T
T-800
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2023
- Odpowiedzi
- 3
Witam,
mam taką nietypową sprawę.
Stworzyłem sobie jakiś czas temu audiobooki na podstawie e-booków, ponieważ w języku polskim takowych audiobooków nie można dostać.
Audiobooki stworzyłem za pomocą AI na podstawie głosów znanych postaci, dodałem okładki, wypełniłem tagi, dodałem podpis, kto jest twórcą audiobooka i ogólnie wyglądały i brzmiały w miarę dobrze (dało się tego miło słuchać a do tego w PowerAMP świetnie wyświetla się okładka).
I jeżeli na tym bym zakończył temat, to ktoś by zapytał, po co tracę czyjś czas na czytanie.
Niestety kopię audiobooków miałem na pendrivie (w razie jakby mi dysk padł) a ten znowu zgubiłem w zeszłym tygodniu na mieście. I tu zaczyna się mój dylemat, bo jeżeli pendrive przepadnie to pół biedy (kosztował lekko ponad 100 zł więc to nie dużo), najgorzej, że oprócz audiobooków było wiele plików prywatnych np dokumenty typu CV.
O ile jednak same dokumenty nic nikomu nie dadzą (najwyżej sie trochę naczyta, ale nic istotniejszego bardziej niż CV), o tyle bardziej martwi mnie kwestia audiobooków.
Co może mnie czekać w razie jakby te pliki zostały rozprowadzone? Można mnie namierzyć przez informacje w tagach i nie chciałbym, aby ktoś stwierdził, że to ja udostępniam coś, do czego nie mam praw (no, bo o ile dobrze rozumiem to tworząc audiobooka, zmieniłem tylko nośnik a prawa nadal należą do wydawnictwa).
Może panikuje, ale wolałbym się przygotować na najgorsze niż aby potem wszystko na mnie spadło. Z drugiej strony też nie można zakładać, że ktoś zaraz udostępni kilkadziesiąt audiobooków, które nie brzmią profesjonalnie czytane przez lektora (no może troszkę).
Będę wdzięczny za wszelkie informacje.
mam taką nietypową sprawę.
Stworzyłem sobie jakiś czas temu audiobooki na podstawie e-booków, ponieważ w języku polskim takowych audiobooków nie można dostać.
Audiobooki stworzyłem za pomocą AI na podstawie głosów znanych postaci, dodałem okładki, wypełniłem tagi, dodałem podpis, kto jest twórcą audiobooka i ogólnie wyglądały i brzmiały w miarę dobrze (dało się tego miło słuchać a do tego w PowerAMP świetnie wyświetla się okładka).
I jeżeli na tym bym zakończył temat, to ktoś by zapytał, po co tracę czyjś czas na czytanie.
Niestety kopię audiobooków miałem na pendrivie (w razie jakby mi dysk padł) a ten znowu zgubiłem w zeszłym tygodniu na mieście. I tu zaczyna się mój dylemat, bo jeżeli pendrive przepadnie to pół biedy (kosztował lekko ponad 100 zł więc to nie dużo), najgorzej, że oprócz audiobooków było wiele plików prywatnych np dokumenty typu CV.
O ile jednak same dokumenty nic nikomu nie dadzą (najwyżej sie trochę naczyta, ale nic istotniejszego bardziej niż CV), o tyle bardziej martwi mnie kwestia audiobooków.
Co może mnie czekać w razie jakby te pliki zostały rozprowadzone? Można mnie namierzyć przez informacje w tagach i nie chciałbym, aby ktoś stwierdził, że to ja udostępniam coś, do czego nie mam praw (no, bo o ile dobrze rozumiem to tworząc audiobooka, zmieniłem tylko nośnik a prawa nadal należą do wydawnictwa).
Może panikuje, ale wolałbym się przygotować na najgorsze niż aby potem wszystko na mnie spadło. Z drugiej strony też nie można zakładać, że ktoś zaraz udostępni kilkadziesiąt audiobooków, które nie brzmią profesjonalnie czytane przez lektora (no może troszkę).
Będę wdzięczny za wszelkie informacje.