F
facet77
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2012
- Odpowiedzi
- 4
Witam,
Zgłosiłem pracodawcy, że płacę alimenty (zresztą taki wpis jest w poprzednim świadectwie pracy), w związku z pozostawaniem bez pracy przez kilka miesięcy miałem zaległości na ok 3tys. Pracodawca potrącał mi max ile mógł aby spłacić zaległości i "wyjść na bieżąco" z płatnościami. Na początku tego roku z wypłaty zaczęto potrącać mniej niż dotychczas i następnie już tylko bieżące alimenty. W niedługim czasie zeznawałem w sądzie (ex zażyczyła sobie alimenty od mojej matki), gdzie byłem (jako świadek) pytany o spłatę zaległości, majątek itd i zeznałem, (będąc pewny, że zgodnie z prawdą), że wszystko jest ok. Jakież było moje zdziwienie gdy miesiąc później w rozmowie telefonicznej z komornikiem dowiedziałem się, że zaległości są nadal i komornik nie wie dlaczego pracodawca przestał nagle płacić zwiększoną kwotę.
Aby chronić moją matkę musiałem nagle pożyczać pieniądze, aby uregulować zaległości.
W chwili obecnej już wszystko jest na bieżąco, ale...
Od miesiąca nie mogę się doprosić od pracodawcy wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. Czy zatem oddać sprawę do sądu pracy? Czego mogę się domagać? Pokrycia różnicy (ok 2tys zł)? Podjąłem tę pracę, aby spłacić zobowiązania zaległe (pracuję na umowę zlecenie obecnie i z tego płacę bieżąco) i okazało się, że pracodawca nie wywiązał się z obowiązku. Zeznałem w sądzie nieprawdę i czuję się z tym okropnie.
Zgłosiłem pracodawcy, że płacę alimenty (zresztą taki wpis jest w poprzednim świadectwie pracy), w związku z pozostawaniem bez pracy przez kilka miesięcy miałem zaległości na ok 3tys. Pracodawca potrącał mi max ile mógł aby spłacić zaległości i "wyjść na bieżąco" z płatnościami. Na początku tego roku z wypłaty zaczęto potrącać mniej niż dotychczas i następnie już tylko bieżące alimenty. W niedługim czasie zeznawałem w sądzie (ex zażyczyła sobie alimenty od mojej matki), gdzie byłem (jako świadek) pytany o spłatę zaległości, majątek itd i zeznałem, (będąc pewny, że zgodnie z prawdą), że wszystko jest ok. Jakież było moje zdziwienie gdy miesiąc później w rozmowie telefonicznej z komornikiem dowiedziałem się, że zaległości są nadal i komornik nie wie dlaczego pracodawca przestał nagle płacić zwiększoną kwotę.
Aby chronić moją matkę musiałem nagle pożyczać pieniądze, aby uregulować zaległości.
W chwili obecnej już wszystko jest na bieżąco, ale...
Od miesiąca nie mogę się doprosić od pracodawcy wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. Czy zatem oddać sprawę do sądu pracy? Czego mogę się domagać? Pokrycia różnicy (ok 2tys zł)? Podjąłem tę pracę, aby spłacić zobowiązania zaległe (pracuję na umowę zlecenie obecnie i z tego płacę bieżąco) i okazało się, że pracodawca nie wywiązał się z obowiązku. Zeznałem w sądzie nieprawdę i czuję się z tym okropnie.