cedwah napisał:
nie wiadomo o jaki zapis sporny z umowy chodzi, co z niego ma wynikać dla stron
A jakie to ma znaczenie w przedmiocie sprawy?
cedwah napisał:
na czym miałoby polegać to sugerowane usiłowanie oszustwa.
Wszystko jest wyjaśnione w poście otwierającym. Bank w korespondencji z klientem w celu uzasadnienia swojego stanowiska powołuje się na zapis Umowy - w kopii Umowy posiadanej przez klienta ten sam punkt ma inne brzmienie. Pytanie jest proste - czy bank cytując klientowi inną umowę niż ta, którą z nim zawarł narusza jakieś przepisy, czy nie, a jeśli tak to jakie? Można uznać, że pracownik banku się pomylił, ale można też uznać, że próbował celowo wprowadzić klienta w błąd. Bez znaczenia jest, co jest przedmiotem danego zapisu. Istotny jest sam fakt, że bank cytuje inną umowę niż ta, którą zawierał z klientem.
Prawdopodobnie bym nie zajrzał do Umowy, a co za tym idzie uznałbym, że bank pisze prawdę, gdyby nie uprzedzenie do kompetencji pracowników banku zdobyte w toku korespondencji. Umowa ma prawie 10 lat, więc bez zaglądnięcia nie pamiętam jej treści. W związku z powyższym istnieje prawdopodobieństwo, że bank uznaje, że przeciętny klient nie sprawdzi swojej umowy. W moim odczuciu to próba wprowadzenia klienta w błąd - tzn. oszustwa.
cedwah napisał:
W takim razie chyba nic nie stoi na przeszkodzie żeby skorzystać z odpłatnej porady prawników oferujących swoje usługi na rynku.
Owszem. Nic też nie stoi na przeszkodzie w skorzystaniu z darmowych porad prawnych oferowanych mieszkańcom. Co nie zmienia faktu, że gdyby się okazało, że nie jest to odosobniony przypadek tylko stała praktyka banku, to ewentualne porady zamieszczone w tym wątku mogłyby się przydać także innym klientom banku.