T
theSonne
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2019
- Odpowiedzi
- 1
Witajcie.
Na pewnym forum dyskusyjnym przyszło nam się zmierzyć z dość ciekawym tematem odnośnie autonomicznego hamowania.
Co raz więcej nowych samochodów z lepszym wyposażeniem montowany ma system autonomicznego hamowania. Czyli taki system, który jeśli wykryje niebezpieczeństwo na drodze zaczyna bardzo ostro hamować. Niestety to jest tylko analiza komputera, tego co aktualnie w danym momencie nastąpiło na drodze. System oczywiście ma za zadanie uniknąć kolizji lub nawet wypadku. Co może wielu osobom uratować życie.
Natomiast co w przypadku jeśli system się pomylili i zamiast uniknąć, to stwarza zagrożenie?
Wiadomym jest, że samochód, który jedzie za Tobą, musi zachować szczególną ostrożność i zachować odpowiednią odległość, by móc szybko zareagować i wyhamować. Ale co w takiej sytuacji jak w linku poniżej:
https://imgur.com/a/kR3EngV
Sytuacja na drodze expresowej lub autostradzie. Wszyscy jadą zgodnie z przepisami.
Samochód numer 1 po udanym wyprzedzaniu zjeżdża na prawy pas. Nie mniej jednak robi to zbyt szybko i zjeżdża na pas tuż przed samochodem numer 2. Jedzie szybciej, więc w normalnej sytuacji nic by się nie wydarzyło, a samochód numer 2 nie musiałby nawet zdejmować nogi z gazu.
Ale samochód numer 2, posiada w swoim wyposażenie autonomiczne hamowanie. System wykrywa, że nagle pojawiła się przed maską przeszkoda i automatycznie wciska pedał hamulca w podłogę. W kilka sekund samochód staję dęba. Samochód numer 1 w zasadzie obserwuje sytuację w lusterku, bo oddala się w swoim tempie i po kilku sekundach w zasadzie już nie widzi zdarzenia do którego doszło.
Samochód numer 3, oczywiście staje się automatycznym winowajcą zdarzenia/kolizji. Bo nie zastosował odpowiedniej bezpiecznej odległości do samochodu numer 2.
Ale czy na pewno ? Na pewno kierowca samochodu numer 2 przedstawi sytuację, że wymagała ona tak silnego hamowania. Ale jeśli mielibyśmy zapis kamer z każdego z tych samochodów + monitoring tego odcinka drogi, to istnieje szansa udowodnienia, że nie było potrzeby tak ostrego hamowania? Aby udowodnić winę samochodu numer 2? Z drugiej strony jak ma się bronić kierowca samochodu numer 2? W końcu to nie on zahamował, tylko samochód który nabył.
Pisze o tym, bo sam jestem właścicielem takiego samochodu i zdarzały mi się podobne sytuację. Co prawda jeszcze nie doszło do kolizji, ale już wielokrotnie widziałem w lusterku rozgoryczony kierowców, którzy byli zmuszeni do zupełnie nie potrzebnego ostrego hamowania, które spowodował mój samochód.
Dziękuje za pomoc.
Na pewnym forum dyskusyjnym przyszło nam się zmierzyć z dość ciekawym tematem odnośnie autonomicznego hamowania.
Co raz więcej nowych samochodów z lepszym wyposażeniem montowany ma system autonomicznego hamowania. Czyli taki system, który jeśli wykryje niebezpieczeństwo na drodze zaczyna bardzo ostro hamować. Niestety to jest tylko analiza komputera, tego co aktualnie w danym momencie nastąpiło na drodze. System oczywiście ma za zadanie uniknąć kolizji lub nawet wypadku. Co może wielu osobom uratować życie.
Natomiast co w przypadku jeśli system się pomylili i zamiast uniknąć, to stwarza zagrożenie?
Wiadomym jest, że samochód, który jedzie za Tobą, musi zachować szczególną ostrożność i zachować odpowiednią odległość, by móc szybko zareagować i wyhamować. Ale co w takiej sytuacji jak w linku poniżej:
https://imgur.com/a/kR3EngV
Sytuacja na drodze expresowej lub autostradzie. Wszyscy jadą zgodnie z przepisami.
Samochód numer 1 po udanym wyprzedzaniu zjeżdża na prawy pas. Nie mniej jednak robi to zbyt szybko i zjeżdża na pas tuż przed samochodem numer 2. Jedzie szybciej, więc w normalnej sytuacji nic by się nie wydarzyło, a samochód numer 2 nie musiałby nawet zdejmować nogi z gazu.
Ale samochód numer 2, posiada w swoim wyposażenie autonomiczne hamowanie. System wykrywa, że nagle pojawiła się przed maską przeszkoda i automatycznie wciska pedał hamulca w podłogę. W kilka sekund samochód staję dęba. Samochód numer 1 w zasadzie obserwuje sytuację w lusterku, bo oddala się w swoim tempie i po kilku sekundach w zasadzie już nie widzi zdarzenia do którego doszło.
Samochód numer 3, oczywiście staje się automatycznym winowajcą zdarzenia/kolizji. Bo nie zastosował odpowiedniej bezpiecznej odległości do samochodu numer 2.
Ale czy na pewno ? Na pewno kierowca samochodu numer 2 przedstawi sytuację, że wymagała ona tak silnego hamowania. Ale jeśli mielibyśmy zapis kamer z każdego z tych samochodów + monitoring tego odcinka drogi, to istnieje szansa udowodnienia, że nie było potrzeby tak ostrego hamowania? Aby udowodnić winę samochodu numer 2? Z drugiej strony jak ma się bronić kierowca samochodu numer 2? W końcu to nie on zahamował, tylko samochód który nabył.
Pisze o tym, bo sam jestem właścicielem takiego samochodu i zdarzały mi się podobne sytuację. Co prawda jeszcze nie doszło do kolizji, ale już wielokrotnie widziałem w lusterku rozgoryczony kierowców, którzy byli zmuszeni do zupełnie nie potrzebnego ostrego hamowania, które spowodował mój samochód.
Dziękuje za pomoc.
Ostatnia edycja: