D
DC_Ex
Użytkownik
- Dołączył
- 10.2013
- Odpowiedzi
- 32
Witam!
Na początek przedstawię sytuację: Dziennikarz rozmawia z rozmówcą prywatnie, nagrywa rozmowę bez poinformowania rozmówcy. Nie jest to jakiś wywiad do gazety, zwykła, prywatna rozmowa. Oczywiście rozmówca nie zostaje poinformowany o celu tej rozmowy, tym bardziej o jej autoryzacji. Nie jest świadomy, że jego słowa ukażą się w gazecie.
No i dziś się ukazuje duży artykuł, w którym pada sporo cytatów z tej rozmowy. Cytaty prawdopodobnie dosłowne (po aktualizacji prawa prasowego w 2017 to chyba ważne?), jednakże pojawiają się tam informacje, których rozmówca, gdyby wiedział, że to wywiad nie chciałby ujawniać.
Pytanie – czy wszystko jest całkowicie legalne i zgodne z prawem autorskim, czy rozmówca ma szansę podjąć jakieś kroki w kierunku redakcji?
Na początek przedstawię sytuację: Dziennikarz rozmawia z rozmówcą prywatnie, nagrywa rozmowę bez poinformowania rozmówcy. Nie jest to jakiś wywiad do gazety, zwykła, prywatna rozmowa. Oczywiście rozmówca nie zostaje poinformowany o celu tej rozmowy, tym bardziej o jej autoryzacji. Nie jest świadomy, że jego słowa ukażą się w gazecie.
No i dziś się ukazuje duży artykuł, w którym pada sporo cytatów z tej rozmowy. Cytaty prawdopodobnie dosłowne (po aktualizacji prawa prasowego w 2017 to chyba ważne?), jednakże pojawiają się tam informacje, których rozmówca, gdyby wiedział, że to wywiad nie chciałby ujawniać.
Pytanie – czy wszystko jest całkowicie legalne i zgodne z prawem autorskim, czy rozmówca ma szansę podjąć jakieś kroki w kierunku redakcji?