S
slonecznik25
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2013
- Odpowiedzi
- 1
Witam wszystkich. Dopiero co znalałam forum i potrzebuje pomocy oraz rady. Otóz to moja histora polega na tym, że miałam błędnie postawioną diagnoze w leczeniu ortodontycznym oraz co niedawno się dowiedziałam mój lekarz nie ma specjalizacji aby wykonywać owy zawód.
W 2007 zalozylam aparat stały. Moja wada polegała na tyłozgryzie (o kórej fachowej nazwie dowiedziałam sie pół roku temu) Byla wizyta, zdjecia rentgen., odlewy,zadecyzja o leczeniu. Juz od samego poczatku, chociaz mialam dopiero lat 14-scie doktor mowila o wyrwaniu zebow, jednak powiedziala ze "sprobujemy leczenia bez usuwania". Aparat zostal zalozony i tak minelo ok. 1,5 roku bez zadnych efektow. po tym okresie, gdy Pani to zauwarzyla kazala mi cwiczyc wysuwanie zuchwy. Tak zrobilam, jednak sporadycznie poniewaz sprawialo to bol, dyskomfort, "chrupanie" zuchwy. Po ponad 2 latach leczenia (rok 2009) doktor podjela decyzje o usunieciu dwoch gornych 4ek. Z wielka niechecia podjelam sie ekstrakcji dwoch i zdrowych czworek. Tak trawlo leczenie przez 4 lata az do dzis kiedy mam 20 lat z jednym i tym samym metalem na zebach. Przed leczeniem moja zeby byly tylko wysuniete do przodu, jednak byly proste, nie wykrzywione. Dzis moje zeby sa zle ulozone. Powstala asymetria prostej lini i prawa strona zebow jest za mocno przesunieta natomiast cala szczeka sie mocno zacisnila, a zęby na kotrych sa obrecze przemiescily sie "do srodka" łuku, czego nie bylo przed leczeniem. Pod wplywem tych zmian dolna szczeka na kotrej nie ma aparatu rowniez zaczela sie zmieniac a zeby wykrzywiac. Moj odrotonda nie tlumaczyla mi wogole procesu leczenia, jak nazywa sie moja wada, co wykonuje w danej chwili, jakie elementy doklada do aparatu i do czego one sluza, jakie zmiany powinnam zauwazyc, itp. Dzis moja 5 i pol roku leczenia a ja tej pory na azdnej wizycie Pani nie pokazala ani razu odlewu aby porownac dotychczasowe poprawy, stad tez dlaczego tak pozno zauwazylam asymetrie, przemieszczenie sie zebow bo zaczelam porownywac stare zdjecia. Od ok. dwoch tyg. jestem w wielkim bolu i porpsotu rozsadza mi twarz a szczegolnie oczodoly i policzki bo szczeka nadal sie zasicka.
Ogolnie i od dawna nie bylam z niej zadowolona, przyjmuje pacjentow bez rekawiczek, gdy ide na mycie zebow w tym czasie bierze innego pacjenta na fotel, a gdy skonczy to on nadal siedzi a ja musze czekac a pozniej wymiana. Nie ma czasu dla pacjenta i nic nie tlumaczy i czuje jakby na wszystko maial wymowki. Gdy powiedzialm moje obawy i ze lewa jedynka wystaje z luku to uslyszlaam odp. "ze tak ona wyrosla i nic nie da sie z nia zrobic". A jak komus wrosly krzywo zeby to tez nimi nie da sie nic zrobic? A po co przychodizmy do orto? Po to on jest aby pomoc... Po wyrwaniu czworek moj profil sie zmienil. Gorna szczeka wiadomo sie cofnela a dolna wraz z nia. Moj podbrodek oraz caly profil wyglada teraz okropnie a jezyk oraz tkanki miekkie opadly powodujac cos co wyglada jakbym wlace nie miala szyji. jest mi ciezko oddychac w nocy, oddycham przez buzie a gdy leze dolna szczeka automatycznie sie wysuwa bo wtedy moge swobodnie oddychac. Gdy wysuwam szczeke (juz poza gorna bo ta jest mocno cofnieta,) ta tkanka znika, a drogi oddechowe w gardle sa otwarte co ulatwia mi swobonne oddychanie, jak i rowniez profil jest ladniejszy i harmonijny.
NA poczatku roku Pani mowila ze jest czas aby zdjac aparat jednak ja nadal nie bylam zadowolona wiec przeszukalam informacji na internecie oraz odebralam odlew i zdjecia do konsultacji z innym doktorem aby uslyszec jego opinie.
Dowiedzialam sie STRASZNYCH rzeczy. Otorz to, nowy lekarz powiedzial ze maialm zle przedstawiona diagnoze. Pwoinna zostac szczeka donla wysunieta, a nie usuwanie zebow bo bylo to nie potrzebne w wieku 16-tu lat, oraz przy zakladaniu aparatu powinnien zostal ustalony szczegolowy prosces leczenia, a nie jak w moim przypadku brak efektow po 2-och latach i wtedy ze strachu podjesta/wymuszona decyzja o usunieciu czworek. Teraz nadal jest zgryz, ale miejsca po 4kach sie zacisnily. Jak? Zeby z tylu, i trzonowce zostaly przeciagniete do przodu, przez to nie sa ulozone w harmonii z dolnymi ale stykaja sie z 5-kami. Co sie okazalo to to, ze lekarz ktory mnie leczyl nie bylo po specjalizacji i prawa do zawodu tylko byl wyuczony przez matke, ktora jest ortodonta i zarazem szycha calej ortodoncji w moim rejonie i co mi wiadomo kazdy jest przez nia zastraszony. Moj ortodonta zaczela robic kursy w zeszlym roku. Wydaje mi sie ze jest ona sotmatologiem, lecz nie moge byc pewna bo nigdy zadego dyplomu nie widzialam. Jej matka ma stoajcy gabinet. A moja doktorka przyjmowala mnie w innym, pelnym lekarzy stomatologow kotrzy (co wydaje mi sie) jej wynajmowali iejsce, bo gdy przyszlam po odlew uslyszalam ze musi go ona z innego gabinetu przywiesc, tak jakby konslutowala sie z matka.
Co uslyszlam od nowego lekarza to to, ze byc moze mnie czekac operacja wysuniecia, krojenia szczeki na w pol aby to naprawic i ledwo co da sie zrobic nowym aparatem a wysunac szczeki wyciagami juz sie nie da bo moje kosci przestaly rosnac. Ten lekarz nie chial mnie (wy)leczyc poniewaz sie poprostu boi ich dwoch i tak odeslal mnie z kwitkiem ale polecil innego do kotrego ide po raz 1szy niedlugo.
NIE MOGE ODEBRAC SWOJEJ HISTORII LECZENIA bo Pani "doktor" ODMAWIA mi jej przekazania
poniewaz twierdzi ze nie moze oraz jest jej potrzebna. Umowilysmy sie na nast. dzien ze odbiore ksero ale zrobila odreczny odpis piszac inne rzeczy kotre sa w oryginale. W oryginale sa klamstwa ze nosilam wyciagi, kotrych nie bylo. Po zapytaniu co to jest ona odparla ze to "cwiczenia" a to sa dwie rozne rzeczy, jednak cwiczenia mialy robic za wyciagi i przyniesc ich efekt. Aby nalozyc wyciagi trzeba miec aparat na dolna szczeke ktorego ja nie mialam. Powiedziaam aby dala mi oryginal a ja zrobie ksero o ona ze "Nie moze" wiec poprosilam zeby ona to zrobila i uslyszalam to samo.
Czy mam prawo do swojej historii? Czy moge przyjsc z do jej gabinetu z Policja aby mi ja dala bo blaganie jest bezskuteczne? Jakie mam szanse na wygranie sprawy w sadzie i o co ja pozwac? Zła diagnoze? Jakie znaczenie ma w swietle prawa fakt ze nie miala specjalizacji oraz skonczonych kursow tylko byla wyuczona przez lekarza matke oraz kota udzielala jej konsultacji dla kazdego pacjenta?
Prosze o poswiecenie czasu naprzeczytanie mojej historii i BŁAGAM O POMOC!! Jestem bezradna...
W 2007 zalozylam aparat stały. Moja wada polegała na tyłozgryzie (o kórej fachowej nazwie dowiedziałam sie pół roku temu) Byla wizyta, zdjecia rentgen., odlewy,zadecyzja o leczeniu. Juz od samego poczatku, chociaz mialam dopiero lat 14-scie doktor mowila o wyrwaniu zebow, jednak powiedziala ze "sprobujemy leczenia bez usuwania". Aparat zostal zalozony i tak minelo ok. 1,5 roku bez zadnych efektow. po tym okresie, gdy Pani to zauwarzyla kazala mi cwiczyc wysuwanie zuchwy. Tak zrobilam, jednak sporadycznie poniewaz sprawialo to bol, dyskomfort, "chrupanie" zuchwy. Po ponad 2 latach leczenia (rok 2009) doktor podjela decyzje o usunieciu dwoch gornych 4ek. Z wielka niechecia podjelam sie ekstrakcji dwoch i zdrowych czworek. Tak trawlo leczenie przez 4 lata az do dzis kiedy mam 20 lat z jednym i tym samym metalem na zebach. Przed leczeniem moja zeby byly tylko wysuniete do przodu, jednak byly proste, nie wykrzywione. Dzis moje zeby sa zle ulozone. Powstala asymetria prostej lini i prawa strona zebow jest za mocno przesunieta natomiast cala szczeka sie mocno zacisnila, a zęby na kotrych sa obrecze przemiescily sie "do srodka" łuku, czego nie bylo przed leczeniem. Pod wplywem tych zmian dolna szczeka na kotrej nie ma aparatu rowniez zaczela sie zmieniac a zeby wykrzywiac. Moj odrotonda nie tlumaczyla mi wogole procesu leczenia, jak nazywa sie moja wada, co wykonuje w danej chwili, jakie elementy doklada do aparatu i do czego one sluza, jakie zmiany powinnam zauwazyc, itp. Dzis moja 5 i pol roku leczenia a ja tej pory na azdnej wizycie Pani nie pokazala ani razu odlewu aby porownac dotychczasowe poprawy, stad tez dlaczego tak pozno zauwazylam asymetrie, przemieszczenie sie zebow bo zaczelam porownywac stare zdjecia. Od ok. dwoch tyg. jestem w wielkim bolu i porpsotu rozsadza mi twarz a szczegolnie oczodoly i policzki bo szczeka nadal sie zasicka.
Ogolnie i od dawna nie bylam z niej zadowolona, przyjmuje pacjentow bez rekawiczek, gdy ide na mycie zebow w tym czasie bierze innego pacjenta na fotel, a gdy skonczy to on nadal siedzi a ja musze czekac a pozniej wymiana. Nie ma czasu dla pacjenta i nic nie tlumaczy i czuje jakby na wszystko maial wymowki. Gdy powiedzialm moje obawy i ze lewa jedynka wystaje z luku to uslyszlaam odp. "ze tak ona wyrosla i nic nie da sie z nia zrobic". A jak komus wrosly krzywo zeby to tez nimi nie da sie nic zrobic? A po co przychodizmy do orto? Po to on jest aby pomoc... Po wyrwaniu czworek moj profil sie zmienil. Gorna szczeka wiadomo sie cofnela a dolna wraz z nia. Moj podbrodek oraz caly profil wyglada teraz okropnie a jezyk oraz tkanki miekkie opadly powodujac cos co wyglada jakbym wlace nie miala szyji. jest mi ciezko oddychac w nocy, oddycham przez buzie a gdy leze dolna szczeka automatycznie sie wysuwa bo wtedy moge swobodnie oddychac. Gdy wysuwam szczeke (juz poza gorna bo ta jest mocno cofnieta,) ta tkanka znika, a drogi oddechowe w gardle sa otwarte co ulatwia mi swobonne oddychanie, jak i rowniez profil jest ladniejszy i harmonijny.
NA poczatku roku Pani mowila ze jest czas aby zdjac aparat jednak ja nadal nie bylam zadowolona wiec przeszukalam informacji na internecie oraz odebralam odlew i zdjecia do konsultacji z innym doktorem aby uslyszec jego opinie.
Dowiedzialam sie STRASZNYCH rzeczy. Otorz to, nowy lekarz powiedzial ze maialm zle przedstawiona diagnoze. Pwoinna zostac szczeka donla wysunieta, a nie usuwanie zebow bo bylo to nie potrzebne w wieku 16-tu lat, oraz przy zakladaniu aparatu powinnien zostal ustalony szczegolowy prosces leczenia, a nie jak w moim przypadku brak efektow po 2-och latach i wtedy ze strachu podjesta/wymuszona decyzja o usunieciu czworek. Teraz nadal jest zgryz, ale miejsca po 4kach sie zacisnily. Jak? Zeby z tylu, i trzonowce zostaly przeciagniete do przodu, przez to nie sa ulozone w harmonii z dolnymi ale stykaja sie z 5-kami. Co sie okazalo to to, ze lekarz ktory mnie leczyl nie bylo po specjalizacji i prawa do zawodu tylko byl wyuczony przez matke, ktora jest ortodonta i zarazem szycha calej ortodoncji w moim rejonie i co mi wiadomo kazdy jest przez nia zastraszony. Moj ortodonta zaczela robic kursy w zeszlym roku. Wydaje mi sie ze jest ona sotmatologiem, lecz nie moge byc pewna bo nigdy zadego dyplomu nie widzialam. Jej matka ma stoajcy gabinet. A moja doktorka przyjmowala mnie w innym, pelnym lekarzy stomatologow kotrzy (co wydaje mi sie) jej wynajmowali iejsce, bo gdy przyszlam po odlew uslyszalam ze musi go ona z innego gabinetu przywiesc, tak jakby konslutowala sie z matka.
Co uslyszlam od nowego lekarza to to, ze byc moze mnie czekac operacja wysuniecia, krojenia szczeki na w pol aby to naprawic i ledwo co da sie zrobic nowym aparatem a wysunac szczeki wyciagami juz sie nie da bo moje kosci przestaly rosnac. Ten lekarz nie chial mnie (wy)leczyc poniewaz sie poprostu boi ich dwoch i tak odeslal mnie z kwitkiem ale polecil innego do kotrego ide po raz 1szy niedlugo.
NIE MOGE ODEBRAC SWOJEJ HISTORII LECZENIA bo Pani "doktor" ODMAWIA mi jej przekazania
poniewaz twierdzi ze nie moze oraz jest jej potrzebna. Umowilysmy sie na nast. dzien ze odbiore ksero ale zrobila odreczny odpis piszac inne rzeczy kotre sa w oryginale. W oryginale sa klamstwa ze nosilam wyciagi, kotrych nie bylo. Po zapytaniu co to jest ona odparla ze to "cwiczenia" a to sa dwie rozne rzeczy, jednak cwiczenia mialy robic za wyciagi i przyniesc ich efekt. Aby nalozyc wyciagi trzeba miec aparat na dolna szczeke ktorego ja nie mialam. Powiedziaam aby dala mi oryginal a ja zrobie ksero o ona ze "Nie moze" wiec poprosilam zeby ona to zrobila i uslyszalam to samo.
Czy mam prawo do swojej historii? Czy moge przyjsc z do jej gabinetu z Policja aby mi ja dala bo blaganie jest bezskuteczne? Jakie mam szanse na wygranie sprawy w sadzie i o co ja pozwac? Zła diagnoze? Jakie znaczenie ma w swietle prawa fakt ze nie miala specjalizacji oraz skonczonych kursow tylko byla wyuczona przez lekarza matke oraz kota udzielala jej konsultacji dla kazdego pacjenta?
Prosze o poswiecenie czasu naprzeczytanie mojej historii i BŁAGAM O POMOC!! Jestem bezradna...