Pracuje w wydziale komunikacji i napisze jak kwestia recyklingu jest rozpatrywana u nas w urzędzie. Zgodnie z przepisami opłata recyklingowa nie jest pobierana od samochodów osobowych wprowadzonych na terytorium RP od 1 stycznia 2016 roku, co teoretycznie wydaje się proste, ale takie nie jest. Zapis nowelizacji i interpretacja ministerstwa dla wydziałów komunikacji ( która niczego nie wnosi bo stanowi parafrazę ustawy) bardzo mizernie tłumaczy czym to wprowadzenie auta na teren RP faktycznie jest. Logicznie rzecz ujmując wydawałoby się, że następuje to w momencie kiedy auto faktycznie przekracza granicę. Jednakże faktycznie przepis stanowi istną pułapkę dla sprowadzających auto bądź kupujących sprowadzony już samochód w kraju. Prawo o ruchu drogowym i przepisy wykonawcze do tej ustawy wymagają przedstawienia do rejestracji ciągłości umów od właściciela z dowodu rejestracyjnego aż do osoby rejestrującej pojazd, co dotyczy również samochodów sprowadzonych. Wyjątkiem są tu auta zakupione w polskim komisie, które w wpisie do ewidencji działalności gospodarczej mają wpisany obrót i sprzedaż samochodów. W takim wypadku wystarczy faktura z komisu. Dodatkowo do rejestracji musimy posiadać dowód rejestracyjny i jego tłumaczenie, ważne badania techniczne pojazdu i akcyzę ( chociaż nie jest ona konieczna do samej rejestracji bowiem mamy prawo zarejestrować pojazd bez dokumentu potwierdzającego zapłatę akcyzy, ale musimy go przedstawić przy odbiorze stałego dowodu rejestracyjnego i karty pojazdu). Pytanie brzmi jak udowodnić fakt sprowadzenia pojazdu do kraju już w 2016 roku. Recyklingu na pewno nie zapłacimy kiedy zarówno dokument zakupu, akcyzę i badanie techniczne mamy z tegoroczną już datą. Natomiast co w przypadku kiedy np na umowie mamy rok 2015, a resztę dokumentów już z data 2016? Przecież ktoś może pracować np w Niemczech i tam kupić auto a sprowadzić je dopiero w tym roku. Wydawało by się, że recyklingu nie płacimy. Jednakże przepisy interpretują wprowadzenie auta na teren RP w ten oto sposób: jeśli mamy dokumenty z różnymi datami to za moment wporwadzenia auta mamy przyjąć datę najwcześniejszą. W praktyce oznacza to, że nie ma znaczenia rzeczywisty moment przekroczenia granicy a zakup pojazdu za granicą. Wystarczy umowa z 2015 roku i już płacimy te 500zł. Jak od tego uciec? Przepis stanowi, że to po stronie rejestrującego jest obowiązek udowodnienia, że pojazd mimo że zakupiony był w ubiegłym roku to do Polski wjechał dopiero w tym roku. U nas w urzędzie ludzie jak kupują auto z komisu to dodatkowo przedkładają oświadczenie komisu o tym,że auto zostało sporwadzone w tym roku bądź komis udostępnia kopie zagranicznej umowy. Czy to uchroni przed zaplata recyklingu?Sam nie wiem...U mnie w pracy są nadgorliwcy którzy kierują takie sprawy do policji by ta zweryfikowała czy faktycznie pojazd mimo że został zakupiony w roku 2015 to do Polski wjechał już w 2016roku. Może to brzmi pokrętnie ale starałem się opisać to wystarczająco zrozumiale. Według mnie urząd powinien działać na korzyść petenta. Jeśli uważasz, że zapłaciłeś recykling niesłusznie odwołaj się do samorządowego kolegium odwolawczego. Takie odwołanie musisz wnieść do urzędu gdzie auto było rejestrowane. Sam osobiście czekam, aż ktoś to zrobi bo może coś to zmieni na lepsze.