Autorskie prawa majątkowe - plagiat

  • Autor wątku Autor wątku tested
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tested

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2010
Odpowiedzi
4
Witam,
6 miesięcy temu dokonałem zakupu autorskich praw majątkowych do programu komputerowego na następujących polach eksploatacji:

Przepis prawny:
Przeniesienie autorskich praw majątkowych obejmuje wszystkie pola eksploatacji, w tym w szczególności:
- wytwarzanie określoną techniką egzemplarzy utworu, w tym techniką drukarską, reprograficzną, zapisu magnetycznego oraz techniką cyfrową;
- wprowadzanie do obrotu, użyczenie lub najem oryginału albo egzemplarzy,
- wprowadzanie modyfikacji, zmian, poprawek oraz rozbudowę fukcjonalności;
- publiczne wykonanie, wystawienie, wyświetlenie, odtworzenie oraz nadawanie i reemitowanie, a także publiczne udostępnianie utworu w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i w czasie przez siebie wybranym


Program ten zacząłem sprzedawać i wprowadziłem do obrotu 10 kopii.

Miesiąc temu otrzymałem roszczenia dużej spółki X co do zakupionego programu. Twierdzą oni, iż program ten jest plagiatem ich oprogramowania, a osoba, która sprzedała mi program nie ma do niego żadnych praw majątkowych (wcześniej ta osoba pracowała dla tej spółki X). Spółka ta chce wystąpić o odszkodowanie i zgłosić moją działalność do UOKiK jako czyn nieuczciwej konkurencji.

Program w rzeczywistości plagiatem nie jest (choć tutaj głos ostateczny ma tylko sąd). Posiada funkcjonalności programu o który zwróciła się spółka, lecz funkcjonalności nie są zabronione ani też opatentowane, bo jest to chyba niemożliwe. Dodatkowo program ten jest napisany w innym języku programowania, posiada niektóre zbliżone fragmenty do programu spółki X, a zbliżenie to polega na podobnym nazewnictwie itp. które wynika z nawyków Pana, którzy tworzył oprogramowanie dla spółki X oraz dla siebie (kupione przeze mnie).

Od momentu otrzymania pierwszego wezwania ze spółki X zaprzestałem sprzedaż programu. Czy może mi coś grozić w związku ze sprzedażą? Program zakupiłem w dobrej wierze, mam umowę, zaprzestałem też sprzedaż w momencie otrzymania 1 wezwania. Czy odpowiedzialność przejdzie tutaj EWENTUALNIE (gdyż szansa, że sąd uzna to za plagiat wynosi z 30%) na Pana, który sprzedał mi autorskie prawa majątkowe do tego programu?

Z góry dziękuję za pomoc
 
Ostatnia edycja:
Witaj,
tested napisał:
...Posiada funkcjonalności programu o który zwróciła się spółka, lecz funkcjonalności nie są zabronione ani też opatentowane, bo jest to chyba niemożliwe. Dodatkowo program ten jest napisany w innym języku programowania, posiada niektóre zbliżone fragmenty do programu spółki X, a zbliżenie to polega na podobnym nazewnictwie itp...
tak, USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. "o prawie autorskim i prawach pokrewnych" (dalej zwana upaipp) chroni formę utworu, nie chroni zaś idei, pomysłów, algorytmów, etc. Tak, więc, o ile program nie posiada wspólnego kodu do pierwszego programu, poprzez przeniesienie kodu jednego języka programowania na drugi (czyli dokonania formy opracowania), a kod został od nowa napisany przez programistę - to z opisu nie widzę podstaw do twierdzenia, że program jest plagiatem, w świetle upaipp.
Spółka ta chce wystąpić o odszkodowanie i zgłosić moją działalność do UOKiK jako czyn nieuczciwej konkurencji.
a to już mogłoby być bardziej prawdopodobne, jeśli interfejsy użytkownika obu programów są zbliżone do siebie - USTAWA z dnia 16 kwietnia 1993 r. "o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji"
Przepis prawny:
Art. 13.
1. Czynem nieuczciwej konkurencji jest naśladowanie gotowego produktu, polegające na tym, że za pomocą technicznych środków reprodukcji jest kopiowana zewnętrzna postać produktu, jeżeli może wprowadzić klientów w błąd co do tożsamości producenta lub produktu.

2. Nie stanowi czynu nieuczciwej konkurencji naśladowanie cech funkcjonalnych produktu, w szczególności budowy, konstrukcji i formy zapewniającej jego użyteczność. Jeżeli naśladowanie cech funkcjonalnych gotowego produktu wymaga uwzględnienia jego charakterystycznej formy, co może wprowadzić klientów w błąd co do tożsamości producenta lub produktu, naśladowca jest zobowiązany odpowiednio oznaczyć produkt.
oceń sam.
Czy może mi coś grozić w związku ze sprzedażą? Program zakupiłem w dobrej wierze, mam umowę, zaprzestałem też sprzedaż w momencie otrzymania 1 wezwania. Czy odpowiedzialność przejdzie tutaj EWENTUALNIE (gdyż szansa, że sąd uzna to za plagiat wynosi z 30%) na Pana, który sprzedał mi autorskie prawa majątkowe do tego programu?
Za swoje działania, czyli rozpowszechnianie programu, odpowiadasz sam (niezależnie, z której ustawy). Osoba, od której nabyłeś prawa może być pozywana niezależnie.

Czy masz w umowie przeniesienia majątkowych praw autorskich do programu, które nabyłeś, oświadczenie autora programu:
- że jest autorem programu;
- że program, do którego majątkowe prawa autorskie są przenoszone, nie jest obciążony żadnymi roszczeniami osób trzecich;
- że w razie ujawnienia się roszczeń osób trzecich autor zobowiązuje się do
zaspokojenia roszczeń, w przypadku, gdyby okazały się one zasadne?

jeśli miałbyś je - sprawa byłaby prostsza. Jeśli ich nie masz, odpowiadać ewentualne naruszenia związane rozpowszechnianiem programu będziesz Ty, a Ty z kolei będziesz mógł wystąpić z roszczeniem zwrotnym do autora, i egzekwować od niego odpowiednie zadośćuczynienie.
(gdyż szansa, że sąd uzna to za plagiat wynosi z 30%)
a skąd to wiadomo?
 
Trzeci paragraf umowy brzmi:
Sprzedający oświadcza, że jest jedynym autorem programu komputerowego wymienionego w par. 1 oraz, że program jest wolny od wad i obciążeń prawnych.

Co do czynu nieuczciwej konkurencji to ustawa traktuje chyba bardziej o podróbkach i wykorzystywaniu czyjejś marki, aniżeli "podrabianiu" funkcjonalności. Nikt korzystający z programu, którego kupiłem prawa nie pomyli go z serwisem spółki X, gdyż serwis X sam w sobie jest marką. Pozatym odróżnia oba serwisy kolorystyka, układy itp.
 
tested napisał:
Co do czynu nieuczciwej konkurencji to ustawa traktuje chyba bardziej o podróbkach i wykorzystywaniu czyjejś marki, aniżeli "podrabianiu" funkcjonalności. Nikt korzystający z programu, którego kupiłem prawa nie pomyli go z serwisem spółki X, gdyż serwis X sam w sobie jest marką. Pozatym odróżnia oba serwisy kolorystyka, układy itp.
miałem namyśli właśnie ukłas i wygląd interfejsu użytkownika, ale jeśli są różne to nie powinno być problemów. Oczywiście, gdyby rzeczywiście doszło do rozprawy, wynik mógłby być różny, ale nawet przy niekorzystnym, ponieważ są adekwatne oświadczenia, nie powinno być kłopotu z wyegzekwowaniem odszkodowania od autora programu.
 
Niby tak, ale powiedzmy, że ja mam czym spłacić dług (ewentualne odszkodowanie), a on nie będzie miał i co ja wtedy zrobię? Mnie mogą zająć nieruchomość stanowiącą moją własność. Ja zaś będę musiał ewentualnie walczyć z osoba, która sprzedała mi skrypt. To prawo źle funkcjonuje, skoro odpowiedzialność spada na MNIE, a nie jest "przekierowane" na właściwego sprawcę zamieszania. Nie jestem przecież niczemu winien.
 
tested napisał:
Niby tak, ale powiedzmy, że ja mam czym spłacić dług (ewentualne odszkodowanie), a on nie będzie miał i co ja wtedy zrobię?
komornik... jak będzie miał co, to ściągnie... a prawo - jest jakie jest...
 
To jest chore. Jak się kupi samochód kradziony to nie jest to wina kupującego że został oszukany i nie idzie on siedzieć do więzienia. Dlaczego więc w tym przypadku jest więc inaczej?
 
Powrót
Góra