Biblioteka programów komputerowych.

  • Autor wątku Autor wątku quarion
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Q

quarion

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2008
Odpowiedzi
3
Witam.
Chodzi mi ostatnio po głowie pewien pomysł i chciałbym się upewnić że będzie on w pełni legalny.
Jest to pewnego rodzaju klub. Członkowie muszą opłacić składki za które kupuje się gry komputerowe. Następnie są one do dyspozycji członków klubu.
Kopie zapasowe są przechowywane w formie elektronicznej na dysku twardym - zabezpieczenie przed zniszczeniem orginalnego nośnika. Członkowie klubu mogą sobie "wypożyczyć" do domu kopię zapasową wypaloną na płycie. W danym momencie grę wypożyczać może tyle osób ile zdecydowaliśmy się zakupić licencji (kopi gry). Gdy osoba wypożyczająca grę ją "zwróci", będzie mogła ją wypożyczyć kolejna osoba.
Czy takie działanie będzie legalne?
Mam także wątpliwości co do jednej sprawy - każda osoba chcąca wypożyczyć grę będzie musiała podpisać oświadczenie, że przy jej "zwrocie" zobowiązuje się usunąć wszystkie jej kopie jakie mogła wykonać.
Czy w ten sposób można "zrzucić" odpowiedzialność za ewentualne wykonanie nielegalnych kopi na osobę która wypożyczyła?
 
Takie działanie nie będzie legalne, jeżeli właściciel takie portalu/klubu nie będzie posiadał stosownych licencji od producentów tych gier. Oświadczenie o którym Pan pisze nie będzie miało żadnego znaczenia. Oboje naruszycie prawo autorskie.
 
Witam.
Bardzo dziękuję za odpowiedź.
Czy jeśli takie działanie ograniczę do grupy znajomych, to będzie to "użytek osobisty"?
I czy wtedy jako właściciel zakupionych gier będę odpowiedzialny jeśli ktoś wykona ich kopię (pytam z ciekawości, bo w grupie znajomych można "wierzyć na słowo", że ich nie wykonają ;)).
Pozdrawiam,
Quarion
 
"Uzytek osobisty" a wlasciwie "dozwolony uzytek prywatny" nie dotyczy programow i gier, a tylko multimediow.
 
Witam.
Dla mnie pożyczanie programów (bez wykonywania kopi) było czymś tak oczywistym że się na tym nigdy nie zastanawiałem.
W takim razie pożyczanie gier jest dozwolone tylko jeśli zezwala na to umowa EULA, czy tak?
Jeśli tak jest to myślę, że można zapomnieć o legalnym pożyczaniu gier, bo spodziewam się że producenci z tych umów wyciskają ile się tylko da.
Drugą sprawą jest udowodnienie przestępstwa. Jeśli będę miał przy sobie oryginalną płytę z programem, to myślę że żaden sąd nie będzie ode mnie żądał faktur, czy paragonów (które i tak nie są imienne).
 
No nie będzie. Ale mimo wszystko taka "wypożyczalnia" gier wymagałaby szczególnego zezwolenia dystrybutora/producenta.
 
Powrót
Góra