Awaria silnika w aucie 9m po gwarancji

  • Autor wątku Autor wątku mahe76
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mahe76

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2012
Odpowiedzi
2
Witam,

Wszystkiego dobrego w nowym roku.

Chodzi o auto Skoda Octavia model RS TSI

Jakieś 3 miesiące temu padł łańcuch rozrządu w aucie co zaskutkowało
uszkodzeniem całego silnika (tłoki, głowica). W momencie awari auto miało niecałe 60.000
przebiegu. Auto ma łańcuch rozrządu nie pasek!

Uszkodzenie nastąpiło 9 miesięcy po gwarancji. Wcześniej oczywiście
byłem w serwisie aby dotrzymać gwarancji i nie powiadomili mnie o żadnych
niedomaganiach w motorze ani konieczności serwisowania rozrządu.

Suma sumarum, serwis zaproponował wymianę silnika i po rzekomym
wysłaniu zapytania do producenta (Czechy) uznano mi 70% upust na części.

Czyli mam pokryć 30% kosztu silnika oraz koszt wymiany.
Ma ktoś jakieś doświadczenie na tym polu?
Powinni silnik wymienić 100% bez kosztów, da radę coś tu wywalczyć?
 
Nie da, bo a) gwarancja się skończyła; dają spory opust, i to wszystko; b) z ustawy też nie - odpowiedzialność sprzedawcy kończy się po 24 miesiącach od daty wydania towaru.

A więc Pańskie przekonanie, że powinni silnik wymienić nieodpłatnie, jest błędne.
 
natalie-s1959 napisał:
Nie da, bo a) gwarancja się skończyła; dają spory opust, i to wszystko; b) z ustawy też nie - odpowiedzialność sprzedawcy kończy się po 24 miesiącach od daty wydania towaru.

A więc Pańskie przekonanie, że powinni silnik wymienić nieodpłatnie, jest błędne.

Witam.

Może niech spróbuje zrobić szum wokół tej sprawy. Właściciele wszystkich samochodów VW, SKODA z silnikami TSI zgłaszają problem właśnie z łańcuchem rozrządu i jego napinaczem (wystarczy przeszukać różne fora internetowe), a firma SKODA/VW nie chce uznać usterki za wadę fabryczną. Zdarzały się przypadki, że rozrząd wymieniany był czterokrotnie, chociaż teoretycznie jest niezniszczalny. Polecam zainteresowanie sprawą jakiś magazyn motoryzacyjny. O dziwo po opisaniu sprawy importer decyduje się na darmową naprawę samochodu.
 
Okazało się że moje auto było 4m po gwarancji oraz że było objętę akcją serwisową w związku z wadliwym napinaczem. Gdy byłem w serwisie jeszcze podczas trwania gwarancji nie zostałem o tym powiadomiony a weług pracownika z serwisu ze stargadu powinienem być o tym powiadomiony a wymiana wadliwej części powinna być wykonana za darmo.

Posiadam zapis tej rozmowy.

Czy w związku z tym mam podstawy prawne do dochodzenia racji?

Obecnie auto jest już po wymianie silnika gotowe do odebrania.
Czy powinienem zapłacić, odebrać samochód i dochodzić zwrotu kosztów czy też prowadzić sprawę nie odbierając auta?
 
Powrót
Góra