Bank zaakceptował umowę o kredyt, a teraz zmienia warunki

  • Autor wątku Autor wątku poszkodowany_klient
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

poszkodowany_klient

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2019
Odpowiedzi
4
Witam
Ponad miesiąc temu udałem się do banku bo chciałem zaciągnąć kredyt. Poprosiłem o wzór umowy do uzupełnienia. W mieszkaniu wrzuciłem umowę na scaner, zmieniłem warunki umowy, uzupełniłem. Udałem się w następny dzień do banku. Pan mnie obsługujący przyjął umowę, sprawdził, podpisał, zaakceptował warunki.

Kilka razy informowałem obsługującego mnie Pana, żeby przeczytał dobrze umowę, żeby później nie było problemów. Kredyt dostałem. Mam całą rozmową nagraną z tym panem przy zaciąganiu kredytu.

W piątek dostałem informacje z banku, że spóźniam się z zapłatą raty. Poszedłem do banku i pokazuje im umowę, że tam o żadnych ratach nie ma mowy. Czy mam prawo im płacić kasę skoro zaakceptowali moje warunki umowy?
 
Przenoszę na razie na HP.
Gdyby to jednak była prawda, to miałbyś prawo spodziewać się zarzutów oszustwa i podrabiania dokumentów.
 
Jakie podrabianie umowy? Człowieku napisałem własną umowę na podstawie szkicu umowy banku. Gdzie tu widzisz oszustwo? Należy czytać umowy i tyle w temacie. Na chwilę obecną złożyłem reklamację
 
Idąc twoim tokiem rozumowania to każdą umowę można by pod ten czyn kwalifikować. Łącznie z franowiczami. Poczekajmy na odpowiedź banku. Tak czy siak na pewno im nie zapłacę raty kredytowej. Umowę się czyta i bierze za nią odpowiedzialność.
 
Mógłbyś przytoczyć treść tej umowy ?
Najlepiej wstaw skan, bez danych osobowych.
 
poszkodowany_klient napisał:
Człowieku napisałem własną umowę na podstawie szkicu umowy banku.
No, to zmienia postać rzeczy. Jeżeli po prostu napisałeś i wydrukowałeś własną umowę, nie imitując umowy banku, nie imitując umowy banku, papieru firmowego, logotypów i innych informacji mogących wprowadzić w błąd pracownika banku, co do pochodzenia dokumentu, to nie ma mowy o oszustwie. Pytanie tylko, jak to się stało, że doszło do podpisania umowy. bo pierwszy raz słyszę, żeby bank dopuszczał umowę, którą klient sam sobie napisał i wydrukował.

Oczywiście to kompletna bzdura, bo sam napisałeś w OP, że zeskanowałeś umowę i następnie ją podrobiłeś.
Z jednym się zgodzę - nie zapłacisz raty kredytowej, bo, jak tylko bank się dowie, co zrobiłeś, natychmiast zerwie umowę, żądając zwrotu całej kwoty kredytu, jednocześnie składając zawiadomienie w prokuraturze.
 
Ostatnia edycja:
Był podobny przypadek z umową zawartą przez internet. Bank ostatecznie dogadał się z klientem na spłatę kredytu bez odsetek.
 
Ripper napisał:
Oczywiście to kompletna bzdura, bo sam napisałeś w OP, że zeskanowałeś umowę i następnie ją podrobiłeś.

Przedstawił swoją propozycję. Wyraźnie żądając ponownego przeczytania umowy przez przedstawiciela banku. "Trzeba czytać co się podpisuje". Nie tak mawiają?
 
forg napisał:
Przedstawił swoją propozycję. Wyraźnie żądając ponownego przeczytania umowy przez przedstawiciela banku. "Trzeba czytać co się podpisuje". Nie tak mawiają?

Przedstawił swoją propozycję na firmowym papierze banku, korzystając z ich formatu umowy. No cóż, intencje autora były jasne. Sama umowa mimo, że w nagłówku jest opisana jako umowa kredytowa, a z treści wynika że nią nie jest. Intencją autora było wprowadzenie w błąd pracownika banku. Pamiętaj o art 5 KC.

Pytanie, czy sama propozycja zawarcia umowy wystawiona przez bank przekazana przez bank klientowi nie nosi znamion dokumentu i jej przerobienie nie wypełnia zniamion fałszerstwa.
 
Ostatnia edycja:
culton napisał:
Intencją autora było wprowadzenie w błąd pracownika banku. Pamiętaj o art 5 KC.

Ja działam z przekory jako "adwokat diabła". I drążę dalej: nadal pytam, dlaczego bank nie musi zapoznać się ze zmianami w umowie wprowadzonymi przez klienta, o których WYRAŹNIE informował?
Jak udowodnić intencję? "Chciałem pomóc bankowi, zależało mi na czasie zatem naniosłem poprawki we wzorze, który dostałem; wyraźnie prosiłem pracownika banku o przeczytanie ponowne umowy, mam to nagrane".
 
forg napisał:
dlaczego bank nie musi zapoznać się ze zmianami w umowie wprowadzonymi przez klienta, o których WYRAŹNIE informował?
Oczywiście, że powinien się zapoznać i, jeżeli taka sytuacja w ogóle jest możliwa, to jest to ogromne niedbalstwo pracownika banku. Nie zmienia to faktu, że ewidentnie doszło do wprowadzenia w błąd i wyzyskania błędu. Ponadto, umowa jest niewątpliwie dokumentem, który autor w tym przypadku podrobił i użył tego podrobionego dokumentu - bo nie mówimy tutaj o wypełnieniu rubryk, tylko o zeskanowaniu, dokonaniu zmian w drukowanym tekście, wydrukowaniu i przedstawieniu w banku, jako autentyczna umowa.
Tak, że jest to ewidentne oszustwo i niekompetencja pracownika banku tego nie zmienia, podobnie, jak oszustwem jest sprzedawanie na ulicy po "bardzo okazyjnej" cenie złotych krugerrandów, pomimo, iż powiemy, że po samej cenie widać, że to przekręt i każdy powinien się zorientować.
 
Chyba się trochę nie rozumiemy. Został zeskanowany szkic umowy. Z umową mielibyśmy do czynienia, gdyby doszło do jej formalnego podpisania co nie miało na tamten moment miejsca.
 
Nadal, zakładając, że to wszystko miało miejsce...
Myślę, że rozumiemy się doskonale. Możesz sobie to nazywać, jak chcesz: "szkic umowy", "list do św. Mikołaja". Fakty są takie, że przedłożyłeś w banku do podpisania podrobiony dokument, na podstawie którego wyłudziłeś pieniądze, co sam później potwierdziłeś w banku. Rozmawiaj z nimi - może zechcą to załatwić polubownie, chcąc chronić swój wizerunek, ale jeżeli liczysz na to, że nie będziesz musiał oddawać wyłudzonych pieniędzy, to jesteś bardziej naiwny, niż ten nieszczęsny pracownik banku, który cię obsługiwał.
Jeżeli ta sprawa nie skończy się dla ciebie wyrokiem, to zacznij grać w totka, bo szczęście ci sprzyja.
 
Ripper napisał:
Fakty są takie, że przedłożyłeś w banku do podpisania podrobiony dokument..

Jakie prawo zabrania nanoszenia zmian we wzorach / propozycjach umów?


Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka
 
poszkodowany_klient napisał:
Chyba się trochę nie rozumiemy. Został zeskanowany szkic umowy
Gdybyś się zastosował do mojej prośby i wstawił umowę o którą prosiłem, zapewne szybciej byśmy się zrozumieli.
 
Nibiru H1 napisał:
Jakie prawo zabrania nanoszenia zmian we wzorach / propozycjach umów?

Zapytajmy twórcy tematu dlaczego nie przekreślił propozycji banku długopisem i nie napisał na marginesie swojej wersji? Takie proste pytanie. Hej - założycielu tematu. Odpowiesz?
 
Nibiru H1 napisał:
Jakie prawo zabrania nanoszenia zmian we wzorach / propozycjach umów? ...
Wróć do postu #8 czytając go powoli, dokładnie i ze zrozumieniem.
 
Powrót
Góra