Bank cytuje niewłaściwą umowę

  • Autor wątku Autor wątku sdms
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

sdms

Użytkownik
Dołączył
04.2011
Odpowiedzi
78
Bank w korespondencji ze mną w celu uzasadnienia swojego stanowiska przytoczył jeden z punktów Umowy. W posiadanej przeze mnie Umowie rzeczony punkt ma zupełnie inne brzmienie (dotyczy zupełnie innej kwestii). Moim zdaniem to próba oszustwa (być może się nie spodziewali, że trzymam umowę sprzed niemal 10 lat), ale może Państwo macie jakieś rady, co zrobić w tej sytuacji? Póki co odpisałem bankowi informując o "pomyłce" i... bank zamilkł. Jak wcześniej wymieniali ze mną kilka maili dziennie, tak nagle nastała cisza. Jakieś sugestie?
 
Ale o co chodzi? Po co teraz musimy coś sugerować? :what:
 
nomnes napisał:
Ale o co chodzi? Po co teraz musimy coś sugerować?
To forum nosi nazwę "prawne" i rzekomo można na nim uzyskać porady prawne. Dotychczasowe moje doświadczenia sugerują inaczej, ale cóż. Ja prawnikiem nie jestem, nie przypisuję sobie dokładnej znajomości przepisów. Opisuję sytuację, która mnie - jako szaremu obywatelowi - wydaje się co najmniej podejrzana. Liczę, że bardziej obeznani z prawem użytkownicy będą w stanie wskazać, co w tej sytuacji powinien zrobić zwykły szary obywatel, czy dochodzi do naruszenia jakichkolwiek przepisów itp. itd. Chyba po to piszą tutaj zwykli szarzy obywatele, czyż nie?
 
loco1 napisał:
Można. Ale trzeba zadać konkretne pytanie.
W poście otwierającym jest opisany konkretny problem i konkretna prośba o porady. Chyba, że Państwo wolicie łopatologię i rozdrabnianie się. Wtedy podstawowym pytaniem będzie, czy w opisywanej sytuacji doszło do naruszenia przepisów? W sytuacji, w której pracownicy BOK kilkukrotnie odnosili się w korespondencji do statusu konta klienta wydaje się dziwne cytowanie zupełnie innej Umowy, niż ta zawarta z klientem. Można by uznać pomyłkę - moim zdaniem - gdyby pracownik nie sprawdzał konta klienta a jedynie wziął z automatu najnowszy wzór umowy. Jeśli jednak pracownicy banku w toku korespondencji wprowadzali zmiany na koncie to raczej powinni wiedzieć, jaką umowę bank ma z klientem. Jak napisałem w poście otwierającym - moim zdaniem to próba oszustwa. No ale to moje zdanie - na forum są ludzie obeznani z prawem i być może mają inną opinię na ten temat. Po to jest wątek.
 
sdms napisał:
W poście otwierającym jest opisany konkretny problem i konkretna prośba o porady.
A tym konkretnym problemem jest? Bo jak czytam pierwszy post to dochodzę do wniosku, że jest nim: "i... bank zamilkł". Konkretna prośba o poradę w takiej sytuacji? Proszę: czekaj na odpowiedź...
sdms napisał:
moim zdaniem to próba oszustwa.
A mojej jest za mało danych aby twierdzić, że to oszustwo. Tym bardziej, że skoro masz swoją umowę, to niby jak mają ją oszukać...
 
nomnes napisał:
A tym konkretnym problemem jest? Bo jak czytam pierwszy post to dochodzę do wniosku, że jest nim: "i... bank zamilkł".
A to już Twój problem, czy potrafisz czytać ze zrozumieniem czy nie. Temat wątku jest jednoznaczny i nie pozostawia pola na wątpliwości.
nomnes napisał:
A mojej jest za mało danych aby twierdzić, że to oszustwo. Tym bardziej, że skoro masz swoją umowę, to niby jak mają ją oszukać...
Umowa jest, jak już pisałem, sprzed blisko 10 lat, więc bank mógł wyjść z założenia, ze kopii umowy nie posiadam.
loco1 napisał:
Nie - tam prosiłeś o sugestie.
sdms napisał:
Moim zdaniem to próba oszustwa (być może się nie spodziewali, że trzymam umowę sprzed niemal 10 lat), ale może Państwo macie jakieś rady, co zrobić w tej sytuacji?
Wyrywanie zdań z kontekstu jest modne wśród sekt, ale na forum prawnym raczej nie przystoi.
loco1 napisał:
Moim nie, to zwykła pomyłka. Ale jeśli uważasz inaczej, to zawiadom organa ścigania.
Może być tak, może być inaczej. Może też być tak, że bank jednostronnie zmienił treść umowy nie informując mnie o tym. Wtedy oczywiście taka umowa byłaby nieważna, ale zdaje się świadczyłoby to o poważnym naruszeniu prawa, czyż nie?
 
sdms napisał:
To forum nosi nazwę "prawne" i rzekomo można na nim uzyskać porady prawne. Dotychczasowe moje doświadczenia sugerują inaczej, ale cóż
(...)
Wyrywanie zdań z kontekstu jest modne wśród sekt, ale na forum prawnym raczej nie przystoi.

To jakieś masochistyczne podejście? Tu jest źle, odpowiedzi nie dostanę, ale mimo wszystko wracam?
Forum można otworzyć za darmo. Stwórz proszę wzór idealny, nie ma sensu się tutaj męczyć.
 
loco1 napisał:
Masz jeszcze jakieś konkretne pytania?
A masz konkretne odpowiedzi? ;)
nomnes napisał:
To jakieś masochistyczne podejście? Tu jest źle, odpowiedzi nie dostanę, ale mimo wszystko wracam?
Forum można otworzyć za darmo. Stwórz proszę wzór idealny, nie ma sensu się tutaj męczyć.
Opublikowałeś 3 posty, z czego tylko w jednym zawarłeś drobną wzmiankę związaną z poruszonym w dyskusji tematem. Tak samo w przypadku loco1. Czyli 6 bezsensownych postów zawierających 4 zdania na temat, bo panowie nie potrafią czytać ze zrozumieniem. To najlepiej pokazuje jak funkcjonuje to forum.
 
sdms napisał:
Ja prawnikiem nie jestem, nie przypisuję sobie dokładnej znajomości przepisów.
Czyli nie znasz zapisów prawa, więc nie możesz wiedzieć jakie szczegóły są potrzebne w celu udzielanie odpowiedzi opartej na tej zapisach ale to, że posty są bezsensowne i niepotrzebne to już wiesz? :what:
sdms napisał:
To najlepiej pokazuje jak funkcjonuje to forum.
Liczę na to, że z uwagi na powyższe to była ostatnia tutaj wypowiedź.
 
nomnes napisał:
Czyli nie znasz zapisów prawa, więc nie możesz wiedzieć jakie szczegóły są potrzebne w celu udzielanie odpowiedzi opartej na tej zapisach ale to, że posty są bezsensowne i niepotrzebne to już wiesz?
Jeśli Pan nie odróżnia wypowiedzi na temat, od wypowiedzi nie na temat, to chyba ma Pan poważne braki w edukacji. Jeśli uważa Pan, że w pierwszym poście brakuje potrzebnych informacji to nic nie stoi na przeszkodzie w zadaniu pytań - tak się robi jeśli chce się uzyskać odpowiedź. Pan tego nie zrobił, za to produkuje się Pan od początku w sposób w żaden sposób niezwiązany z tematem.
nomnes napisał:
Liczę na to, że z uwagi na powyższe to była ostatnia tutaj wypowiedź.
Rozumiem, że uzurpuje sobie Pan prawo do ograniczania uprawnień innych użytkowników forum? Zamierza Pan mi ograniczyć prawo wypowiadania się w założonym przeze mnie wątku? Chyba się Panu trochę uprawnienia pomyliły :) Jeżeli nie ma Pan nic do dodania w temacie to po co w ogóle się Pan udziela? Lubi Pan nabijać posty czy jak?
 
sdms napisał:
Jeśli uważa Pan, że w pierwszym poście brakuje potrzebnych informacji to nic nie stoi na przeszkodzie w zadaniu pytań - tak się robi jeśli chce się uzyskać odpowiedź.
Czytam i oczom nie wierzę! :o
Czegoś nie rozumiem. Skoro napisaliśmy tutaj 6 bezsensownych postów, to taką również jest moja pierwsza odpowiedź/pytanie? :what:
Może przypomnę, że było to pytanie spowodowane brakiem potrzebnych informacji..... Dobrze zrobiłem? Czy było to jednak bezsensowne?

sdms napisał:
Rozumiem, że uzurpuje sobie Pan prawo do ograniczania uprawnień innych użytkowników forum?
No tak, to ja oczywiście nie potrafię czytać ze zrozumieniem. Chyba nie rozróżniasz ograniczania komuś praw od tego że ten ktoś sam z tego zrezygnuje....

sdms napisał:
Jeżeli nie ma Pan nic do dodania w temacie to po co w ogóle się Pan udziela?
Otrzymałeś odpowiedź w drugiej mojej odpowiedzi tutaj. Wystarczy ją przeczytać ze zrozumieniem, aby to zauważyć.
 
nomnes napisał:
Skoro napisaliśmy tutaj 6 bezsensownych postów, to taką również jest moja pierwsza odpowiedź/pytanie?
Dokładnie tak.
nomnes napisał:
Może przypomnę, że było to pytanie spowodowane brakiem potrzebnych informacji
Albowiem, jak wykazano w dalszej dyskusji, nie zrozumiał Pan wiadomości otwierającej i Pana pytanie niczego do tematu nie wnosiło.
nomnes napisał:
No tak, to ja oczywiście nie potrafię czytać ze zrozumieniem. Chyba nie rozróżniasz ograniczania komuś praw od tego że ten ktoś sam z tego zrezygnuje....
Pan chyba nie rozumie, że nie jest Pan jedynym użytkownikiem tego forum, i może gdyby Pan mniej spamował postami nie na temat to znalazłby się ktoś, kto w temacie wypowiedzieć się potrafi.
nomnes napisał:
Otrzymałeś odpowiedź w drugiej mojej odpowiedzi tutaj. Wystarczy ją przeczytać ze zrozumieniem, aby to zauważyć.
A Pan dalej produkuje dyskusję niezwiązaną z tematem. Skoro Pan uważa, że brakuje jakichś danych to wystarczy o te dane zapytać - Pan tego nie zrobił, ale skutecznie Pan spamuje wypowiedziami niezwiązanymi z tematem.
 
sdms napisał:
Albowiem, jak wykazano w dalszej dyskusji, nie zrozumiał Pan wiadomości otwierającej
Wykazano? W jaki sposób? Poprzez twoje stwierdzenie? Śmieszne. To zamiast stwierdzić i robić święte oburzenie, że się nie rozumie (oczywiście wykluczasz swoją nieumiejętność opisania problemu, bo to jest niemożliwe), dlaczego po prostu nie wyjaśniłeś? Przecież nadrzędnym celem było chyba uzyskanie porady, a nie wytykanie innym czegoś czego nie zrobili? :what:
 
nomnes napisał:
Wykazano? W jaki sposób? Poprzez twoje stwierdzenie? Śmieszne. To zamiast stwierdzić i robić święte oburzenie, że się nie rozumie (oczywiście wykluczasz swoją nieumiejętność opisania problemu, bo to jest niemożliwe), dlaczego po prostu nie wyjaśniłeś? Przecież nadrzędnym celem było chyba uzyskanie porady, a nie wytykanie innym czegoś czego nie zrobili?
Szanowny Panie, jak przyznał Pan w swoim drugim poście w tym wątku nie zrozumiał Pan, o co chodzi w temacie. Jak wykazałem na to, o co chodzi wskazuje sama nazwa tematu, a konkretny zarzut - podejrzenie oszustwa - jest postawiony w poście otwierającym. W tym samym poście otwierającym jest też napisane, to samo, czego użyłem później na odparcie Pana argumentu - że umowa jest sprzed niemal 10 lat i bank mógł wyjść z założenia, że tej umowy nie posiadam. Że Pan czegoś nie doczytał, czy nie zrozumiał to już nie mój problem.

Dalsza dyskujsa o Pana kompetencjach jest moim zdaniem zbędna. Proszę już nie spamować.
 
sdms napisał:
To forum nosi nazwę "prawne" i rzekomo można na nim uzyskać porady prawne. Dotychczasowe moje doświadczenia sugerują inaczej
W takim razie chyba nic nie stoi na przeszkodzie żeby skorzystać z odpłatnej porady prawników oferujących swoje usługi na rynku.
A tytułem komentarza, nie wiadomo o jaki zapis sporny z umowy chodzi, co z niego ma wynikać dla stron i na czym miałoby polegać to sugerowane usiłowanie oszustwa.
 
Bez jaj.
Autor wątku o nic nie zapytał a ma pretensje, że nie otrzymał odpowiedzi ;)
Na żadnym forum, czy to prawnym czy fotograficznym nie da się odpowiadać bez poznania pytania.
Jak na hydepark może być
 
cedwah napisał:
nie wiadomo o jaki zapis sporny z umowy chodzi, co z niego ma wynikać dla stron
A jakie to ma znaczenie w przedmiocie sprawy?
cedwah napisał:
na czym miałoby polegać to sugerowane usiłowanie oszustwa.
Wszystko jest wyjaśnione w poście otwierającym. Bank w korespondencji z klientem w celu uzasadnienia swojego stanowiska powołuje się na zapis Umowy - w kopii Umowy posiadanej przez klienta ten sam punkt ma inne brzmienie. Pytanie jest proste - czy bank cytując klientowi inną umowę niż ta, którą z nim zawarł narusza jakieś przepisy, czy nie, a jeśli tak to jakie? Można uznać, że pracownik banku się pomylił, ale można też uznać, że próbował celowo wprowadzić klienta w błąd. Bez znaczenia jest, co jest przedmiotem danego zapisu. Istotny jest sam fakt, że bank cytuje inną umowę niż ta, którą zawierał z klientem.

Prawdopodobnie bym nie zajrzał do Umowy, a co za tym idzie uznałbym, że bank pisze prawdę, gdyby nie uprzedzenie do kompetencji pracowników banku zdobyte w toku korespondencji. Umowa ma prawie 10 lat, więc bez zaglądnięcia nie pamiętam jej treści. W związku z powyższym istnieje prawdopodobieństwo, że bank uznaje, że przeciętny klient nie sprawdzi swojej umowy. W moim odczuciu to próba wprowadzenia klienta w błąd - tzn. oszustwa.

cedwah napisał:
W takim razie chyba nic nie stoi na przeszkodzie żeby skorzystać z odpłatnej porady prawników oferujących swoje usługi na rynku.
Owszem. Nic też nie stoi na przeszkodzie w skorzystaniu z darmowych porad prawnych oferowanych mieszkańcom. Co nie zmienia faktu, że gdyby się okazało, że nie jest to odosobniony przypadek tylko stała praktyka banku, to ewentualne porady zamieszczone w tym wątku mogłyby się przydać także innym klientom banku.
 
Powrót
Góra