Bezmyślność z miłości?

  • Autor wątku Autor wątku cizka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

cizka

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2007
Odpowiedzi
1
Mój przyjaciel miał własnościowe mieszkanie, właścicielem jego zrobił swojego ojca. Mieszkanie wymagało calkowitego remontu, ponieważ było zdemolowane przez poprzednich właścicieli. Cały czas remontował je za własne pieniądze, w między czasie ożenił się z kobietą, która miała siedmioletniego syna. Zameldował ich w mieszkaniu, ale niemieszkali tam nigdy pozieważ było ono cały czas w remoncie. Po pół roku rozstał się z żoną,ale nie są w separacji. Skończył remont, ale nadal tam nikt nie mieszkał. Jego (jeszcze) żona, po pół roku rozstania chce się tam wprowadzić. Jakie ma do tego prawo? Czy znajomy ma prawo ją wymeldować, zważywszy na to, że prawnym właścicielem mieszkania jest jego ojciec? Czy ona może tłumaczyć się tym, że nie ma gdzie podziać się z dzieckiem,pomimo tego, zę on nigdy nie adoptował jej syna? Chcę zaznaczy, że ona dotychczas mieszkała ze swoimi rodzicam, nawet gdy zostali małżeństwem ponieważ On przebywał większość czasu za granicą. Z góry dziękuje za pomoc :)
 
jeżeli jest zameldowana na stałe to nikt nie może jej wymeldować musi to zrobić sama.
można złożyć sprawę do sądu o wymeldowanie. wtedy robią wywiad środowiskowy u sąsiadów. jeżeli wszyscy potwierdzą,że jej tam nie widzieli to wszystko będzie ok. policja będzie robić kontrole czy faktycznie tam nie mieszka. to trwa gdzieś 1/2 roku.
 
o wymeldowanie składa się do urzędu dzielnicy, do sądu składa się pozew o eksmisję (ale to nie w tym wypadku). Ojciec powinien złożyć sprawę o wymeldowanie jako właściciel.
 
na razie można naliczać jej opłaty za bezumowne korzystanie z mieszkania...:)
 
skoro jest zameldowana to powinna partycypować w kosztach mieszkania.... tym bardziej ,ze niektore opłaty uzależnione są od ilosci zameldowanych osob...
 
a jeśli taka osoba nie chce płacić (nie mieszka, ale jak sam mówisz niektóre opłaty liczy się od ilości osób zameldowanych), to co?
 
Markiz 32
Temat zameldowania wałkowany był na forum administracyjnym, i z tego wynikało,że obecnie zameldowanie nie daje żadnych praw do lokalu, jest tylko aktem rejestracyjnym, który potwierdza tylko fakt przebywania pod danym adresem. A Ty mi teraz wyskakujesz z partycypacją w kosztach mieszkania.I co, trzeba iść do sądu cywilnego ? Czy jakoś inaczej wyegzekwować od zameldowanego a nie mieszkającego
 
mada mnie prawnik mówił, że jak wymelduję swojego "pasożyta", to on i tak będzie miał prawo do lokalu :?: :!:
To znaczy, że jak bym chciała wykupić lokal, to niby z nim :?: :?: :?:
Też tego nie rozumiem
 
oj mada500.... mada...... a czy ja coś mówię o prawie do lokalu...?
 
Twój pasożyt ma prawo do lokalu nie przez fakt zameldowania, ale za sprawą wyroku sądowego przywracającego posiadanie.Ale jak pisałaś, w wyroku nie ma napisane, że masz zaniechać dalszych naruszeń, to możesz posłuchać komornika i powtórnie wymienić zamki. Wtedy pasożyt będzie musiał złożyć nowy pozew.A może on chce jakoś się z Tobą porozumieć ? Chyba nie chodzi mu o mieszkanie, bo pisałaś, że mieszka u baby.Czy to czysta złośliwość?
 
Ona_06
Coś mi przyszło do głowy.Czytałaś, co napisał Markiz ?
cytat="Markiz32"]skoro jest zameldowana to powinna partycypować w kosztach mieszkania.... tym bardziej ,ze niektóe opłaty uzależnione są od ilości zameldowanych osob...[/cytat]




Może zażądaj od pasożyta pieniędzy za to, że był i jest zameldowany ?Może wtedy uciszy się ?Tylko że jemu wszystko jedno, tak i tak nie zapłaci,skoro zalega za alimenty.
 
Właśnie o to chodzi MADA, jemu wszystko jedno, bo uchyla się od "białej" pracy, a dogadać się nie będzie chciał, bo jest złośliwy -...nie dam ci spokoju do końca życia... Tylko pieniądze mogłyby być argumentem, ale ja wpierw zostanę prawnikiem, niż on coś dostanie. Ja mam komu je dać (a w ogóle ich nie mam) dziecku, o którym on całkowicie zapomniał :x
 
Powrót
Góra