Błędnie wypłacone wynagrodzenie Niemcy

  • Autor wątku Autor wątku magdalenamagda
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

magdalenamagda

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2016
Odpowiedzi
14
Mój brat, który został zwolniony z pracy w trakcie okresu próbnego w Niemczech dostał wynagrodzenie od pracodawcy za 2 miesiace pracy pomimo, ze juz nie pracował. Listownie dostal prośbę o odesłanie błędnie wypłaconych pieniędzy on jednak bagatelizuje ta sprawę. jezeli nie zwroci tych pieniędzy to co mu grozi? Czy jest prawdopobne ze pracodawca w Niemczech zwróci sie do sądu w Niemczech i ściągnięcie tych pieniędzy bedzie moglo byc przeprowadzone przez komornika w polsce?
 
Błąd leży po stronie pracodawcy. Brat może być spokojny. Moze oddać ale nie musi. Pracodawca może iść zawsze do sądu. Bratu nic nie grozi, wszak nic nie ukradł, a został obdarowany. Szczęściaż powiedziałabym;)
 
To NIE jest takie proste jak piszesz Nika, mimo bledu pracodawcy. Gdyby pracodawca pomylil sie o w miare drobna kwote, pracownik moze twierdzic, ze "nie rzucilo mu sie to w oczy" i nie musi zwracac.
Ale 2 miesiace pensji bez pracy musi sie rzucic w oczy i to jest tzw. ungerechtfertigte Bereicherung, kwote trzeba bedzie zwrocic.

To jest standardowy przypadek omawiany na wykladach z zakresu niemieckiego kodeksu cywilnego. U mnie profesor podal bodajze przyklad, ze ktos dostal omylkowo przesylke z wiadrem drogiego kawioru, ktore normalnie nigdy nie je. Nawet jesli przesylka byla prawidlowo zaadresowana, on tego kawioru nie moze zjesc. Ale jakby dostal przesylke z wiadrem Kartoffelsalatu, mialby prawo pomyslec, ze to jakas gratisowa wygrana i go skonsumowac.
To samo w przypadku pensji: 100-200 euro wiecej, pracownik moze pomyslec, ze to jakies wyrownanie, ale 2000 euro wiecej ni z tego ni z owego, to inna rzecz
 
Pracownik wcale nie musi wiedzieć, że ma te pieniądze na koncie. Może być, że z konta nie korzysta, dlatego nie zauważył, pisma nie otrzymał, bo mieszka gdzie indziej itp.;) Dobra wola pracownika, czy odda, czy nie. A już szczególnie gdy np. wrócił do Pl, to pracodawca moze juz o tych pieniądzach zapomnieć.
 
To jest twoja prywatna interpretacja, a nie interpretacja prawna. Jesli pracownik " nie wie", ze te pieniadze sa na koncie, to znaczy, ze ich nie wydal i ze one do niego nie naleza. A jak je pobral, to duza kwota musiala mu dac do myslenia, i to wcale nie jest wtedy jego "dobra wola", zeby je oddac, bo to jest "ungerechtgertigte Bereicherung".
A transgraniczne sciaganie kwot do 2000 euro przez komornika w obrebie Unii Europejskiej jest od dawna uregulowane uproszczona procedura unijna, wystarczy zatwierdzony przez sad niemiecki Mahnbescheid i ten ma w Polsce moc obowiazujaca.
 
Warto tez wiedzec, ze taki chwyt z nieoddaniem takiej zawyzonej z niejasnych powodów wyplaty podczas trwania stosunku pracy jest oszustwem, które moze prowadzic do zwolnienia pracownika.
Nie wiem, czy jest obowiazek skrupulatnego sprawdzania swojego "paska", ja po prostu patrze na koncowe netto, i jesli jest, jak zwykle, to z reszta daje sobie spokój. W pazdzierniku zeszczego roku netto bylo ni z gruszki, ni z pietruszki, dwa razy wieksze niz normalnie. Tak wiec palcem od dolu do góry "pasek" przejezdzajac, stwierdzilam, ze wyplacono mi dziesieciokrotnie wyzsze dodatki za weekendy i prace w nocy. Widocznie ktos z przecinkiem sie przeklikal.
Oczywiscie zameldowalam to telefonicznie do biura personalnego w ten sam dzien.
Pracuje w mojej firmie juz dwudziesty szósty rok, i mam w planie do renty ;) dla takiego glupstwa nie oplacalo by mi sie ryzykowac.
 
nika44 napisał:
Pracownik wcale nie musi wiedzieć, że ma te pieniądze na koncie. Może być, że z konta nie korzysta, dlatego nie zauważył, pisma nie otrzymał, bo mieszka gdzie indziej itp.;) ...
To zwalnia go z odpowiedzialności karnej za nie zwrócenie kwoty.
Nie zmienia to samego faktu obowiązku zwrotu po skutecznym powiadomieniu przez pracodawcę.
 
Powrót
Góra