Szczerze mówiąc nie obawiam się żadnych z nich. Jest dla mnie mocno wątpliwe, by ktoś nagle pozwał kilka tysięcy serwisów, na których pojawiło się na przestrzeni ostatnich kilku lat jego zdjęcie, w tym ten, nad którym pracuję. Takich, w przypadku których można zrobić krzywdę autorowi (albo i osobie uwiecznionej - już w kwestii wizerunku), staram się unikać "intuicyjnie" od dawna, nawet nie wnikając w przepisy. Chodzi tylko o jakąś etykę zawodową, dlatego tak od każdej strony dopytuję.
PS. Ale ile ten ktoś by zarobił.
Edit: A powiedz mi jeszcze, jak się ma prawo autorskie do jakiejś swobodnej wypowiedzi? Gdzieś czytałam (mogłam źle czytać, ujawniłam się już ze swoją mierną zdolnością interpretacji przepisów), że publiczna wypowiedź może być rozpowszechniana, ale rozumienie publiczności... Powiedzmy, że Twój post z tego forum (a więc niewyrażany pod Twoim nazwiskiem) mnie bardzo mocno bawi. Screenuję go i wrzucam gdzieś do internetu. Wolno mi?
I jeszcze opcje:
1. Zamazuję Twój nick, nie podaję źródła, więc nikt nie ustali, czyja to wypowiedź. Zalecane, gdy miałbyś jej żałować, niefajne, gdy miałbyś być z niej dumny.
2. Zostawiam wszystko i daję nawet konkretny link - każdy może tu trafić. Odwrotnie niż wyżej.