Bezrobotny - niezdolny do pracy

  • Autor wątku Autor wątku Taktor
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

Taktor

Zbanowany
Dołączył
09.2017
Odpowiedzi
8
Bardzo proszę o pomoc.

Mężczyzna lat ok 59.
* Bez kwalifikacji - nadający się wyłącznie do prostych prac fizycznych.
* Absolutnie niezdolny do wykonywania jakichkolwiek prac fizycznych, a poziom mentalny nieodpowiadający nawet wymaganiom kasjerowi w Biedronce (czyli lekka praca fizyczna też odpada) - przepuklina kresy białej, co po ludzku oznacza, że jego kiszki od mostka do spojenia łonowego utrzymuje tylko skóra. Oczekuje na zabieg operacyjny.
* Jest zarejestrowany jako bezrobotny - ma ubezpieczenie zdrowotne.
* Podejrzewam, że był on takim pracownikiem na dniówkę: "stówka" za dzień pracy do kieszeni, na czarno oczywiście i do zobaczenia jutro. Może nie mieć uprawnień do renty.
* Jego szef, gdy dowiedział się o jego problemach zdrowotnych zgłosił go do ubezpieczenia zdrowotnego. Dlatego przeszedł za darmo zabieg resekcji żołądka, którego powikłaniem jest ta przepuklina kresy białej. Teraz jest objęty wyłącznie ubezpieczeniem zdrowotnym przez Urząd Pracy.

I teraz moje właściwe pytanie, co on ma począć?
On nie nadaje się do pracy (dostanie uzasadnione ZLA od każdego lekarza), a Urząd Pracy wyrejestruje go jako bezrobotnego, jeśli ZLA przekroczy 90 dni. Wtedy straci ubezpieczenie zdrowotne, co będzie katastrofą.

Moje rozwiązania są takie:
1. Zgłaszać się regularnie do UP przyjmować oferty pracy. Lekarz medycyny pracy zdyskwalifikuje go. Będzie "wisiał" w UP jako chętny do pracy, dla którego pracy nie ma.
2. Wystąpić do ZUS o rentę na czas zoperowania tej przepukliny. A jeśli nie nabył uprawnień rentowych? Co wtedy?
3. Rozwiązanie wbrew mojej etyce. Kiwać się z UP brać ZLA i pilnować aby przerwa między nimi była dłuższa niż 30dni. Sami dobrze wiecie, że to teoretycznie jest do wykonania: termin wizyty w UP --> ZLA na dwa dni; zanim UP wyznaczy nowy termin jakiś czas minie.

Słuchajcie!
Tu nie chodzi o jakiegoś Miglanc z grajdołka.

To jest życiowo i intelektualnie nieporadny facet z gigantycznym problemem zdrowotnym, któremu grozi utrata ubezpieczenia zdrowotnego, a który naprawdę nie może podjąć pracy
 
Ostatnia edycja:
Adnieszka3M

Bardzo dziękuję Ci za zainteresowanie.

1) Orzeczenia o niepełnosprawności nie ma na pewno.
2) "Czy ma rodzinę?" Nie pytałem. To jest człowiek raczej z gatunku takich, z którym rodzina raczej nie utrzymuje kontaktów. "Chlor" - podejrzewam.
3) z czego się utrzymuje? Wiem do czego zmierzasz, bo to jest w zasadzie sedno mojego pytania. Skoro się utrzymuje sam, to jest zdolny do pracy, a więc zdolny do objęcia ubezpieczeniem na warunkach co najmniej umowy o pracę. Jakąś pracę jest w stanie wykonywać, skoro się sam utrzymuje.
Na pewno nie utrzymuje się ze wcześniej zgromadzonych oszczędności :-)

Zawsze ceniłem prawników (mówię wprost, bez przekąsu) - odrzucamy emocje --> analizujemy fakty.
Trzy krótkie CELNE pytania - widać profesjonalizm.

Ale co dalej?

P.S.
Wiem, że istnieją leserzy, którzy specjalnie hodują sobie choroby, aby móc powiedzieć:
- To prawda, że nigdy nie pracowałem. Nie wypracowałem sobie prawa do renty, bo byłem leniem - zamiast pracować wolałem pić piwo z kumplami.
Na szczęście przytrafiła mi się choroba, że sami widzicie, że pracować nie mogę. I co wy na to?
 
Ostatnia edycja:
Agnieszka3M

Bardzo, bardzo Ci dziękuję!
Mniej więcej wiem, jak pokierować faceta!

Uf! kamień z serca, że on może zostać bez ubezpieczenia zdrowotnego. W jego stanie to byłaby kompletna katastrofa.
 
Powrót
Góra