Aukcja internetowa- kupił, nie chce odebrać.

  • Autor wątku Autor wątku zombek23
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

zombek23

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2007
Odpowiedzi
8
Witam. Mam następujący problem. Wystawiłem aukcję na motoallegro samochodu od złotówki bez ceny minimalnej. W aukcji uprzedzałem o rozważnej licytacji, gdyż nie usuwam licytującyh. Pewna osoba zaczęła licytować do końca aukcji, oferując już bardzo zadowalającą mnie cenę oraz tą aukjce wygrała. Osoba ta nie chce teraz odebrać samochodu uzasadniając, że nie zauważył lokalizacji sprzedającego i ma za daleko. Zaproponoawłem dowóz na miejsce za opłatą, jednak licytującego dalej to nie satysfakcjonuje. Chciałbym się spytać, czy mam szanse rozstrzygnąć ten problem drogą sądową, aby osoba, która wygrała aukcję odebrała i zapłaciła za ten samochód. Z góry dziękuję za pomoc
 
Jeśli to była licytacja, a nie "kup teraz" (wolę się upewnić), to myślę że są spore szanse na wygraną przed sądem.

A z ciekawości: jaka to odległość?
 
Tak była to licytajc.a Odległośc z woj. Śląskiego do Podkarpackiego (Bieszczady). Chciałbym też zauważyc, że auto to nie jest z najniższej pólki, więc osoba która kupuje takie auto, nie powinna żałować pieniędzy na tranpsport itd.
 
[cytat="zombek23"] Chciałbym też zauważyc, że auto to nie jest z najniższej pólki, więc osoba która kupuje takie auto, nie powinna żałować pieniędzy na tranpsport itd.[/cytat]Też tak myślę. Z drugiej strony, jeśli kontrahent nie zgłasza innych przyczyn, mógłbyś z powyższego powodu przycisnąć go do muru, proponując dowóz gratis. :D
 
Problem tkwi w tym, że w aukcji zaznaczyłem, że koszty transportu pokrywa kupujący. Po drugie, jeśli zawiozę tam ten samochód a kontrahent dalej go nie kupi, będę stratny ok 1000-1500zł za paliwo, ponieważ żeby wrócić (w razie kupna) będę musiał jechać dwoma samochodami...
 
Problem z opisem żaden, bo przecież zawsze może być jakiś bakszysz.
Poza tym to tylko propozycja, dzięki której łatwo się przekonasz, czy faktycznie chodzi o odległość, czy to tylko pretekst.
Gdyby się zgodził, mógłbyś poprosić o zapłacenie z góry kosztów transportu, do odzyskania przy rozliczeniu.
 
Mam podobny problem, osoba która wygrała aukcje nie chce odebrać samochodu.
Konto z którego ten osobnik licytował jest zarejestrowane na kobietę, i gdy dzwonie na podany numer lub pisze wiadomości odpowiada osobnik płci męskiej bardzo chamsko.

Chciałbym widzieć co mogę zrobić w tej sprawie, osoba która wygrała moją aukcje nie ma najmniejszego zamiaru auta odebrać??

Nie mam zamiaru nikogo prosić aby kupił moje auto ale skoro jesteśmy osobami dorosłymi i bierzemy udział w licytacjach to konsekwencje powinny być dla każdego takie same.

Dlatego tez proszę o poradę jakie konsekwencje mogę wyciągnąć.

Czy założyć sprawę sądową??
Czy przy pomocy prawnika pisać o zwrot kosztów i zadośćuczynienie, bo np. miałem kupca który dawał 2 tys. zł mniej za auto, a na dzień dzisiejszy nie jest zobowiązany do zakupu i nie wyraża takiej chęci.

Z góry dziękuje za radę.

Pozdrawiam
 
Jeśli to była licytacja, to wg mnie można się udać do sądu.
Jeżeli zadowala Cię zwrot kosztów i zadośćuczynienie, możesz pisać, ale przewiduję, że finał też będzie w sądzie.
 
A ja tak jeszcze z ciekawości: Jeśliby była opcja "kup teraz" szanse są mniejsze na wygraną sprawę i dokończenie transakcji ?
 
Nie chodzi o to czy była, tylko czy nabywca z niej skorzystał. Tak, wtedy byłaby mniejsza.
 
sąd nie zmusi kupującego do kupna tak samo jak sprzedającego do sprzedania jedynie zadośćuczynienie może zasądzić
 
Powrót
Góra