Badanie techniczne z OC sprawcy

  • Autor wątku Autor wątku Exar821
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

Exar821

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2019
Odpowiedzi
3
Jako że to mój pierwszy post na tym forum, to dzień dobry wszystkim.

Otóż niedawno miałem stłuczkę z nieswojej winy, podczas której inne auto przy niedużej prędkości, może nie idalnie prostopadle, ale wjechało mi w bok auta pod kątem mniej-więcej 45 stopni tak, że mam przednią część drzwi, a także błotnik do samego koła zarysowany. Auto wydaje się spoko poza ubytkami lakierniczymi/małymi wgnieceniami, oświadczenie zostało spisane na miejscu, dzisiaj podjechałem na wycenę do serwisu i pojawił się problem. Otóż w ostatnim miesiącu miałem robione amortyzatory, potem przechodziłem badanie techniczne, na którym było widać, że super jest wszystko zrobione i w związku z tym, że dostałem w okolicy koła chciałem, żeby sprawdzono na koszt OC sprawcy, czy nie doszło do uszkodzenia wahacza, drążka kierowniczego czy geometrii, ponieważ dopiero miałem to zrobione i nie chciałbym, żeby się okazało, że zaraz będę musiał drugi raz robić to z własnym pieniędzy, bo ktoś się zagapił. Niestety w serwisie od razu mi powiedziano, że raczej nie ma szans, żeby ubezpieczyciel mi pokrył to badanie, bo nie ma według nich przesłanek do przeprowadzenia go, bo nie widać szkód bezpośrednio na kole/feldze. Trochę mnie to szczerze mówiąc denerwuję, ponieważ widziałem w swoim życiu auta po wypadku z totalnie rozwaloną zbieżnością gdzie koło i felga wyglądały dalej w porządku, pomimo zaliczenia krawężnika czy czegoś innego. I tu pojawia się moje pytanie: Czy w takiej sytuacji mam prawo domagać się przeprowadzenia tego badania i czy ubezpieczyciel ma obowiązek pokryć jego koszt?

Przepraszam jeżeli całość brzmi trochę chaotycznie. Jakby coś było niezrozumiałe, to oczywiście wyjaśnię. Proszę uprzejmie o pomoc.
 
Jeżeli badanie wykaże problem ze zbieżnością i istnieje związek ze zdarzeniem to OC pokryje.
Jeżeli nie ma problemu ze zbieżnością lub brak związku ze zdarzeniem to nie pokryje.
 
Dziękuję o odpowiedź. Bardziej jednak chodzi mi o przeprowadzenie samego badania, bez względu na jego efekt. Skoro auto oberwało od boku w okolice koła, to wydaję mi się, że powinienem móc zbadać czy do uszkodzeń doszło na koszt ubezpieczyciela.
 
Zasada jest prosta - ubezpieczyciel zobowiązany jest pokryć koszty badania technicznego jeśli w pojeździe powstała tzw. szkoda istotna.

szkoda istotna - szkoda w zakresie elementów układu nośnego, hamulcowego lub kierowniczego pojazdu mającą wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego, kwalifikująca pojazd do dodatkowego badania technicznego i stwierdzona przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny lub przez zakład ubezpieczeń w związku z otrzymanym zgłoszeniem szkody z tytułu zawartej umowy ubezpieczenia, o którym mowa w dziale II w grupach 3 i 10 załącznika do ustawy z dnia 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (Dz. U. z 2018 r. poz. 999, 1000 i 1669); (art. 2 pkt 10a Prawa o ruchu drogowym)

(ustawa o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej)
Art. 31. [Dodatkowe badanie techniczne]
1. Posiadacz pojazdu mechanicznego informuje zakład ubezpieczeń o przeprowadzeniu dodatkowego badania technicznego, o którym mowa w art. 81 ust. 11 pkt 5 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2018 r. poz. 1990, 2244 i 2322 oraz z 2019 r. poz. 53 i 60).
2. Badanie techniczne uznaje się za normalne następstwo szkody i jego koszty pokrywa zakład ubezpieczeń w ramach ubezpieczenia casco oraz ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej sprawcy.


Reasumując, nie zmusisz ubezpieczyciela do pokrycia kosztów badania technicznego pojazdu po naprawie jeśli nie było szkody istotnej w rozumieniu przepisów Prawa o ruchu drogowym.
 
Ostatnia edycja:
Rozumiem, dziękuję za odpowiedź.
 
Powrót
Góra