Bezpłatna licencja vs umowa

  • Autor wątku Autor wątku MiLady11
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
MiLady11 napisał:
... Czy to wymagałoby zgody autora oryginału?
Zgoda nie jest potrzebna na wykonanie ale na rozpowszechnianie przerobionego/opracowanego cudzego utworu. Opracowanie opracowania nadal jest opracowaniem utworu pierwotnego, oryginału.
 
Ok, a jeszcze tak spytam: co w sytuacji, gdy ktoś sam rozpowszechnił swoje dzieło? Powiedzmy wrzucił go na publiczną grupę na Facebooku. Czy w takiej sytuacji można go swobodnie użyć, czy jest to naruszenie jego prawa autorskiego, bo on wrzucił, gdzie chciał, ale stamtąd gdzie on chciał brać nie można?
 
MiLady11 napisał:
... Czy w takiej sytuacji można go swobodnie użyć, czy jest to naruszenie jego prawa autorskiego, ...
Nie, nie można bez odpowiedniej zgody. Samo legalne rozpowszechnienie nie jest automatycznie zezwoleniem na dowolne korzystanie.


Zapamiętaj :!:
Dopóki istnieją autorskie prawa majątkowe, zawsze należy posiadać odpowiednie zezwolenie na korzystanie z cudzego utworu.


PS.
Polecam Ci bardzo wnikliwą lekturę Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
 
Ostatnia edycja:
No dobrze, a zgodnie z prawem cytatu? Wówczas niby można przywołać, podając autora. A co z cytowaniem, gdy ten autor jest nieznany i praktycznie nie do ustalenia? Nie wolno po prostu takiego utworu przywoływać, choćby był rozpowszechniony już w tysiącach kopii?

Chodzi o sytuację już nie przerobienia jakiegoś oryginału, a dołożenia do niego treści, na przykład w formie komentarza. Takie dzieła wtórne też się zdarzają. Powiedzmy ktoś na Facebooku opisze w zabawny sposób ubiór jakiejś gwiazdy na jakiejś gali, a ktoś inny (i na możliwościach tego kogoś innego teraz się skupiamy) zrobi PrintScreen tego opisu i połączy go ze zdjęciem tejże gwiazdy z tej gali, by było wiadomo, o co chodzi. Tak naprawdę wówczas tym, na czym się skupiamy jest ten opis (zakładamy, że autor opisu wyraża zgodę na jego rozpowszechnienie), a ten obrazek pojawia się tam celem wyjaśnienia, czego komentarz dotyczy, jest zacytowany.

I załóżmy, że pojęcia nie mamy, kto tę gwiazdę sfotografował, a ten ktoś jest posiadaczem jako takiego prawa autorskiego do fotografii. Wiemy za to, że została opublikowana na jakimś popularnym portalu. Możemy podać po prostu link do portalu?

Albo druga sytuacja, fotografia obbiegła wszystkie portale, nie wiadomo już, który portal wrzucił ją jako pierwszy. Jak to rozwiązać?
 
MiLady11 napisał:
... Chodzi o sytuację już nie przerobienia jakiegoś oryginału, a dołożenia do niego treści, na przykład w formie komentarza. Takie dzieła wtórne też się zdarzają. Powiedzmy ktoś na Facebooku opisze w zabawny sposób ubiór jakiejś gwiazdy na jakiejś gali, a ktoś inny (i na możliwościach tego kogoś innego teraz się skupiamy) zrobi PrintScreen tego opisu i połączy go ze zdjęciem tejże gwiazdy z tej gali, by było wiadomo, o co chodzi. Tak naprawdę wówczas tym, na czym się skupiamy jest ten opis (zakładamy, że autor opisu wyraża zgodę na jego rozpowszechnienie), a ten obrazek pojawia się tam celem wyjaśnienia, czego komentarz dotyczy, jest zacytowany. ....
To wykracza po za prawo cytatu.



Koniecznie wróć do postscriptum mojego poprzedniego postu:!:
 
Ostatnia edycja:
Zignorowałam je dlatego, że kompletnie nie rozumiem języka prawniczego, a tym samym spisanych nim ustaw. Zachowuje się Pan tak, jakby lekarz, do którego przychodzi się z pytaniem o działania niepożądane leku, odpowiedział, żeby poczytać dołączoną do opakowania ulotkę. Gdybym rozumiała zapisy ustawy, nie pytałabym.

Edit: Ale teraz zwróciłam uwagę na to, że dotyczy to utworów publikowanych pierwotnie w Polsce lub jednocześnie Polsce i za granicą. A pisałam kilkukrotnie, że zazwyczaj są to dzieła rozpowszechnione w całym świecie, do polski "przyszły". To znaczy że nie są tym prawem chronione?
 
Ostatnia edycja:
MiLady11 napisał:
... To znaczy że nie są tym prawem chronione?
Są chronione w oparciu o zapisy umów międzynarodowych, w tym Konwencji berneńskiej, której większość Państw, w tym Polska, jest sygnatariuszami.




PS.
Trochę samodzielnego wysiłku intelektualnego nigdy jeszcze nikomu nie zaszkodziło, a satysfakcja niemierzalna. :ok:
 
Ostatnia edycja:
Art. 29 napisał:
Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości.
Wolno korzystać z utworów na potrzeby parodii, pastiszu lub karykatury, w zakresie uzasadnionym prawami tych gatunków twórczości.

Opis tejże przykładowej wspomnianej wcześniej kreacji gwiazdy nie "podpada" pod ten artykuł? Niby dlaczego nie? Fotografia rozpowszechniona jest, a...

Art.34 napisał:
Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej.

... a ja takich możliwości nie mam, kiedy idzie o krążącą po sieci anonimowo fotografię, zwłaszcza wrzuconą przez samego autora pod nickiem.
 
Nie może być tak, że osoba czytająca dzieło będzie miała wrażenie, że cytaty są główną częścią dzieła, a komenatarz jest ich dopełnieniem. Proporcje powinny być odwrotne, cytat ma pełnić rolę podrzędną w stosunku do głównego dzieła.
Uważam, że tak jest w sytuacjach, o których mówię.

utwór cytowany musi być już rozpowszechniony, czyli wg ustawy (art. 6 ust 1 lit) 3) - "za zezwoleniem twórcy został w jakikolwiek sposób udostępniony publicznie".
Uważam, że na pierwsze udostępnienie publiczne zgoda twórcy w sytuacjach, o których piszę była. Nikt tych "podkładek" pod memy autorom nie kradnie, sami gdzieś je udostępnili.

w zakresie uzasadnionym wyjaśnieniem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości - ta część przepisu mówi nam o celu cytatu - jest to katalog zamknięty

Po nowelizacji
Art 29.1 Wolno korzystać z utworów na potrzeby parodii, pastiszu lub karykatury, w zakresie uzasadnionym prawami tych gatunków twórczości.
Memy wpisują się w tę kategorię, o tym już czytałam. Tylko nadal obowiązuje podanie autora i źródła. Tutaj znów powołuję się na Art. 34 i "powinno uwzględniać istniejące możliwości".

Nie mówię już teraz o przeróbce, mówię o dołożeniu elementu - integralnego w nowym dziele, ale niezmieniającym wymiaru tego pierwszego, które jest tutaj zacytowane.
 
MiLady11 napisał:
... mówię o dołożeniu elementu - integralnego w nowym dziele, ale niezmieniającym wymiaru tego pierwszego, które jest tutaj zacytowane.
Czytaj dokładnie:
... Celem cytatu nie może być upiększanie własnego utworu - np. zastosowanie zdjęć albo fragmentów tekstu musi mieć uzasadnienie merytoryczne (wymienione powyżej). ...
Dołożenie elementu to działanie upiększające, funkcja wyłącznie ilustracyjna.
 
Uważam, że w tych konkretnych sytuacjach, o których mówię ma merytoryczne uzasadnienie. Pewnie masz przed oczyma teraz memy w stylu tego, że na jakimś popularnym tle pojawia się jakieś jedno zdanie niewynikające bezpośrednio z obrazka. Wówczas rzeczywiście, to tylko ilustracja.

Ja raczej myślę o - przykład, wymyślam - zdjęciu ZUS (znalezionym w sieci, autor nieznany), pod którym podjazd dla wózków urywa się w połowie schodów. Dopisek czyniący z tego mem zabrzmiałby: "Jak zdołasz wjechać na górę, to znaczy, że jesteś zdolny do pracy".

Wówczas zdjęcie jest tylko zacytowane, prawda? Jest istotne w kontekście całości, bo bez niego dopisek nie miałby sensu. Ale istotą jest tutaj ten dopisek.
 
Mem w żaden sposób nie mieści się w ramach prawa cytatu:!:
 
Kluczowe w kontekście legalności tworzenia memów było wprowadzenie art. 291 pr. aut. przez tzw. dużą nowelizację prawa autorskiego z dnia 11 września 2015 r. Zgodnie z tym przepisem wolno korzystać z utworów na potrzeby parodii, pastiszu lub karykatury, w zakresie uzasadnionym prawami tych gatunków twórczości. Nie ma żadnych przeciwskazań, by ten tzw. wyjątek parodii, odnosić również do parodii przeniesionych w sferę cyfrową. Przy spełnieniu wszystkich ustawowych przesłanek, uzasadnione będzie posłużenie się cudzym utworem we własnej twórczości memowej.
Źródło: Linda Zawiślak - Wokół prawa własności intelektualnej
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
MiLady11 napisał:
... - zdjęciu ZUS (znalezionym w sieci, autor nieznany), pod którym podjazd dla wózków urywa się w połowie schodów. Dopisek czyniący z tego mem zabrzmiałby: "Jak zdołasz wjechać na górę, to znaczy, że jesteś zdolny do pracy". ...
To jest funkcja ilustracyjna, nie ma nic wspólnego z prawem cytatu.


wyjątek parodii, odnosić również do parodii przeniesionych w sferę cyfrową. Przy spełnieniu wszystkich ustawowych przesłanek, uzasadnione będzie posłużenie się cudzym utworem we własnej twórczości memowej.
Utwór ma być przedmiotem parodii a nie parodię ilustrować.




PS.
Skoro wolisz inne źródła wiedzy nic tutaj po mnie, szkoda mojego czasu.
 
Ostatnia edycja:
Nie zgadzam się.

To nie zdjęcie służy do zilustrowania konkretnego tekstu przecież. To ono było pierwsze. To nie jest tak, że ja chcę rzucić taki tekst i szukam teraz do tego tekstu ilustracji. To ten konkretny tekst nasunął się pod wpływem zdjęcia, jest nim inspirowany. A więc mamy dzieło inspirowane, w którym zawieramy cytat tego, co zainspirowało.
 
MiLady11 napisał:
Nie zgadzam się. ...
Nie musisz, po prostu nie masz racji, ale to już nie mój problem.
MiLady11 napisał:
... To nie zdjęcie służy do zilustrowania konkretnego tekstu przecież. To ono było pierwsze. ...
Piszesz kompletne bzdury, to nie ma nic do rzeczy.





PS.
Proszę nie mieszaj do tego inspiracji bo nie wiesz o czym piszesz.
 
Ostatnia edycja:
Nie chodzi o WOLENIE innych źródeł wiedzy. Chodzi o konfrontowanie opinii. Oczywiste jest, że w sytuacji braku jednoznaczności wolę trzymać się tej, która pozwala mi pracować, a nie tej, która mówi mi, że jeśli nie chcę działać nielegalnie, to mam iść na kuroniówkę.

LeszsekS napisał:
Utwór ma być przedmiotem parodii a nie parodię ilustrować.

Tutaj mamy "dwie parodie". Owszem, tekst ilustruje parodię widoczną też na zdjęciu - samo w sobie niedokończenie podjazdu. Ale ten dopisek nawiązuje już do powszechnego żartu, że ZUS zrobi wszystko, by nikt renty nie otrzymał. Stanowi żart sam w sobie - wynikający z zainspirowania się zdjęciem.
 
Ostatnia edycja:
MiLady11 napisał:
... wolę trzymać się tej, która pozwala mi pracować, a nie tej, która mówi mi, że jeśli nie chcę działać nielegalnie, to mam iść na kuroniówkę.
To jest kompletnie błędne podejście:!: W swojej pracy, aby nie narazić się na odpowiedzialność karną i roszczenia cywilne, należy zachować należytą staranność a w razie wątpliwości zaprzestać działań mogących prowadzić do deliktu.

To co Ty zrobisz to już Twoja sprawa.


MiLady11 napisał:
... Owszem, tekst ilustruje parodię widoczną też na zdjęciu - samo w sobie niedokończenie podjazdu. ...
Nie pojmujesz podstawowej różnicy, parodia dotyczy sytuacji na zdjęciu, obiektu ilustrowanego zdjęciem a nie zdjęcia, które jest utworem :!: To zdjęcie jest utworem a nie temat, który przedstawia :!:
 
Ostatnia edycja:
Dobrze, to powiedzmy że podobnie jak z tamtą kreacją gwiazdy: mamy jakiś serwis internetowy z obrazkami. Obojętnie jakimi, jakimiś neutralnymi. Pod którymś z nich pojawia się komentarz napisany przez jakąś przeglądającą osobę - nawiązujący w swobodny sposób do zdjęcia, zabawny. Ktoś inny chce wrzucić ten zabawny komentarz na serwis z memami, w związku z czym, używając opcji PrintScreen, uwiecznia zarówno komentarz, jak i skomentowany obrazek (bo bez niego komentarz nie miałby sensu) i wrzuca na serwis z memami. Jak to odnosi się do wyżej dyskutowanych kwestii?

Cała moja praca polega na działaniach, które omawiamy. Więc albo uznajemy, że mieści się to w jakiś sposób w prawie cytatu, albo rezygnuję z pracy. Nie mogę sobie w niej pominąć kwestii dotykania PA, bo cała ich dotyczy.

Upraszczając: niektóre źródła mówią, że moja praca jest legalna, niektóre, że nie jest. :rolleyes:. Szukam argumentów obu stron, właśnie po to, by móc zdecydować w ramach tej swojej sprawy, czy muszę się zwolnić, czy nie. Bo jeśli mam to zrobić i pozbawić się środków do życia tak na wszelki wypadek, to... No średnio.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra