Bezkarnosc policji - co robic?

  • Autor wątku Autor wątku a274
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

a274

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2009
Odpowiedzi
24
Witam szanowne grono forumowiczów,
liczac na pomoc w dosc zawilym i budzacym kontrowersje "teoretycznym" przypadku:

Zalozmy, ze*:
- wezwalem policje do mieszkania, w ktorym jeden z domownikow (kobieta) stosuje przemoc domowa
- przyjechala policja, jeden z funkcjonariuszy od razu poszedl do pokoju sprawcy, gdzie rozmawial za zamknietymi drzwiami
Pyt.1 czy jako osoba zglaszajaca wezwanie mam prawo uczestniczyc w tej rozmowie, bi mam obawy, ze sprawca bedzie klamal lub probowal wpynac na funkcjonariusza, a ja nie bede mial prawa do obrony przed prawdopodobnymi falszywymi oskarzeniami
- nasmiewa sie ze mnie sugerujac, ze jako mezczyzna powinienem sobie z tym poradzic
- pokazuje slady proby duszenia na szyi oraz zadrapania na twarzy, mowie kto mi je zrobil
- staram sie opisac sytuacje jak do tego doszlo - funkcjonariusz przerywa mi
- sprawca mial slady na ręku, ktore powstaly gdy probowalem sie uwolnic z uscisku (odmawial ich okazania)
- policjant nie chce spozadzic notatki odmawiajac zapisania obrazen, nie jest zainteresowany wyjasnieniem tej sytuacji
- od samego wejscia sprawia wrazenie uprzedzonego do mnie
- podaje funkcjonariuszom liczne przyklady znecania sie, mowie o toczacej sie w przeszlosci wobec sprawcy 207kk oraz bardzo czestych atakach agresji
- funkcjonariusz uparcie twierdzi, ze nie wiem co to jest przemoc - nasmiewa sie
- mowie, ze to kolejna z rzedu interwencja policji, gdzie wzywam do przemocy domowej
- zadam wypisania niebieskiej karty - odmawia mi twierdzac, ze on tu przemocy nie widzi
- prosze o jego numer sluzbowy zapowiadajac zlozenie skargi
- gdy podal zlosliwie stwierdzil, ze teraz, to wypisuje mi on mandat na kwote 500zl za bezzasadne czynnosci (wezwanie)
- oraz ze jak odmowie przyjecia, to skieruje sprawe do sadu grodzkiego
- przekonuje go, ze nie ma racji, podaje kolejne przyklady potwierdzajace istnienie przemocy domowej i zasadnosci wezwania, oraz domagania sie wypisania NK (mam ulotki z pomocy spolecznej jasno mowiace do czego mam prawo)
- wymieniam paragrafy oraz zarzadzenia, ktore wlasnie lamia
- po chwili drugi z policjantow mowi, ze odstepuje od kary i daje mi pouczenie
- policjanci wychodza grozac mi, ze jak jeszcze raz wezwe policje, to juz na pewno dostane mandat
- oczywiscie zadnej niebieskiej kary nie wypisali

Zalozmy ze:
- zlozylem skarge na policji na tego funkcjonariusza zarzucajac mu niedopelnienie obowiazkow i przekroczenie uprawnien i dzialanie na szkode interesu prywatnego, w ktorej dokladnie opisalem cale zdarzenie
- zostalem na te okolicznosc dodatkowo przesluchany

Zalozmy ze:
- prokuratura umozyla sledztwo nie dopatrujac sie zadnych nieprawidlowosci
- zapoznalem sie z aktami sprawy, w tym z przesluchaniami 2 policjantow i sprawcy
- zaprzeczyli oni temu co mialo miejsce i co opisałem oraz zeznałem, w czesci wykrecajac sie tym, ze danego zdarzenia nie przypominaja sobie (czym zataili wazne fakty)
- zlozyli falszywe zeznania zmieniajac w istotnych kwestiach opis interwencji
- np. twierdzac ze nie bylem w stanie uzasadnic wezwania, ze nie mialem zadnych sladow uwiarygadniajacych moje wezwanie, ze nikt nie mial zamiaru nikogo ukarac mandatem, ze nie sugerowal silowego odparcia agresji, ze nie chcialem wypisania NK itd.
- funkcjonariusze jawnie wybielali sie, co ciekawe dokladnie tak samo zeznal sprawca

Zalozmy ze:
- w terminie 7 dni zlozylem zazalenie na postanowienie o umozeniu argumentujac je bledem w ustaleniach faktycznych
- zarzucilem funkcjonariuszom i sprawcy naruszenie 233kk w ich zeznaniach (wypunktowalem wszystkie przypadki, a bylo ich sporo) domagajac sie jednoczesnie rozpoczecia w tej sprawie stosownych czynnosci sluzbowych (233kk scigane z urzedu, w dodatku przeciw funkcjonariuszom na sluzbie)
- dowodzilem, ze ich mijanie sie z prawda w zasadniczym stopniu wplynelo na dec. o umozeniu (ich bylo 3, a ja jeden, wiec moje zeznania zostaly uznane za nieobiektywne)
- raz jeszcze wypunktowalem naruszenie prawa podczas interwencji uzasadniajac zasadnosc skargi oraz zazalenia (231kk, 233kk, zarzadzenie 162 KGP jak i punkty ustawy o policji, które jawnie złamano)
- przedstawilem nagrania audio oraz ich stenogramy zawierajace caly przebieg interwencji (wykazujacy, ze nie tylko dopuscili sie oni przekroczenia uprawnien i niedopelnienia obowiazkow, ale i jawnie w znaczacych dla sprawy kwestiach zeznali nieprawde podczas ich przesluchania w charakterze swiadkow) oraz to co mialo miejsce po niej - dalsze znecanie sie
- sprawca wiedzial o nagrywaniu, policja nie
- wszystko zostalo zarejestrowane telefonem trzymanym w mojej kieszeni, to co ja slyszalem jest tam utrwalone i nic poza tym

Zalozmy ze:
- prokurator pomimo jawnych dowodow podwazajacych jego decyzje o umozeniu dalej podtrzymal swoje stanowisko twierdzac, ze moje zazalenie niczego nie wnosi
- sprawa trafila do sadu (podtrzymanie lub odrzucenie mojego zazalenia)
- dostalem wezwanie, gdzie moja obecnosc nie byla obowiazkowa
- poszedlem - bylem tam sam
- sedzia spytala sie czy podtrzymuje zarzuty, spytala sie czy policjanci (na sluzbie, w moim domu, w mojej obecnosci i na moje wezwanie) wyrazili zgode na nagrywanie, a skoro nie, to nie mialem tego prawa robic
- jednoczesnie sedzia odmowila wszczecia 233kk twierdzac ze nie ma takiego obowiazku i ze moge to zrobic ja udajac sie do prokuratury

Zalozmy ze:
- po kilku dniach otrzymalem decyzje sadu o podtrzymaniu zasadnosci umozenia
- argumentacja byla taka, ze prokurator poprawnie zbadal sprawe nie dopatrujac sie znamion czynu 231kk par.1, a przedstawione przeze mnie w zazaleniu dowody (nagrania) ukazujace jawne mijanie sie z prawda istotnie wplywajace na jego decyzje fakty, zostaly odrzucone, gdyz zarejestrowane zostaly bez ich wiedzy i zgody

I tak kolko sie zamyka.

Zalozmy ze:
- sprawca przemocy ma silne koneksje (rodzinne) w kregach policji
- sprawca grozil mi ze jak jeszcze raz wezwe policje, to pozaluje i dostanę mandat (uslyszalem to kilka dni przed ta interwencja)
- praktycznie przy kazdej interwencji sprawdza rozmawia na osobnosci z jednym z funkcjonariuszy, po czym jawnie (takze i w mojej obecnosci) powoluje sie na koneksje rodzinne w policji
- nastepstwem mojego telefonicznego wzywania policji jest od razu telefon sprawcy do kogos (prawdopodobnie z rodziny majacy wplywy w policji)
- o czym zarowno mowilem przy policji jak i pisalem w skardze i zazaleniu
- w mojej opini od dawna dochodzi do jawnego lamania prawa i tuszowania przez policje tego co sie dzieje u mnie w domu (pokrzywdzone przemoca sa takze moje kilkuletnie dzieci) - o czym tez jasno i wyraznie pisalem

I moje pytanie brzmi:
- co z czyms takim dalej robic?
- czy moge nagrywac - i w jaki sposob bede w danie inaczej udowodnic prawdę bez swiadkow i w przewadze 3:1 przeciw mnie
- czy nagranie zalaczone jako niezwykle istotny dowod w sprawie moglo zostac odrzucone
- jak moge zabezpieczyc sie (poza ew. swiadkami - sasiedzi itp.) przed tym co sie dzieje


Z gory dziekuje za wszelkie sugestie.

*) Sytuacja oczywiscie czysto hipotetyczna, wszelka zbieznosc do czegokolwiek przypadkowa.
 
Powrót
Góra