F
fargo1991
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2014
- Odpowiedzi
- 1
Witam. Mój problem przedstawia się następująco. Kilka dni temu na domowy numer zadzwoniła do mnie firma windykacyjna Cross, z racji tego, że już tam nie mieszkam tylko rodzice, odebrała moja mama i oczywiście pod wpływem wielu próśb podała mój numer na komórkę. I tu się zaczyna cały cyrk. Firma wykonuje do mnie głuche telefony, wczoraj rano otrzymałem sms, w którym napisali, że mam spłacić 380zł długu w ciągu dwóch dni i podali numer konta i to wszystko. Oczywiście żadnych pieniędzy nigdy nie pożyczałem (chodzi tu konkretnie o Provident). Sytuacja wygląda tak, że w moim rodzinnym mieście (dosyć małym) jest osoba o takim samym imieniu i nazwisku, zupełnie niespokrewniona ze mną i oni biorą mnie za tą osobę (jestem pewien na 99%, że chodzi im o tą osobę). Tłumaczyłem im wczoraj, że to nie o mnie im chodzi, pytali się mnie o datę urodzenia w celach weryfikacji i jak powiedziałem to gościu mi odpowiedział, że się data nie zgadza i że jeśli mam teraz ochotę na żarty to on dziękuję za rozmowę, jeszcze chwilę próbowałem mu wytłumaczyć ich błąd i w końcu powiedział, że sprawa rozwiązana i nie będzie ON do mnie dzwonić. Dzisiaj rano znowu głuchy telefon, oddzwoniłem, tym razem to była kobieta, mówiłem jej, że wszystko wyjaśniałem wczoraj i nie chcę mi się kilka razy powtarzać tego samego, ona na to, że "rzeczywiście" i mówi do mnie "do usłyszenia". Coś mi się wydaję, że nie przestaną dzwonić. Co mam w tej sprawie zrobić? Iść na policje? Czy w ogóle mam się czym przejmować, bo już sam nie wiem, dziwne cyrki są czasem w tym kraju? Pozdrawiam