Auto u mechanika, a usterka nie znika.

  • Autor wątku Autor wątku jakub1982
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jakub1982

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2023
Odpowiedzi
4
Dzień dobry,

mam problem z mechanikiem samochodowym. Dwa miesiące temu oddałem auto do naprawy. Auto przyjechało na lawecie ponieważ zepsuło mi się w trasie i nie dało się nim jechać. Mechanik miał zająć się nim za kilka dni, które przeciągnęły się na kilka tygodni. Po tym czasie mechanik skontaktował się ze mną i poprosił bym przyjechał do warsztatu. Mechanik stwierdził, że albo poszła uszczelka pod głowicą albo pękła głowica. Dał mi zamówienie na części na kwotę ok. 2600 zł i powiedział, że postara się razem z robocizną zamknąć w kwocie 5000 zł - 6000 zł. Po tygodniu zadzwonił, żebym znowu przyjechał na warsztat, gdyż stwierdził kolejne usterki w aucie, których, co ciekawie, nie było przed awarią. Po tygodniu miał przyjechać serwisant, który miał sprawdzić, co się stało. Od tamtego spotkania była cisza przez 2 tygodnie. Następnie zadzwonił do mnie właściciel warsztatu, że prace mają się ku końcowi, czekają na ostatnią część i poinformował mnie, że koszt za części będzie nie 2600 a 4500 zł, a za robociznę 3200 zł. Czyli kwota naprawy urosła do prawie 8000 zł. Od tej pory cisza. Co mogę zrobić w obecnej sytuacji? Obawiam się, że auto dalej jest niesprawne, a mechanik nie ma pojęcia jak je naprawić. Dodam, że przed awarią auto było w 100% sprawne i nie miało żadnych innych usterek. Czy to jest zgodne z prawem, że przed zakupem kolejnych części mechanik nie poinformował mnie, co jest jeszcze do naprawy i jaki będzie tego koszt? Rozumiem, że mam zapłacić za naprawę usterki, z którą przyjechałem do warsztatu. Ale dlaczego mam płacić za części, które zostały zakupione i wymienione bez mojej zgody? Jak mam odzyskać swój samochód? Obawiam się, że mechanik będzie przeciągał tą naprawę w nieskończoność.
 
Przepraszam za offtop.
Moim zdaniem to tak zwany Janusz biznesu, który chce wyciągnąć kasę. Czy problemem było oddać do ASO?
 
Rzeczywiście naprawa trochę się przeciąga. Trafiłeś do mechanika z polecenia, czy do pierwszego lepszego? Nie piszesz nic na temat zakresu uszkodzeń i wymaganych czynności naprawczych które spowodowały wzrost kosztów więc ciężko ocenić słuszność kosztów. Rejon kraju też ma na to wpływ. Możliwe że przy zastanych awariach i potrzebnych pracach cena jest uzasadniona. Pomysł z ASO mocno przestrzelony bo tam ceny by były ze 3 razy takie wysokie.
 
@slider:
skąd pewność, że "mechanik" nie szuka dodatkowego zarobku pod pretekstem napraw? Ile razy jest tak, że "mechanik" na fakturze dopisuje pozycje, które rzekomo naprawił.

Fakt. ASO bierze więcej kasy. Ale w razie W masz więcej możliwości. Dodatkowo w przypadku naprawy z OC sprawcy to oni ogarniają też ubezpieczalnię, itp. A tego Janusz Biznesu nie zrobi.


Sam byłem świadkiem jak taki mechanik (prywatny) świadomie chciał doprowadzić do wypadku ---> zakładał łyse opony.
 
Dlatego zapytałem czy mechanik swoj/z polecenia czy pierwszy lepszy...
 
Moim zdaniem podstawowa kwestia, to na co się umówiliście. Przykładowo, jak jadę do mechanika i mówię że mam luzy w kierownicy i zlecam naprawę, a w trakcie mechanik dojdzie do wniosku, że trzeba też zrobić hamulce to nie może takiej naprawy zrobić bez mojej zgody. Umówiliśmy się tylko na kierownicę. Ale jak dostarczasz auta i mówisz, że nie działa poprawnie i żeby naprawił - ot tak ogólnie, to on wyszukuje wszystkie możliwe problemy do naprawy, bo to po pierwsze w jego interesie a po drugie, jak naprawi a coś pominie to potem wrócisz z reklamacją i jest problem. Osobną sprawą jest kwestia prawidłowości postępowania. Uważam, że powinien zrobić kompleksową diagnozę stanu i wówczas przedstawić kosztorys, jednolity lub wariantowy (np. to tyle, to tyle) i wówczas klient decyduje co zleca. Oczywiście taka diagnoza może być odpłatna, to już kwestia umowna. W niektórych warsztatach jest ona płatna warunkowo, jeśli klient po takiej diagnozie zrezygnuje z naprawy. Z całą pewnością nie jest dopuszczalne, o ile się tak nie umówiliście, że samochód stoi na warsztacie, końca naprawy nie widać a co termin odbioru o dowiadujesz się o kolejnej odnalezionej usterce i masz nową cenę i kolejny termin.

jakub1982 napisał:
Jak mam odzyskać swój samochód? Obawiam się, że mechanik będzie przeciągał tą naprawę w nieskończoność.
Po prostu jedziesz do warsztatu i zabierasz, jak nie jeździ to na lawetę. To twoja własność. Jak mechanik odmówi wydania to wzywasz policję. Kwestia dokończenia naprawy, zapłaty itd. nie mają nic do rzeczy.
 
Powrót
Góra