M
maciej.macie
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2016
- Odpowiedzi
- 3
Witam
Mam pytanie odnośnie ostatniej przykrej sytuacji w UK.
Otóż dostałem od swojego szefa auto , aby dojeżdżać ( wraz z 2 innymi pracownikami ) na miejsca zleceń.
Mój szef spytany o to co mam robić , gdy dopadnie mnie rutynowa kontrola na drodze , odpowiedział , że mam powiedzieć , iż auto jest firmowe i ubezpiecza je taka i taka firma. No ok.
Po około 2 miesiącach zatrzymała mnie brytyjska policja .
Okazałem polskie prawo jazdy oraz niestety brak ubezpieczenia.
Szef już nie raz wykazał się chamstwem i kompletną ignorancją.
Nie inaczej było tym razem.
Policjant powiedział , żebym zadzwonił do szefa , żeby potwierdzić informacje.
On wszystkiego się wyparł i oznajmił policjantowi , że.... auto jest wypozyczone !
A ubezpieczenie powinienem zapłacić ja.
Policjant sam już mu nie wierzył .Potem chciał go jeszcze o coś spytać i zadzwonił po raz drugi , lecz telefon był już wyłączony a stróż prawa tylko uśmiechnął się pod nosem.
Po odholowaniu samochodu , wracając policyjnym pojazdem spytałem czy pokryje jakiekolwiek koszty tej akcji , mandaty , czy cokolwiek.
Policjant zapewnił , że nie . Żebym się nie martwił , że martwić się może tylko osoba , która chce to auto odebrać.
I co? Dziś sprawdzając skrzynkę natrafłem na list - 6 punktów karnych , 300 f kary i 28 dni na jej spłatę.
Co jest grane? Czy moge i jak się odwołać? Czy jest jakakolwiek możliwość pociągnięcia do tego już byłego szefa?
Pozdrawiam i czekam na odpowiedz
M
Mam pytanie odnośnie ostatniej przykrej sytuacji w UK.
Otóż dostałem od swojego szefa auto , aby dojeżdżać ( wraz z 2 innymi pracownikami ) na miejsca zleceń.
Mój szef spytany o to co mam robić , gdy dopadnie mnie rutynowa kontrola na drodze , odpowiedział , że mam powiedzieć , iż auto jest firmowe i ubezpiecza je taka i taka firma. No ok.
Po około 2 miesiącach zatrzymała mnie brytyjska policja .
Okazałem polskie prawo jazdy oraz niestety brak ubezpieczenia.
Szef już nie raz wykazał się chamstwem i kompletną ignorancją.
Nie inaczej było tym razem.
Policjant powiedział , żebym zadzwonił do szefa , żeby potwierdzić informacje.
On wszystkiego się wyparł i oznajmił policjantowi , że.... auto jest wypozyczone !
Policjant sam już mu nie wierzył .Potem chciał go jeszcze o coś spytać i zadzwonił po raz drugi , lecz telefon był już wyłączony a stróż prawa tylko uśmiechnął się pod nosem.
Po odholowaniu samochodu , wracając policyjnym pojazdem spytałem czy pokryje jakiekolwiek koszty tej akcji , mandaty , czy cokolwiek.
Policjant zapewnił , że nie . Żebym się nie martwił , że martwić się może tylko osoba , która chce to auto odebrać.
I co? Dziś sprawdzając skrzynkę natrafłem na list - 6 punktów karnych , 300 f kary i 28 dni na jej spłatę.
Co jest grane? Czy moge i jak się odwołać? Czy jest jakakolwiek możliwość pociągnięcia do tego już byłego szefa?
Pozdrawiam i czekam na odpowiedz
M