Bezpodstawne wzbogacenie firm windykacyjnych

  • Autor wątku Autor wątku grzeba
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
G

grzeba

Użytkownik
Dołączył
01.2011
Odpowiedzi
243
Wpisując w wyszukiwarkę internetową zapytanie, jakie są podstawy prawne działalności firm windykacyjnych w Polsce, najczęściej otrzymamy odpowiedź, że ''podstawą prawną działania wszystkim firm windykacyjnych na terenie Polski jest zasada swobody działalności gospodarczej wynikająca z Konstytucji oraz ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej'', co w mojej ocenie jest niczym innym jak publicystycznym blefem prawnym, którego celem jest uwiarygodnić w oczach opinii publicznej nielegalnie funkcjonujące przedsiębiorstwa. W związku z powyższym uważam, że wszelki środki finansowe wpłacone przez dłużników, nieważne czy faktycznych czy też urojonych, można odzyskać na zasadzie bezpodstawnego wzbogacenia się tych przedsiębiorstw. A wy co o tym sądzicie?
 
Nie wszystkie firmy windykacyjne kupują długi.
 
Oraz - uważam, że gdyby tak się stało, to generalnie należałoby z Polski uciekać, skoro można sobie legalnie działający interes tak potraktować.

W wypadku dłużników "urojonych" od tego są prokuratorzy i sądy, żeby oszusta do więzienia wsadzić. I tacy dłużnicy bać się do takich instytucji pójść nie powinni, bo wymuszanie spłaty zadłużenia, które nigdy nie istniało i którego się nie kupiło, to ordynarne przestępstwo i tyle. Zdarza się, choć rzadko. Kradzieże też się zdarzają, ale to nie powód, żeby zakazywać handlu na bazarach, tylko powód, żeby ścigać złodziei.

A w wypadku faktycznych, to podstawa prawna jest prawidłowa - mogę sprzedać wszystko, czego prawo mi sprzedawać nie zabrania. A nie jest zakazana sprzedaż wierzytelności - a więc i jej kupno. Tylko tyle i aż tyle. Jest to dokładnie zasada swobody działalności gospodarczej - w ramach obrotu gospodarczego można handlować wszystkim, czym handel nie jest zabroniony na podstawie przepisów szczególnych (typu narkotyki - tu przepis szczególny).
 
Ostatnia edycja:
Nie można pozyskiwać, gromadzić i udostępniać informacji o osobach fizycznych inaczej niż na podstawie ustawy. Nikomu! Do czasu dopóki nie pojawi się ustawa zezwalająca na handel długami działalność taką należy traktować jak ordynarne przestępstwo.
 
Nie można pozyskiwać, gromadzić i udostępniać informacji o osobach fizycznych inaczej niż na podstawie ustawy. Nikomu!
Nieprawda. A raczej półprawda. Ale bez znaczenia - nikt naprawdę nie wstawia na takie giełdy wierzytelności, których dłużnicy nie wyrazili zgody na przetwarzanie danych osobowych. Z prostego powodu - ponieważ bez tego nie zawarliby umowy, z której wierzytelność wynika. Nie wolno udostępniać więcej informacji o osobie fizycznej (dłużniku) niż jest to konieczne, żeby rzetelnie opisać przedmiot sprzedaży (wierzytelność). A często się to przekracza i tu OK, skarż do GIODO.

Do czasu dopóki nie pojawi się ustawa zezwalająca na handel długami działalność taką należy traktować jak ordynarne przestępstwo.
Również nieprawda. Nie ma ustawy zakazującej sprzedaży wierzytelności. A ekstra zezwolenia na to nie potrzeba.
 
Ostatnia edycja:
Koledzy, pamiętajmy także o KC - przepisy o wierzytelnościach umożliwiające zmianę wierzyciela. Nie musi być lex specialis! Poza tym nieraz dłużnicy mają do czynienia z pełnomocnikami wierzycieli - i tu też kłania się KC.
 
grzeba napisał:
Nie można pozyskiwać, gromadzić i udostępniać informacji o osobach fizycznych inaczej niż na podstawie ustawy. Nikomu!

Idąc tą "logiką" każdy kto ma telefon z książką adresową jest przestępcą.
 
grzeba napisał:
Nie można pozyskiwać, gromadzić i udostępniać informacji o osobach fizycznych inaczej niż na podstawie ustawy.
Poproszę o podstawę prawną tej śmiałej tezy.
 
Pomimo tego, że to nie ja powinienem udowadniać podstawę prawną (wiesz co to jest podstawa prawna?) a przedsiębiorstwo świadczące usługi, to jednak odpowiem ci, ale językiem śmiałej polskiej publicystyki ''prawnej'', czyli enigmatycznie. Podstawą mojej tezy jest Konstytucja, ustawa o swobodzie działalności gospodarczej, ustawa o świadczeniu usług na terytorium RP, ...
 
grzeba napisał:
Pomimo tego, że to nie ja powinienem udowadniać podstawę prawną (wiesz co to jest podstawa prawna?) a przedsiębiorstwo świadczące usługi, to jednak odpowiem ci, ale językiem śmiałej polskiej publicystyki ''prawnej'', czyli enigmatycznie. Podstawą mojej tezy jest Konstytucja, ustawa o swobodzie działalności gospodarczej, ustawa o świadczeniu usług na terytorium RP, ...

Ty nie masz pojęcia o czym mówisz..
 
Kompletnie nie ma. Przedsiębiorstwo ma podstawę prawną działania - taką jak podałeś. Lex specialis nie ma.

No ale cóż. To, co powymieniałeś, nijak nie pasuje. Ani konstytucja, ani cała reszta, nie zabrania handlu wierzytelnościami. Można więc nimi handlować. Jak majtkami na bazarze. Które zresztą też podlegają po prostu pod ustawę o swobodzie działalności gospodarczej - koncesji na handel gaciami mieć nie musisz. Długami też nie.
 
Więc na podstawie jakiego konkretnego artykułu ustawy podmioty trzecie (przedsiębiorstwa windykacyjne) pozyskują i przetwarzają dane wrażliwe, jakim bez wątpienia jest zadłużenie, kupując/sprzedając dług osoby fizycznej. Oczywiście jest to prowokacyjne pytanie retoryczne, bo wiadomo, że nie ma takiego przepisu prawa.
 
Rzeczywiście nie ma. Schował się bandyta i nie potrafi go nikt znaleźć. Art 509 kc...
 
Od kogo kupując? Bo inna podstawa jest dla banku z uwagi na tajemnicę bankową, inna dla przedsiębiorstwa telekomunikacyjnego na przykład.

Aha - nie, to nie są dane wrażliwe.

@digiton 509 kc ucieka i ucieka. A goni go art. 104 ust. 2 pkt 4 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe.
 
Ostatnia edycja:
grzeba napisał:
Podstawą mojej tezy jest Konstytucja, ustawa o swobodzie działalności gospodarczej, ustawa o świadczeniu usług na terytorium RP, ...

Potrafisz wskazać konkretny artykuł? Chyba, że już zrozumiałeś błąd w swoim rozumowaniu - wówczas nie musisz przytaczać.
 
To nie dłużnik ma udowodnić, że jakiegoś przepisu nie ma, tylko to windykator ma udowodnić, że taki przywilej ma. W przytoczonych artykułach 509 KC i 104 prawo bankowe nie ma mowy o zgodzie na handel długami przez przedsiębiorstwa windykacyjne.
 
Coś strasznie nerwowy zrobił się głos branży windykacyjnej. W imieniu moderacji proszę o prowadzenie dyskusji merytorycznie i bez wyzwisk.
 
Nie ma ani słowa o prowadzeniu handlu długami przez firmy windykacyjne, bo przepisy te dotyczą każdego - Ty też możesz sprzedać wierzytelność, o ile taką masz. Właśnie na podstawie 509 KC. Każdy może. A bank na bazie w/w przepisów prawa bankowego.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra