bezczynność WINB?

  • Autor wątku Autor wątku proton
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
proton napisał:
Bo ja już się domyślam, co odpowie organ na wniosek o wszczęcie - odmówi na podstawie art. 61a KPA

to wtedy skarżymy taki akt atministracyjny
 
Czy słusznie postępuje organ w następującym przypadku?

- WINB utrzymuje w tej samej sprawie po raz drugi decyzję PINB o odmowie wszczęcia postępowania na podst 61a KPA, oczywiście będę to skarżył , ale to w tym momencie nie oto chodzi,
w uzasadnieniu wskazuje m.in., że nie wszczyna się gdy postępowanie prowadzone jest z urzędu przez PINB ( to wszystko prawda) ale czy PINB tak mógł wszcząć gdy:

- PINB wydał postanowienie, następnie zaskarżone do WINB i potem do WSA i właśnie w momencie gdy sprawa jest w WSA (sąd uchyla oba postanowienia) , PINB wszczyna z urzędu i teraz nie może wszcząć już po raz drugi na mój wniosek - no i co Wy na to, taki myk.
 
proton napisał:
- no i co Wy na to, taki myk.

Jeśli wyda decyzję, to wznowienie, bo "strona bez własnej winy nie brała udziału w postępowaniu"
 
voyteg napisał:
Jeśli wyda decyzję, to wznowienie, bo "strona bez własnej winy nie brała udziału w postępowaniu"
Dobrze, ale PINB prowadzi postępowanie z urzędu już 11 miesięcy nie wydając decyzji ( w aktach sprawy nie ma nic, co powodowałoby taką zwłokę), a inwestor użytkuje. Nie ma możliwości, w przypadku nie uznania za stronę - ponaglać? Taki stan może trwać w nieskończoność? Rozumiem, że PINB w tej sytuacji również powinien zachować terminy, ale jak go do tego przymusić?


Proszę mi podpowiedzieć jeszcze w tej sprawie:
proton napisał:
- WINB utrzymuje w tej samej sprawie po raz drugi decyzję PINB o odmowie wszczęcia postępowania na podst 61a KPA, oczywiście będę to skarżył , ale to w tym momencie nie oto chodzi,
w uzasadnieniu wskazuje m.in., że nie wszczyna się gdy postępowanie prowadzone jest z urzędu przez PINB ( to wszystko prawda) ale czy PINB tak mógł wszcząć gdy:

- PINB wydał postanowienie, następnie zaskarżone do WINB i potem do WSA i właśnie w momencie gdy sprawa jest w WSA (sąd uchyla oba postanowienia) , PINB wszczyna z urzędu i teraz nie może wszcząć już po raz drugi na mój wniosek - no i co Wy na to, taki myk.
Nie wiem czy słusznie to skarżyć, bo faktycznie nie wszczyna się gdy już organ wszczął z urzędu. Tyle tylko, że I instancja tego faktu nie podnosi, dopiero II to zauważyła. I instancja podjęła rozstrzygnięcie z naruszeniem 61a KPA, ponieważ wypowiedziała się co do meritum żądania, a nie miała takiego prawa powołując się na ten artykuł, II również wypowiedział się co do meritum.
 
Ostatnia edycja:
proton napisał:
a tu sobie sam odpowiem, może się komuś przyda http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/E048C0D758

No i inna sprawa:sąsiad, w sprawie samowoli budowlanej, podczas wizji na jego terenie powiedział PINB, że pobudował w tym miejscu, a nie jak w planach, bo nie chciał zniszczyć drzew. Następnie po dwóch tygodniach od czasu wizji, wystosował pismo do PINB, że to co pobudował, to jest tymczasowe i gdy już wszystko pobuduje to wtedy to co zrobił samowolnie ale tylko tymczasowo, zostanie rozebrane.
Ręce opadają, robią co chcą i to z przyzwoleniem PINB. Organ widzi co chce widzieć i jak jest strona ustosunkowana, to może robić co chce. Nie warto się szarpać, to takie państwo, oni co najwyżej to mi się mogą do d... dobrać w odwecie.

O rany ale pogmatwana sprawa! Na pewno w sytuacji gdy organ nie widzi tego co powinien można złożyć wniosek do Prokuratury Apelacyjnej (albo od razu do Wydz. II Prokuratury Okręgowej) o zbadanie postępowania administracyjnego. Jeżeli organ zaświadcza w dokumentach (np. w decyzji) nieprawdę to jest to przestępstwo z art. 271 kk.

Nie mogę znaleźć: to że wszczęli z urzędu to nie ma znaczenia - dobrze się domyslam, że nie chcą uznać za stronę?

Ten interes prawny to teraz ulubiony obszar manipulacji PINB - jak im pasuje to zrobią stroną kogokolwiek, a innym razem odmówią właścicielowi interesu prawnego w sprawie jego własności. "Winne" są Sądy wydając kontrowersyjne wyroki w bardzo nietypowych sprawach a potem administracja szybciutko je sobie przyswaja i wykorzystuje kiedy chce.
 
proton napisał:
(...) Nie warto się szarpać, to takie państwo, oni co najwyżej to mi się mogą do d... dobrać w odwecie.
Proszę pana, nie sposób odmówić panu racji...
Jednak nie ma żadnych powodów, dla których miałby pan nie bronić swoich praw i interesów.

Mogą się dobrać (jak każdemu). Pod warunkiem, że:
- są uzasadnione powody ("uzasadnione", to NIESTETY pojęcie wybitnie względne),
- leniwemu organowi się "zechce" (wtedy gorzej, jeśli zależy panu na czasie).

Nie doszukiwałbym się, a już na pewno nie obawiałbym się tutaj rewanżu opartego na teorii "odwetu".
głowa do góry! i proszę nie poddawać się.
A jeśli chodzi o "takie państwo" - nie jest super, ale bywało gorzej :)
Poza tym, urzędnicy to my, a nie Marsjanie.
 
Sachalin napisał:
Mogą się dobrać (jak każdemu). Pod warunkiem, że:
- są uzasadnione powody ("uzasadnione", to NIESTETY pojęcie wybitnie względne),
- leniwemu organowi się "zechce" (wtedy gorzej, jeśli zależy panu na czasie).

Nie doszukiwałbym się, a już na pewno nie obawiałbym się tutaj rewanżu opartego na teorii "odwetu".
Już się dobrali, liczyłem się z tym, dlatego bardzo pilnowałem aby samemu być zgodnie z prawem ale nie ma cudów, jak będą chcieli to coś znajdą i tu nie będą bezczynni.
Po odwetowym doniesieniu sąsiada[(proszę sprawdzić pod Xa wykorzystanie domu mieszkalnego na lokal handlowy), sąsiad dostał informację z gminy, że pod Xa nie ma prawa być lokalu handlowego, tyle tylko, że ja mam lokal pod Xb] , PINB przyszedł na kontrolę "wykorzystanie budynku mieszkalnego pod numerem Xa na lokal usługowy" i w zawiadomieniu podali adres Xa, a przyszli pod Xb (tabliczkę z Xb wiater zwiał:)), a oba budynki są bliźniakiem.
Mówię więc, który budynek chcecie kontrolować. Oni, z głównym szefem powiatowym na czele mówią, że , a o ten pokazując głową na Xb. Przecież zawiadomiliście mnie, że Xa, odpowiedziałem ale nic nie stoi na przeszkodzie abyście skontrolowali Xb ( czyli kontrolują coś bez zawiadomienia strony, ot takie drobne uchybienie;)). Poszła taśma miernicza w ruch i sprawdzali wymiary budynku, potem w środku wykorzystanie lokalu , no i pozwolenie na budowę.
W protokole spisali, że im się nie zgadza powierzchnia użytkowa (lokal jest na parterze budynku, a w pozwoleniu na użytkowanie i w planach, powierzchnia użytkowa jest zsumowana i podana jako suma lokalu na parterze z piwnicą i strychem). Nie wiem , czy to dobrze, czy źle wyszła ta kontrola ale wracając do punktu wyjścia, chcę powiedzieć, że jak będą chcieli utrudnić życie, to utrudnią. Zaczynać z nimi walkę można, najlepiej nie posiadając czegoś, co mogą skontrolować w odwecie bo nawet jak będziecie mieć wszystko wg was OK, to tam gdzieś drobnym druczkiem będzie zapisane coś czego nie dopełniliście i tu wkracza organ, który wszechmocny u was ten błąd zauważy, a gdzie indziej nie dostrzeże poważnego błędu.
 
OJ - w tym przypadku trzeba było nie puszczać! No to teraz zatrują życie na długie lata - proszę się bronić. Podpisał Pan ten protokół? Według czego kontrolowali? W jakim trybie była ta kontrola? Powierzchnia użytkowa nie podchodzi pod żaden z parametrów który upooważniałby NB do jakiegokolwiek działania nie mówiąc o tym, że każdy inaczej ją liczy, a PINB nie ma na 100% pojęcia jak to się robi.

W takim razie poważnie proszę rozważyć zawiadomienie Prokuratury w sprawie tej budowy sąsiada.

A to czy bywało gorzej? Mam stare wydanie komentarzy J. Borkowskiego do Kpa i coś mi wygląda, że republika kolesiów ma się teraz w NB znacznie lepiej niż za "komuny". Prawo zostało w tzw. międzyczasie doprecyzowane, ale na zasadzie "interpretacji" robią i tak co chcą wiedząc, że zanim Sądy poprostują minie kupa czasu, a im nawet za rażące uchybienia nikt nic nie zrobi.
 
Inwestorwroclove napisał:
OJ - w tym przypadku trzeba było nie puszczać! No to teraz zatrują życie na długie lata - proszę się bronić. Podpisał Pan ten protokół? Według czego kontrolowali? W jakim trybie była ta kontrola? Powierzchnia użytkowa nie podchodzi pod żaden z parametrów który upooważniałby NB do jakiegokolwiek działania nie mówiąc o tym, że każdy inaczej ją liczy, a PINB nie ma na 100% pojęcia jak to się robi.

W takim razie poważnie proszę rozważyć zawiadomienie Prokuratury w sprawie tej budowy sąsiada.

A to czy bywało gorzej? Mam stare wydanie komentarzy J. Borkowskiego do Kpa i coś mi wygląda, że republika kolesiów ma się teraz w NB znacznie lepiej niż za "komuny". Prawo zostało w tzw. międzyczasie doprecyzowane, ale na zasadzie "interpretacji" robią i tak co chcą wiedząc, że zanim Sądy poprostują minie kupa czasu, a im nawet za rażące uchybienia nikt nic nie zrobi.
I tak by przyszli, za miesiąc ale by przyszli.Protokół podpisałem, bo w nim nic takiego nie było poza powierzchnią użytkową (a mogę nie podpisywać, dało by to coś ?) ale to 12 lat temu starosta tak napisał w pozwoleniu na użytkowanie oraz architekt w opisie do projektu. Poza tym, to jest taki myk i stąd ;), bo kontrolowany lokal użytkuje moja żona , a jej nie było podczas kontroli bo ją zawiadomili o kontroli, która miała się odbyć pod innym adresem, którego nie użytkuje.Tak więc to mamy na dzień dobry naruszenie art. 79 KPA

Cytat:
Art.79. § 1.Strona powinna być zawiadomiona o miejscu i terminie przeprowadzenia dowodu ze świadków, biegłych lub oględzin przynajmniej na siedem dni przed terminem.
§2.Strona ma prawo brać udział w przeprowadzeniu dowodu, może zadawać pytania świadkom, biegłym i stronom oraz składać wyjaśnienia.
 
proton napisał:
I tak by przyszli, za miesiąc ale by przyszli
Przyszliby, albo i nie przyszli. Pan nadal w każdej chwili może dowolnie dysponować swoim czasem...

proton napisał:
a mogę nie podpisywać, dało by to coś ?
I tak i nie. Jak pan się nie podpisze pod protokołem (a podpisem "zamknie" tym samym oględziny na tym etapie), to jest szansa, że dojdzie do matactwa...
 
Nie wiem co jest w protokole – jeżeli tylko ta powierzchnia użytkowa to nic wielkiego bo na to nie ma żadnego przepisu nakładającego obowiązek na PINB. Warto jednak ZAWSZE w takie sytuacji wpisać uwagę, że np. wszystko jest wbrew zapisowi w protokole OK. i że wyjaśnienia złożone zostaną pisemnie później.

Obrazowo: w mojej sytuacji w trakcie kontroli ileś lat temu (byłem wtedy „głupi”) coś tam ustalono, ale inspektorzy wyjaśnili, że zapisali sprawy, które będą wyjaśniane z moim udziałem i dlatego podpisałem bez uwag. Nie było żadnego wyjaśniania.

Potem WINB mi jasno powiedział: jak się pan nie zgadzał to trzeba było nie podpisywać. (wtedy mają obowiązek wpisać dlaczego odmówiłem). Sąd z kolei w rozstrzygnięciu napisał, że podpisałem protokół zatem się z tym co w nim wpisane zgadzałem. Przejrzałem wiele wyroków i widziałem, że Sąd podkreślał, że np. decyzja nie została oprotestowana więc skarżący się z nią godził. Ludzie nie wiedzą i myślą że jak będą potuli to będzie dobrze. Z PINB na pewno nie.

Może i by przyszli następnym razem ale musieliby napisać po co. Wtedy i Pan by się lepiej przygotował i był by już ślad, że coś kręcą. A tak czytając papiery (a tylko to jest ważne) to będzie wyglądało, że kontrola była zasadna i coś w jej trakcie wykryto.

No ale to już przeszłość – niech Pan pisze co się dzieje to będziemy pomagać. Warto pójść zobaczyć akta – pewnie nic oprócz protokołu. Nie zaszkodzi złożyć jakieś pismo procesowe z wyjaśnieniami. Warto zadbać o swoje interesy.
 
proton napisał:
Już się dobrali, liczyłem się z tym, dlatego bardzo pilnowałem aby samemu być zgodnie z prawem ale nie ma cudów, jak będą chcieli to coś znajdą i tu nie będą bezczynni.
Po odwetowym doniesieniu sąsiada[(proszę sprawdzić pod Xa wykorzystanie domu mieszkalnego na lokal handlowy), sąsiad dostał informację z gminy, że pod Xa nie ma prawa być lokalu handlowego, tyle tylko, że ja mam lokal pod Xb] , PINB przyszedł na kontrolę "wykorzystanie budynku mieszkalnego pod numerem Xa na lokal usługowy" i w zawiadomieniu podali adres Xa, a przyszli pod Xb (tabliczkę z Xb wiater zwiał:)), a oba budynki są bliźniakiem.
Mówię więc, który budynek chcecie kontrolować. Oni, z głównym szefem powiatowym na czele mówią, że , a o ten pokazując głową na Xb. Przecież zawiadomiliście mnie, że Xa, odpowiedziałem ale nic nie stoi na przeszkodzie abyście skontrolowali Xb ( czyli kontrolują coś bez zawiadomienia strony, ot takie drobne uchybienie;)). Poszła taśma miernicza w ruch i sprawdzali wymiary budynku, potem w środku wykorzystanie lokalu , no i pozwolenie na budowę.
W protokole spisali, że im się nie zgadza powierzchnia użytkowa (lokal jest na parterze budynku, a w pozwoleniu na użytkowanie i w planach, powierzchnia użytkowa jest zsumowana i podana jako suma lokalu na parterze z piwnicą i strychem). Nie wiem , czy to dobrze, czy źle wyszła ta kontrola ale wracając do punktu wyjścia, chcę powiedzieć, że jak będą chcieli utrudnić życie, to utrudnią. Zaczynać z nimi walkę można, najlepiej nie posiadając czegoś, co mogą skontrolować w odwecie bo nawet jak będziecie mieć wszystko wg was OK, to tam gdzieś drobnym druczkiem będzie zapisane coś czego nie dopełniliście i tu wkracza organ, który wszechmocny u was ten błąd zauważy, a gdzie indziej nie dostrzeże poważnego błędu.

Jest kolejna kontrola. Tak samo jak poprzednio organ chce kontrolować sposób użytkowania domu mieszkalnego pod adresem Xa ( tak jest w zawiadomieniu), a wszyscy wiemy, że chodzi o Xb ( poprzednio potulnie wpuściłem pod Xb, Xa nie był kontrolowany)
Zawiadomienie o kontroli poszło również do skarżącego, czyli uznają go za stronę (dodam, że mnie nigdy nie uznali za stronę w przypadku kontroli sposobu użytkowania u sąsiada, pomimo wskazywania uciążliwości, a sprawy o nieuznanie za stronę toczą się przed WSA). Otrzymałem też zawiadomienie o wszczęciu postępowania w tej sprawie z dniem złożenia przez niego wniosku, które przesłano do UM i starostwa oraz sąsiada.W poniedziałek udam się do PINB celem zapoznania się z aktami.
Sąsiadem jest prywatna wyższa szkoła.
Planuję tym razem nie wpuszczać pod Xb, niewiele to da ale będzie musiał sąsiad składać kolejny wniosek (chyba) oraz wymierzenie kary dla mnie odwlecze się w czasie. Bo nie ma cudów coś znajdą, będą dotąd szukać , aż znajdą, PINB mi tego nie daruje.
Jestem mądrzejszy o doświadczenie, dziś gdybym zaczynał walkę, w tych samych okolicznościach, przy takiej uciążliwości, jedyne co bym robił to zgłaszał na policję zakłócanie spokoju art. 51kw, oczywiście tu też musiałbym dobrze udowodnić np. nagrać bo panowie również zadziałali odwetowo i to dwukrotnie ale w tej trudnej sytuacji byłoby to najprostsze.
Tak więc, jeszcze nie nadstawiam pośladków PINBowi ale już czuję zamach ręką celem wymierzenia klapsa, oby ręka nie była z kolcami.Jak się chce walczyć o swoje w małej powiatowej społeczności, to trzeba liczyć się z odwetem, już chyba lepiej potulnie znosić niedogodności- nie dotyczy to osób ustosunkowanych, majętnych, oni wszystko mogą. PINB prowadząc postępowanie przeciw mnie, okazuje się - zna KPA, a ja głupi myślałem, że jest mało skuteczny w stosunku do sąsiada bo nie zna się na prawie.
Reasumując, pod Xb nie wpuszczam tym razem i niech się dzieje co chce.
 
proton napisał:
Planuję tym razem nie wpuszczać pod Xb,
Pytanie, jak pan zamierza faktycznie zrealizować to "niewpuszczenie"? Jak pan wyjdzie przed dom i - niczym Rejtan - oznajmi: "nie wpuszczam", to sprawa trafi do sądu a ten nałoży na pana grzywnę.
Proszę pamiętać, że przecież jest pan wolny i nadal pan może swobodnie dysponować swoim czasem :)

proton napisał:
policję zakłócanie spokoju art. 51kw,
Zależy, co pan będzie dokładnie w zgłoszeniu rozumiał pod pojęciem "zakłócenie spokoju". Po kolejnym zgłoszeniu jest szansa, że policja odeśle pana do PPIS lub PINB...

proton napisał:
PINB prowadząc postępowanie przeciw mnie, okazuje się - zna KPA
Zapewne. Przy czym organ zorientował się, że pan nie tylko się zna, ale i patrzy skrupulatnie na ich ręce.

proton napisał:
nie wpuszczam tym razem i niech się dzieje co chce
To nie jest dobry ruch.
 
Powrót
Góra