jeśli mu przeleję pieniądze to może jednak odda mi moją własność.

Ja rozumiem że posiadanie kijka nie jest karalne, ale chyba nie wolno mi biegać po ulicy i bić nim przechodniów.

Co mogę zrobić?

Na razie byłem w szpitalu gdzie przemyto mi oczy i wypisano stwierdzenie podrażenienia spojówek za pomocą środka chemicznego (gazu)

Obecnie łzawią mi ciągle oczy i piecze cała twarz, mimo upływu 7 godzin od zdarzenia.
 
Pan J. T. popełnił przestępstwo naruszenia nietykalności cielesnej (art. 217 par. 1 k. k.). Co najwazniejsze nie musi tu wystąpić żaden skutek. Można też się pokusić o zakwalifikowanie czynu J. T. jako przestępstwa naruszenia czynności narządu ciała (art. 157 par. 1 k. k.).

Conajmniej dziwne jest, że policja nie przyjęła zawidomienia i dziwne też było tłumaczenie funkcjobnariuszy.

Proszę złożyć pisemne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa prosto do prokuratury z dokładnym opisem czynu i wskazaniem świadków oraz dokumentacji medycznej.
 
No, a mnie interesuje - jak to jest z tymi pistoletami czy miotaczami pieprzowymi - można ich użyć - czy nie ?
Oczywiście w określonej sytuacji - i no właśnie - jakiej sytuacji ? :what:
Np. czy użycie przez Pana J.T. - było dopuszczalne , czy nie ?
 
Wg mnie można go użyć tak jak pi.ęści np. w obronie własnej. Tu raczej nie było takiej obrony. Prosze złożyć - najlepiej pisemne - zawiadomienie o przestępstwie z art. 217 kk i 284 kk ( przywłaszczenie )
 
A ktoś się zgodzi z art. 157 par. 1 k. k.? licho w końcu napisał: "Na razie byłem w szpitalu gdzie przemyto mi oczy i wypisano stwierdzenie podrażenienia spojówek za pomocą środka chemicznego (gazu)

Obecnie łzawią mi ciągle oczy i piecze cała twarz, mimo upływu 7 godzin od zdarzenia."

Wg mnie naruszenie czynnosci narządu ciała zaistniało. Oko łzawi, spojówki porażone, twarz piecze.
 
No w sumie racja, można by próbować i w ten sposób.
 
Dziękuję bardzo za pomocne odpowiedzi.

A jeszcze chciałbym zapytać czy to że gaz był "ubrany" w replikę pistoletu nie ma tu żadnego znaczenia?
Czy na uczelni w czasie zajęć wolno studentowi trzymać w kurtce przedmiot wyglądający jak broń?

Czy to że użył tego rozpylacza gazu na korytarzu na którym znajdowało się około 5-6 osób, które przy policji powiedziały że czuły gryzący zapach nie ma tu znaczenia?

Rozumiem że przepisy dotyczące bron gazowej tyczą się broni z ładunkiem prochowym i innym rodzajem gazu, ale skoro policjanci nie zabezpieczyli pistoletu. (Dopiero po 2-3 godzinach jak byłem na komendzie pojechali do pana JT i stwierdzili że to był pistolet atrapa)
Nie wiemy czy to był gaz pieprzowy i czy należał do gazów dozwolonych (na Stadionie przecież można kupić wszelkie świństwo w sprayu) więc i sprawca nie wiedział czy posługuje się gazem który jest dozwolony i nie wyrządzi krzywdy trwałej.
 
Wydaje mi się, że nia ma sensu rozstrząsac tematu w kategorii znaczenia prawnego atrapy broni. Fakt faktem można się w tym kontekście pokusić o zakwalifikowanie zachowania J. T. w postaci przystawienia atrapy pistoletu do Twojej twarzy jako groźby karalnej uzasadniającej w Tobie obawę (w końcu nie mogłeś wiedzieć czy to broń czy atrapa) ale jednak kwestia ostatecznej kwalifikacji prawnej czynu pozostaw organom ścigania.

Ja sugeruję abyś dokładnie opisał zdarzenie i jego kontekst ze wszelkimi okolicznościami ubocznymi w formie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Oczywiście możesz używać nazw przestępstw i wskazywać konkretne przepisy, ale nie musisz tego robić. Grunt byś pisał o tym, że została Ci przystawiona broń do twarzy, a przynajmniej że tak sądziłeś, że się tej broni bardzo wystraszyłeś, że następnie sprawca psiknął Ci gazem w oczy, że byłeś u lekarza, że czułeś i czujesz dolegliwości takie a takie, no i oczywiście opisz kwestię Twojej umowy z J.T. Staraj się opisywać całą sytuację bardzo szczegółowo i dokładnie, nie używaj za bardzo sformułowań ocennych typu "wydaje mi się", a pisz raczej: " J.T. wyjął broń", "Bałem się", "Psiknął mi w oczy żrącą substancją", "J. T. wypowiadał słowa ......................." itp. itd.

działaj i powodzenia
 
art. 217 &1 KK w zb. z art. 157 &2 KK w zw. z art. 11 &2 KK - postępowanie prywatnoskargowe

ponadto dziwnym jest ,że koszt malowania figurek to ok. 2 000 PLN ,a wartość już pomalowanych figurek to ok. 1 500 PLN - to skoro pomalowane są tańsze niż sam koszt malowania to po co je malować...? Ponadto jakie masz dokumenty na przekazanie obu partii figurek "sprawcy" ?jaki dokument posiadasz na potwierdzenie przekazania mu pieniędzy za pomalowanie i na jaką kwotę...?
 
Nie do końca zrozumiałeś.

Niepomalowane są warte około 1500, 2000 to miał być koszt ich malowania.

Co do dokumentów, mam maile, logi z komunikatora i logi z pw forumowych.
Oraz billingi z rozmów telefonicznych i późniejszych kilkusekundowych połączeń gdy włączała się poczta głosowa (około 70 takich połączeń w ciągu półtora miesiąca)
 
Powrót
Góra