Auto z komisu.

  • Autor wątku Autor wątku Pawel_ale
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Pawel_ale

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2016
Odpowiedzi
1
Witam. Półtora tygodnia temu kupiłem auto w komisie. Podczas jazdy zerwał mi się pasek rozrządu, naprawa usterki jest zbliżona do wartości pojazdu. Czy mogę w jakiś sposób zwrócić się do komisu o zwrot pieniędzy? Czy mam prawo ubiegać się o reklamację?. Dziękuję za odpowiedzi, pozdrawiam.
 
Pawel_ale napisał:
Czy mogę w jakiś sposób zwrócić się do komisu o zwrot pieniędzy?

Możesz.

Pawel_ale napisał:
Czy mam prawo ubiegać się o reklamację?.

Masz.

https://prawakonsumenta.uokik.gov.pl/reklamacje/rekojmia/

Szanse na ugranie czegokolwiek są zerowe:

a) to nie jest wada ukryta

b) zasada nr 1: po kupnie auta wymieniamy rozrząd, oleje, paski, płyny, świece.

Zachęcam do przeczytania setki innych/podobnych tematów na forum: https://forumprawne.org/search.php . Tam zostało wszystko dokładnie wyjaśnione.
 
arturoooo napisał:
b) zasada nr 1: po kupnie auta wymieniamy rozrząd, oleje, paski, płyny, świece.
Zasada jak najbardziej słuszna, tylko nie wiem czy w przepisach o rękojmi jest gdzieś wskazana jako bezwzględnie obowiązująca.Przy zakupie od osoby prywatnej to wiadomo że jest zero szans, żeby cokolwiek ugrać. Ale przy zakupie w komisie jest przecież 1 rok domniemania że wada paska istniała już w momencie zakupu. I to sprzedawca musi udowodnić że pasek pękł z jakiegoś działania albo zaniechania kupującego.No niby może być takie zaniechanie, że po prostu nie wymienił tego paska w ciągu tych kilku dni. Ale pojawiają się pytania: czy miał taki obowiązek? czy gdyby pasek pękł w drodze powrotnej do domu, to też szanse byłyby zerowe? czy konieczność wymiany paska jest wpisana na fakturze zakupu? Samochód jest zapewne stary, ale czy kupując taki stary samochód nie powinniśmy się spodziewać że pojeździ bez napraw trochę dłużej niż kilka dni?
 
Ostatnia edycja:
A skąd wiesz że pasek był wadliwy a nie zużyty? Bo to dwie różne sprawy.

Wysłane z mojego SM-N9005 przy użyciu Tapatalka
 
Rozumiem że sparciały pasek ,który pękł 200m za bramą komisu nie był wadliwy tylko po prostu zużyty.Jednym słowem blondynka, która by taki samochód kupiła będzie sobie sama winna. No bo przecież powinna się znać na paskach. Natomiast właściciel komisu nie musi, bo on tylko sprzedaje. Jego zadanie to wypchać samochód z placu i dalej niech się już martwi kupujący. Jeśli się mylę to niech mnie ktoś poprawi.
 
Jak sparcialy to przecież widać. Poza tym jest na nim data produkcji. Można było to sprawdzic.

Wysłane z mojego SM-N9005 przy użyciu Tapatalka
 
JIMI52 napisał:
Rozumiem że sparciały pasek

Nie ma problemu.

Pokieruj autora wątku krok po kroku co ma zrobić aby uzyskać kasę. Bo jak na razie dywagujesz i nie piszesz żadnych konkretów.
 
Jeżeli pasek zerwał się po 1,5 tygodnia użytkowania to jest jakakolwiek szansa na zwrot pieniędzy? Gdyby to się stało jeszcze tego samego dnia, ale w tym wypadku to chyba niestety Twój problem... Nie sądzę, że komis cokolwiek z tym zrobi.
 
dexxxterek napisał:
Jak sparcialy to przecież widać. Poza tym jest na nim data produkcji. Można było to sprawdzic.
Można było jeszcze sprawdzić naciąg paska, czy ustawienie rozrządu jest prawidłowe, stan kół pasowych, napinacza a datę produkcji to już nawet dziecko znajdzie. Szczególnie że dostęp do paska nie wymaga demontażu żadnych osłon.
 
Może mały ot, ale zapytam.
Czy w wypadku sprzedaży pojazdu używanego przez firmę, jest ustawowo określony czas odpowiedzialności sprzedającego za ten sprzęt?
Pytam, ponieważ każdy klient oczekuje od firmy gwarancji na zakupiony sprzęt, natomiast żaden nie bierze pod uwagę, iż sprzęt ten nie jest nowy, refabrykowany itd. Oczywiście jest sprawdzony przed sprzedażą, przegląd, naprawa usterek tak żeby był w 100%, ale tak na prawe po jakim czasie mogę uznać roszczenia klienta za niestosowne?
 
Z tytułu rękojmi o ile dobrze kojarzę, chyba że jest wyłączenie tej odpowiedzialności na zawartej umowie.
 
Nie zawsze wyłączenie jest możliwe. Można jednak ograniczyć rękojmię używanego towaru do 1 roku.
 
Ostatnia edycja:
A można ograniczyć ją to jednego sezonu? Już tłumaczę. Pracuje w firmie zajmującej się skuterami wodnymi, w której nie raz przyjmujemy sprzed w rozliczenie, bądź komis. Nie wszystkie sprzeda dostarczane do nas są nam znane z wcześniejszych przeglądów czy też napraw, więc ciężko nam określić czy ten sprzęt będzie działał miesiąc czy pięć lat. Czy była by możliwość pisemnego ograniczenia odpowiedzialności wraz z zakończeniem sezonu? Chodzi o zabezpieczenie się przed próba wyłudzenia naprawy zamarzniętego sprzętu (niewłaściwe zimowanie, uszkodzenie wynikające z zaniedbania klienta).
 
Dzięki za poradę. Trzeba bardzo uważać pod tym względem.
 
Powrót
Góra