Bezkarne składanie fałszywych informacji przez organ administracji w WSA

  • Autor wątku Autor wątku kwarko
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kwarko

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2014
Odpowiedzi
7
Niedawno uczestniczyłem w rozprawie przed WSA.
Sąd nie przyjął moich wyjaśnień w sprawie składania fałszywych informacji udzielonych przez organ administracji, nie zweryfikował ich z dostarczonymi dokumentami i oddalił skargę. Skorzystałem z prawa pomocy aby wnieść sprawę do NSA. Niestety przydzielony prawnik odmówił wniesienia skargi.
Czy nie ma możliwości uzyskania sprawiedliwego wyroku i "zmuszenia" organu administracji do pisania prawdy ?
Dlaczego w WSA organ administracji może bezkarnie kłamać ?
 
Pan opisze sprawę zamiast operować ogólnikami.
Może coś się da jeszcze zrobić...
 
Sprawa dotyczyła negatywnie rozpatrzonego wniosku o dofinansowanie.
Na rozprawie przedstawicielka Urzędu Marszałkowskiego przedstawiła swoje wyjaśnienie,
a następnie przekazała formę pisemną. WSA wyznaczył dodatkowy termin na ogłoszenie wyroku. Z wyjaśnień UM przepisałem nieprawdziwe zdania, było ich kilkanaście. Praktycznie co drugie zdanie było fałszywe. Na kolejnej rozprawie sędzia odmówił przyjęcia wyjaśnień, w których szczegółowo przedstawiłem nieprawdziwe informację z pisma UM.
 
czy zapadło już orzeczenie w WSA?
proszę podać sygnaturę akt
 
wyglada na to, że teraz już nic, bo termin na skargę kasacyjną już minął
 
Powrócę zatem do pierwotnego tematu : Czy organ administracyjny może bezkarnie kłamać przed sądem ? Czy w starciu przed WSA obywatel z góry jest na straconej pozycji ? Czy w w tej sytuacji można doprowadzić aby organ w jakikolwiek sposób odpowiadał za fałszywe informacje składane przed sądem?
Ponad to : czy w zaistniałej sytuacji można by wystąpić o przywrócenie terminu?
 
kwarko napisał:
: Czy organ administracyjny może bezkarnie kłamać przed sądem ?
,

kwestia kary to efekt postepowania karnego

kwarko napisał:
Ponad to : czy w zaistniałej sytuacji można by wystąpić o przywrócenie terminu?

na jakiej podstawie?
 
kwarko napisał:
Powrócę zatem do pierwotnego tematu : Czy organ administracyjny może bezkarnie kłamać przed sądem ? Czy w starciu przed WSA obywatel z góry jest na straconej pozycji ? Czy w w tej sytuacji można doprowadzić aby organ w jakikolwiek sposób odpowiadał za fałszywe informacje składane przed sądem?
Ponad to : czy w zaistniałej sytuacji można by wystąpić o przywrócenie terminu?

Moze klamac i robic to bezkarnie i obywatel jest na "straconej pozycji". Prokuratura odmawia wszczecia sledztwa lub jezeli juz zostaje wszczete-umarza. To sie nazywa bezprawiem z ktorym spotykamy sie niemal co dnia.
 
Nie mogę zaakceptować takiej sytuacji.
Czy to znaczy, że muszę założyć sprawę karną i pozwać organ, który poprzez fałszywe informacje wprowadził w błąd WSA ?
 
kwarko napisał:
Nie mogę zaakceptować takiej sytuacji.
Czy to znaczy, że muszę założyć sprawę karną i pozwać organ, który poprzez fałszywe informacje wprowadził w błąd WSA ?

Mozesz probowac pozwac organ ktory wprowadza w blad WSA ale znajac dzialalnosc naszych sadow administracyjnych i powszechnych nie masz wielkich szans. Sady administracyjne nie sa do obrony interesow obywateli a powszechne? No coz, zalezy jakie masz uklady i dojscia. Tak wyglada praworzadnosc Bantustanu.
 
kwarko napisał:
Czy to znaczy, że muszę założyć sprawę karną i pozwać organ, który poprzez fałszywe informacje wprowadził w błąd WSA ?

Pozew jeszcze nic nie znaczy.
Tutaj ma pan zarchwizowaną ciekawą i pouczającą audycję radiową (3 pr. PR) o wszystko mówiącym tytule "Big Blue. Historia zniszczonych marzeń". Opowieść o największym w ówczesnym czasie, polskim biurze podróży. W toku sprawy zabrał głos "biegły" (przebiegły?), któremu ponoć strona udowodniła krzywoprzysięstwo. I co na to sąd? Ponoć "nic się nie stało".
 
Jakoś nie mogłem pogodzić się tym "Bantustanem". Złożyłem doniesienie. Wczoraj zeznawałem przed oficerem Policji. Mimo wszystko wierzę, że żyję w praworządnym kraju.
 
Cudu nie było. Prokurator odmówił wszczęcia postępowania.
Poniżej uzasadnienie (fragment):
„... pisma procesowe składane przez strony stanowią jedynie zaprezentowanie stanowisk stron i dlatego też nie mogą stanowić podstawy do wydania przez Sad rozstrzygnięcia. W związku z tym sama okoliczność zawarcia w treści odpowiedzi na skargę informacji, które według oceny świadka są fałszywe, nie wypełnia znamion przestępstwa z art. 272 k.k.”
 
Nie zakładając nowego tematu, mam podobną sytuację. Wczoraj na rozprawie w WSA strona (inwestor) skłamał, że rozpoczął już roboty budowlane gdyż ma prawomocne pozwolenie na budowę. Nie okazał żadnych dokumentów (chociaż fakt jest taki, że pozwolenie jest prawomocne ale nie wiem czy WSA będzie to sprawdzał, bo WSA mówił, że to on sam oceni czy strona jest wiarygodna).

Nie wiem czy na rozpoczęcie robót wymagane jest jakieś zgłoszenie, czy pismo jest też kierowane do innych stron w postępowaniu.

Natomiast jest to kłamstwo gdyż żadnych robót rozpoczętych nie ma bo działka jest zagospodarowana rolniczo (przynajmniej do jesieni), po drugie w decyzji środowiskowej która była przedstawiana przed WSA jest wyraźnie napisane, że inwestor może rozpocząć roboty budowlane w okresie od końca sierpnia danego roku do końca marca następnego roku (i to w decyzji jest uzasadnione dlaczego) więc na zdrowy rozsądek od kwietnia do września nie może prowadzić żadnych robót budowlanych jeżeli chodzi o fundamenty, wykopy.

Ogłoszenie wyroku będzie za trzy tygodnie, nie wiem czy WSA do tego czasu będzie jeszcze coś sprawdzał.
 
Powrót
Góra