P
pawelmichalk
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2018
- Odpowiedzi
- 18
W styczniu ubiegłego roku w jednym z największych i najbardziej znanych biur podróży została wykupiona i opłacona wycieczka zagraniczna, która miała odbyć się w sierpniu ubiegłego roku. W związku z wybuchem pandemii i niepewną sytuacją osoba, która podpisała umowę postanowiła się wycofać i odzyskać przynajmniej część środków.
W związku z powyższym w październiku ubiegłego roku poprzez stronę biura podróży osoba została odesłana do strony funduszu gwarancyjnego, gdzie wypełniła online wniosek o zwrot środków. Popełniony został błąd i na początku listopada wniosek został poprawiony. Od tamtej pory cisza.
Zgodnie z ustawą covidową biuro podróży ma 180 dni na zwrot środków. Termin ten już dawno upłynął. Co próbowano zrobić?
- telefon na infolinię - w lutym lub marcu pani, która odebrała potwierdziła, że wniosek wpłynął, wszystko jest ok, natomiast są one realizowane w kolejności i żeby się nie martwić bo na pewno środki finansowe zostaną zwrócone. Obecnie z uwagi na sezon wakacyjny w ogóle nie idzie się tam dodzwonić, a gdy raz się udało (po 40 minutach) to połączenie zostało zerwane przy próbie przełączenia do "specjalisty"
- maile - olewają. Cały czas odsuwają w czasie odpowiedź tłumacząc to dużą liczbą spraw.
Co więc można zrobić? Jak ich zmusić? Gdzie się udać? Do kogo napisać?
W związku z powyższym w październiku ubiegłego roku poprzez stronę biura podróży osoba została odesłana do strony funduszu gwarancyjnego, gdzie wypełniła online wniosek o zwrot środków. Popełniony został błąd i na początku listopada wniosek został poprawiony. Od tamtej pory cisza.
Zgodnie z ustawą covidową biuro podróży ma 180 dni na zwrot środków. Termin ten już dawno upłynął. Co próbowano zrobić?
- telefon na infolinię - w lutym lub marcu pani, która odebrała potwierdziła, że wniosek wpłynął, wszystko jest ok, natomiast są one realizowane w kolejności i żeby się nie martwić bo na pewno środki finansowe zostaną zwrócone. Obecnie z uwagi na sezon wakacyjny w ogóle nie idzie się tam dodzwonić, a gdy raz się udało (po 40 minutach) to połączenie zostało zerwane przy próbie przełączenia do "specjalisty"
- maile - olewają. Cały czas odsuwają w czasie odpowiedź tłumacząc to dużą liczbą spraw.
Co więc można zrobić? Jak ich zmusić? Gdzie się udać? Do kogo napisać?