bez umowy

  • Autor wątku Autor wątku smut
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

smut

Użytkownik
Dołączył
06.2007
Odpowiedzi
56
Witam,

mój znajomy ma pewien problem. Otóż podjął się wykonania pewnego zadania jako podwykonawca dla firmy X. Firma X podpisała umowę z inną firmą/klientem, w której oprócz wynagrodzenia, terminów i szczegółów zadania jest również informacja o karze umownej.

Mój znajomy podjął się zadania - słownie umówił się z firmą X, że wykona zadanie jako podwykonawca, kontaktował się klientem również jako podwykonawca. Jednak, z firmą X nie ma żadnej umowy! oprócz słownej, oraz korespondencji mailowej, w której omówiono szczegóły zlecenia, wynagrodzenie itd,.

Czy w przypadku, w którym mój znajomy nie wywiąże się z powierzonego mu zadania, może zostać pociągnięty do odpowiedzialności? Np. do zapłacenia kary umownej? Zaznaczam, że pomiędzy firmą a moim znajomym nie ma formalnej umowy, oprócz słownej i informacji w mailach. W mailach było jasno stwierdzone, że znajomy dostanie wynagrodzenie (nie ustalono jakie) za zadanie.

Tak więc, czy w tej sytuacji mój znajomy może zrezygnować z wykonania zadania z powodów zdrowotnych? Firma X zapewne zapłaci karę umowną i zapewne zażąda jej spłacenia przez mojego znajomego.
 
Domyslam sie, ze chodzi o roboty budowlane?
Jesli tak to umowa jest bezwzglednie niewazna. Dla umow z podwykonawcą wymagana jest forma pisemna pod rygorem niewaznosci (art.647'§4 kc)
 
Nie chodzi o roboty budowlane. A jeżeli byłoby to coś intelektualnego? Nie mogę zdradzić wszystkich szczegółów. Powiedzmy, że tak generalnie głównym zdaniem firmy X, która podpisała tą umowę jest zdobywanie klientów, natomiast zadaniem mojego znajomego było wykonanie powierzonego intelektualnego zadania.

Podkreślam - mój znajomy zadeklarował się ustnie oraz listownie, że wykona to zadanie za pieniądze (nie było określonej kwoty, ale zadeklarował się). Podobno ustna umowa też obowiązuje.
 
W takiej sytuacji kolega jest związany umową. Zapewne chodzi o jakas umowe zlecenia lub o dzieło, wiec forma ustna jest wystarczająca.
 
Rozumiem, ale w takim razie jaka jest jego odpowiedzialność? Jeżeli nie był umówiony na żadną karę umowną? Zresztą nic o niej nie wiedział? Na jakich warunkach to się odbywa w takim przypadku?

PS. Mój kolega nie ma z tą firmą żadnej umowy. Jest tak jakby osobą z zewnątrz - być może była przewidywana dla niego umowa, ale niczego nie podpisywał.
 
Ma umowę - umówił się ze zleceniodawcą, nie formalnie, ale wiążąco. On się umówił, że coś zrobi, oni się umówili, że zapłacą - to jest umowa, nawet gdyby się dogadali wyłącznie ustnie i nie było na to żadnych dowodów, jak e-maile itp.

Treść umowy nie musi przewidywać kary, żeby zleceniobiorca mógł zostać obciążony odszkodowaniem, jeśli wykona zlecenie nierzetelnie lub nie wykona go wcale; jeśli zleceniodawca z winy zleceniobiorcy poniesie szkodę, to może go skarżyć na stopie cywilnej o odszkodowanie.
 
No dobrze, czyli w takim wypadku, podsumujmy.

Fima X podpisała umowę z Fimą Z, w której stwierdzono, że firma X wykona na rzecz Firmy Z określone zadanie. W tej umowie jest zawarta kwota, czas wykonania oraz kara umowna.

Firma X zleciła ustnie to zadanie mojemu znajomemu. To jest osobna umowa, prawda? Teraz, dajmy na to mój znajomy nie wywiąże się z umowy. Firma X musi zapłacić karę umowną Firmie Z zgodnie z ich umową.

Firma X po zapłaceniu kary, może skarżyć na stopie cywilnej o odszkodowanie od mojego znajomego, tak? Nawet jeżeli on, zawierając umowę z Firmą X nie wiedział o karze umownej?

Sęk w tym, że mój znajomy nagle dowiedział się, że Firma X w umowie z Firmą Z/klientem ma ustalone kary umowne za opóźnienia lub niedostarczenie dzieła. Czy Firma X ma realne szanse uzyskania odszkodowania od mojego znajomego? Jestem świadkiem tego jak dowiedział się o karze umownej pod koniec jej obowiązywania. Przez cały czas tego zlecenia nie miał pojęcia, ani o wartości zlecenia, ani o ewentualnych karach. Gdyby wiedział, być może nie podjąłby się zlecenia.

Czy w takim przypadku Firma X może skutecznie uzyskać od niego to odszkodowanie?
 
Mój znajomy podesłał coś takiego
[cytat:gysfb2mz]
Po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu zamawiający może albo od umowy odstąpić albo powierzyć dokończenie lub poprawienie dzieła innej osobie, na koszt i niebezpieczeństwo przyjmującego zamówienie. Oznacza to, że pierwotny wykonawca dzieła poniesie koszty związane z przekazaniem wykonania dzieła innej osobie, będzie on także odpowiedzialny za możliwe negatywne tego skutki. Przyjmuje się, bowiem, że odpowiada on za nowego wykonawcę tak jak za własne działania i zaniechania.
[/cytat:gysfb2mz]

Źródło: http://www.podatki.pl/sn_autoryzacja/lo ... rtykulu=61

Szczególnie dziwi nas pogrubiony fragment.

Przecież to nielogiczne. W przypadku, gdy załóżmy ktoś zleci stolarzowi zrobić meble i stolarz nie zdąży w określonym czasie, to klient może zlecić zrobienie tych mebli piekarzowi? (no może nie, bo nie ma uprawnień). No, ale dajmy na to powierzy wykonanie tych mebli innemu stolarzowi, znacznie gorszemu, który np. zniszczy przypadkiem te meble, straci dużo surówców itd,. I za to wszystko odpowiada dalej pierwotny wykonawca?

Przecież w ekstremalnych warunkach - może się okazać, że drugi wykonawca np. wszystko spali i zacznie marnować kolejne materiały...

Przecież to doprowadziłoby pierwszego wykonawce do ruiny.
 
Dwóch facetów sportyka sie na giełdzie samochodowej:
jeden mówi sprzedam panu samochód
drugi mówi kupię od pana samochód
i to juz jest wiąząca dwie strony umowa?

tu trzeba określić podstawowe warunki umowy a dopiero resztę pozostawić do rozstrzynięcia KC.
Jeśli nie ma ceny, terminów i innych prametrów - to według mnie nie ma podstawowych danych i w związku z tym całej umowy.
 
Co do zasady sie zgadzam, ale w tym konkretnym przypadku jednak chyba skutecznie zawarto umowe, bo przeciez:
[cytat="smut"]omówiono szczegóły zlecenia, wynagrodzenie itd,.[/cytat]
 
Powrót
Góra