Autocasco w Hestii problem z odszkodowaniem

  • Autor wątku Autor wątku child
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

child

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2009
Odpowiedzi
3
W dniu 20 listopada 2008 roku moje auto m-ki Ford uległo szkodzie komunikacyjnej Zgłosiłam ten fakt na infolinii Towarzystwa HESTIA ,konsultant przyjął moje zgłoszenie, zorganizował pomoc w ramach Hestia Car Assistance ,kierując auto do ASO REN-CAR w Rybniku.
W dniu 21 listopada 2008 roku mój mąż drogą telefoniczną za pośrednictwem Hestii kontakt zgłosił szkodę. Na pytanie męża ile potrwa oczekiwanie na likwidatora , konsultantantka poinformowała go ,że Wasze Towarzystwo ma podpisaną umową z ASO Ren-Car w Rybniku ,którego pracownik sporządzi niezbędna dokumentację. W tym samym dniu dotarliśmy do siedziby firmy Ren-Car w Rybniku ,której upoważniony pracownik dokonał oględzin auta, sporządził wymaganą dokuementację, sporządził protokół szkody w moim pojeździe. REN-CAR Rybnik w dniu 24 listopada 2008 przekazał droga elektroniczną pełną dokumentację a następnie przystąpił do dokonywanie naprawy pojazdu. Z informacji uzyskanej
w serwisie Ren-Car sposób naprawy oraz jej zakres na bieżąco uzgodniano z Hestią (w zakresie technicznym ,nie kwotowym!!!). W dniu 3 grudnia 2008 r. nastąpił odbiór auta oraz kosztorysu naprawy na kwotę 7,741.69 oraz f-rę na tą samą kwotę.Mając na uwadze fakt,że w dniu 21 listopada zrzekłam się odszkodowania i upoważniłam serwis RENCAR do jego odebrania auto zostało mi wydane po uprzednim dokonaniu oględzin.W dniu 23 grudnia 2008 otrzymałam z Hestii pismo informujące o przyznaniu odszkodowania w wysokości 3,9420.90 zł oraz polecenie o dokonaniu zapłaty róznicy na rzecz serwisu RENCAR w Rybniku.
Czuję się rozgoryczona,ponieważ wszelkie uzgodnienia dokonywał serwis z Hestią droga elektroniczną i dopiero odemnie pracownicy serwisu dowiedzieli sie,ze ich kosztorys (wykonany w systemie AUDATEX) został zweryfikowany na do kwot 3900 netto. Polisę autocasco mam w wersji kosztorysowej i przy pierwszym kontakcie z infolinia tuż po otrzymaniu tego nieszczęsnego pisma , konsultanka całą winą obarczya mnie mówiac ,że wiedziałam dobrze o wariancie kosztorysowyma i obostrzeniach zwartych w OWU a mimo to zdecydowalam sie na naprawe w ASO ,mogłam nie naprawiac – co wydaje mi sie kompletna bzdura poniewaz auto nie nadające sie do dalszej jazdy po kolizji zostało skierowane własnie przez Hestię do w/w serwisu na lawecie. Nastepna paranoja to akceptacja kosztorysu po moich telefonach na infoliniii udalo mi się uzyskać kopię zweryfikowanego kosztorysu, na którym poprawki naniesiono 16 grudnia 2008 czyli 13 dni od daty odbioru auta. Likwidator mający wgląd w cała dokumentacje ,nie poinformował ASO o tym,że posiadam polisę w wersji kosztorysowej i że z w/w powodu mogą być problemy z pełna wypłatą za wykonana usługe ( tj wypłata w kowcie netto ) . Gdyby likwidator zwrócił uwagę w serwisie , lub wstrzymał proces naprawy do momentu przedłożenia kalkulacji kwotowej za naprawe,nie musiałabym dopłacac teraz 3700 zł z własnej kieszeni. Chce złozyć skargę i odwołanie na czynności likwidatora ( który notabene w procesie likwidacji nie kontaktował sie ze mna ani razu a jedynie wystosował pismo z informacja o dokonaniu weryfikacji kosztorysu, i wypłacie odszkodowania i do tej pory unika rozmowy pomimo 3 krotnej prośby na infolinii z prośba o kontakt) Serwis rozkłada ręce i sam jest mocno zbulwersowany , jak mogło dojśc do takiej sytuacji a jednocześnie poinformował mnie ,ze będe musiała niestety wynikła róznice pokryć z własnej kieszeni. Zawierzyłam ubezpieczycielowi a teraz zostałam z długiem wobec serwisu. Co w takiej sytuacji moge sensownego zrobic?.
ps. mam zamiar również napisac do rzecznika ubezpieczonych ale podobno nie mam co liczyć na rychłą pomoc lub interwencję.
 
tanie ubezpieczenie dobre, ale do czasu szkody

witam,
niestety ciezko bedzie cos zdzialac, poniewaz warsztat na pewno otworzyl zlecenie na Panstwa i uzyskal zgode na naprawe od Panstwa. Zaklad ubezpieczen nie byl strona w tym przypadku. Faktem jest, ze profesjonalny warsztat powinien dopilnowac, zeby taka sytuacja nie powinna miec miejsca.
Nauczka jest taka, ze nalezy czytac OWU do wykupywanej polisy oraz zastanowic sie nad wariantem kupowanego ubezpieczenia. Zawsze jest tak, ze jesli cos jest tanie, to nie bez powodu. Wariant kosztorysowy obejmuje srednia stawke roboczogodziny oraz ceny czesci nieoryginalnych czyli zamiennikow. ASO ma wyzsze stawki roboczogodziny i zwykle naprawia na czesciach oryginalnych, ktore sa zdecydowanie drozsze.
Porada dla wszystkich - czytajcie co podpisujecie, a jesli czegos nie rozumiecie to zapytajcie - kto pyta nie bladzi i nie bedzie musial wykladac kilku tysiecy z wlasnej kieszeni za ewentualna naprawe.
pozdrawiam
 
Sytuacja wygląda trochę inaczej ponieważ od samego początku począwszy od oględzin i przygotowania dokumentacji dla likwidatora -przygotowywał upoważniony pracownik serwisu ASO -który również prowadził naprawę auta. Cała wymaganą dokumentację szkodową do Hestii serwis wysyłał droga elektroniczną i również ta droga kontaktowała się Hestia z ASO.Następnie otwarto zlecenie naprawy - kontakt poprzez system Audanet z jednej strony człowiek z ASO po drugiej stronie człowiek z Hestii) każdy krok naprawy ASO uzgadniało z ubezpieczycielem poprzez system uzyskując akceptacje i nie było problemu. Likwidator nie kontaktował się z nami a po fakcie kiedy otrzymaliśmy pismo sygnowane jego podpisem o wysokości odszkodowania , również się nie odezwał mimo kilku monitów z naszej strony na infolinii. Owszem ma Pan racje ,że wariant kosztorysowy nie należy do najlepszych ,ale wydaje mi się,ze zapis w OWU w § 17
1. Dokonywanie naprawy pojazdu, sposób naprawy i wysokość jej kosztów wymagają każdorazowego uprzedniego uzgodnienia z Ergo Hestią - jest jednoznaczny chyba ,że sformułowanie "uprzedniego uzgodnienia" likwidator z powodu nawału pracy przeoczył. To jest mój główny zarzut pod adresem ubezpieczyciela,że zezwolił serwisowi na naprawę auta bez jakiejkolwiek analizy kosztów. Obie strony uprawiają teraz "spychoterapię" - ASO w stosunku do Hestii a Hestia na ASO a konsekwencje finansowe poniosę ja z mężem . Nie rozumiem Pana stwierdzenia,że zakład ubezpieczeń nie był stroną w tym przypadku?? wiec kim skoro to on nadzorował proces naprawy akceptując zakres prac , kontakt odbywał sie tylko i wyłacznie pomiedzy ASO - Hestia i odwrotnie?? .
Nie wiem co wywalczę ale mam zamiar skierowac odwołanei do Zarządu Towarzystwa i do rzecznika ubezpieczonych . Mocno się zawiodłam na Hestii ( ich rzeczoznawcach ) nie mam pretnensji co do wyliczeń bo tak to precyzują OWU ale nie byłoby takiego czegoś gdyby najpierw oszacowano koszty , zweryfikowano i wtedy byłoby jakies pole manerwu a nie , teraz kiedy auto jezdzi od miesiaca a weryfikacja kosztorysu ASO po 2 tygodniach od wydania auta .Chyba ,że ja źle pojmuje przytoczony wyżej zapis w § 17 ???? wiec niech mi ktos to pomoże ogrnąć.
 
Kwestie do ustalenia:
1. kto zlecil ASO naprawe samochodu i czy wogole zlecono naprawe?
2. czy na jakimkolwiek dokumencie w ASO widnieje podpis Pani albo meza?
3. czy ASO przedstawilo Panstwu kosztorys naprawy do akceptacji?

Dlaczego Hestia nie jest strona? Poniewaz mamy doczynienia z dwoma sytuacjami obligujacymi - w jednym jest ASO i Panstwo, w drugim Panstwo i Hestia. Rozliczenia mozna cedowac i tak sie robi podczas rozliczen bezgotowkowych miedzy warsztatem i zakladem ubezpieczeniowym.

Najwazniejsze- jezeli rzeczywiscie cala naprawa odbyla sie automatycznie i Panstwo nie mieliscie mozliwosci podejmowania decyzji, to sprawa jest do wygrania, tzn. bedziecie musieli zaplacic ASO z wlasnej kieszeni, a nastepnie wytoczyc powodztwo przeciw Hestii z roszczeniem o odszkodowanie z tytulu wyrzadzenia szkody poprzez niewlasciwe dysponowanie Panstwa mieniem oraz wprowadzenie w blad. Bedzie trudno, ale jesli wszystko sie odpowiednio udowodni, to jest do wygrania.
Zycze powodzenia i pozdrawiam
 
Ad. 1 Hestia wskazała warsztat do którego holowano auto - muszę ustalić w ASO choc to teraz będzie chyba problematyczne ale..
Ad.2 . Dokumenty dotyczące oględzin pojazdu - standardowe przy wypełnianiu "szkody" i protokół w dniu odbioru auta.
Ad. 3 Nie ASO załczyło swój kosztorys na 7,600 zł w dniu odbioru auta jako załącznik do f-ry VAT kiedy usługa została wykonana.
My rozliczenie scedowaliśmy w dniu sporządzenia dokumentacji i smieszne ale ASO dowiedziało sie o korekcie kosztorysu kiedy wpłynał przelew z Hestii na mniejsza sumę Proszę mi wierzyć cała naprawa i cały proces likwidacji odbywał sie poza nami kontakt był na linii ASO-HEstia i odwrotnie. Czyli w/g Pan jedynie pozew do sadu a nie odwołanie do nich ??
Dziekuje bardzo za zainteresowanie moim problemem
pozdrawiam
 
odwolanie mozna pisac, ale Hestia zasloni sie OWU. ASO nie moglo przypuszczac, ze ma Pani AC w wariancie kosztorysowym, dlatego bylo ich zdziwienie.
Jesli chodzi o Hestie, to jest to jeden z bardziej uciazliwych i przemadrzalych ubezpieczycieli, ktory do samego konca bedzie bronil swoich racji, mimo, ze jej nie beda mieli. Ot tak, licza na zmeczenie przeciwnika.
ASO powinno przyjac zlecenie naprawy od Panstwa, jako wlascicieli pojazdu, z akceptacja przewidywanych kosztow. Jezeli tego nie dopilnowali, to mozna sie sprzeczac, zeby w takim razie dochodzili naleznosci od Hestii, skoro z nimi ustalali zakres naprawy. Gdyby sie Was zapytali, to teoretycznie mogliscie sie nie zgodzic na przedstawione koszty, wiec nie mieliby prawa dokac naprawy. Sprawa bedzie bardzo problematyczna i bedzie bardzo nerwowa, ale jak juz wczesniej wspomnialem jest do wygrania.
 
Powrót
Góra