Błędy na kursie prawa jazdy

  • Autor wątku Autor wątku Katarzyna197528
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Katarzyna197528

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2025
Odpowiedzi
5
Dzien dobry
Moja córka w czerwcu 2025 zapisała się na kurs prawa jazdy. Po zdaniu wewnętrznego egzaminu z teorii została dopuszczona do jazd na mieście. Wszystko szło dobrze aż do feralnego dnia .Podczas gdy wyjeżdżała z parkingu nie wcisnęła sprzęgła .Instruktor delikatnie mówiąc się zdenerwował .Powiedział ,że po 20 godzinach jazd takie błędy są karygodne i trzeba będzie pomyśleć nad przerwaniem kursu. Córka sie zdenerwowała i przy skręcie wśród samochodów trąciła lusterkiem drugie auto.Z tego co mówiła żadnych szkód nie popełniła bo pojechali dalej.Ale nerwy zrobiły swoje i wjechała na czerwonym świetle i instruktor użył hamulca.Wtedy wysadził ją na jakimś parkingu kazał iść na tramwaj i wracać do domu.Po jakimś czasie dostała córka sms ,że chce intruktor się spotkać i omówić co dalej.Na spotkaniu dał nam dwie opcje,jeśli córka chce dalej być u niego na kursie.Po pierwsze musi podpisać tzw wewnętrzny aneks karny w jednym egzemplarzu.Polegał on na tym,że będzie płaciła za każdy popełniony błąd na kursie np nie włączenie kierunkowskazu 100 zł ,jeśli nie użyje sprzęgła 500 zł następne 1000 zł.Nie mogę podać dalszych przykładów bo nie mogliśmy nawet zrobić zdjęcia. Druga opcja to zmiana instruktora za 600 zł bo musi ubezpieczyć szkody jakie córka może wyrzadzić w aucie. Córka od razu chciała zmienić instruktora.Zostało jej 6 godzin jazd więc byliśmy skłonni zapłacić.Jednak poprosiliśmy o to żebyśmy mogły się zastanowić.W domu poczytaliśmy i zmiana instruktora w tej samej szkole jazdy jest bezpłatna,a jeśli już to jakieś mniejsze kwoty.Ponieważ instruktor nie chciał się spotkać mąż napisał do niego wiadomość o możliwości bezpłatnej zmiany instruktora.Na co ten odpisał ,,,to pana córka nie moja,to pan musi płacić za jej błędy nie ja,,.Po tym zdecydowaliśmy się rozwiązać umowę bojąc się następnych ukrytych kosztów.Poprosiliśmy o spotkanie .Instruktor napisał ,że oddał auto do serwisu aby zrobić wycenę uszkodzonego lusterka i ewentualnie sprzęgła .Dodam ,że córka przez miesiąc czasu nie jeżdziła z nim tym samochodem,natomiast auto było użytkowane przez innych kursantów.Przez ten czas mogło z tym samochodem dziać się wszystko.Po zdarzeniu córka poprosiła koleżankę,która z nim jeżdziła żeby zobaczyła lusterko i dowiedziała się że tam nic nie widać.nie pomyśleliśmy o tym żeby zrobiła zdjęcie niestety.Wysłalismy rozwiązanie umowy pocztą jednak odmówił przyjęcia
W tej sytuacji nie wiemy co robić ,żeby instruktor nie obciążył nas nieuzasadnionymi kosztami naprawy samochodu.Córka chciała odzykać dokumenty pkk i koszt niewyjeżdżonych godzin.Jednak instruktor napisał ,że nie widzi możliwości polubownego załatwienia sprawy.A wszystko dlatego że nie chcieliśmy płacic więcej niż potrzeba.
 
Proponuję zatrudnić adwokata. Bo bez znajomości treści umowy zawartej z Ośrodkiem Szkolenia Kierowców trudno o czymkolwiek wyrokować. Proponuję udać się do rzecznika praw konsumenta i przedstawić zaistniałą sytuację.
Jeśli w umowie/regulaminie jest, że zajęcia zaczynają się w punkcie X i kończą w punkcie X to wysadzenie córki już jest złamaniem regulaminu i naruszeniem umowy. Jakieś kary? Nóż się w kieszeni otwiera.
 
Zachowanie OSK zgłosiłbym do Urzędu Miasta.
 
forg napisał:
Proponuję zatrudnić adwokata. Bo bez znajomości treści umowy zawartej z Ośrodkiem Szkolenia Kierowców trudno o czymkolwiek wyrokować. Proponuję udać się do rzecznika praw konsumenta i przedstawić zaistniałą sytuację.
Jeśli w umowie/regulaminie jest, że zajęcia zaczynają się w punkcie X i kończą w punkcie X to wysadzenie córki już jest złamaniem regulaminu i naruszeniem umowy. Jakieś kary? Nóż się w kieszeni otwiera.
Dziękuję. Napisaliśmy do rzecznika konsumenta .Czekamy na odpowiedż. Facet nie chce podpisać rozwiazania umowy ani się spotkać.Ma podać córce wycenę z serwisu samochodu. Tragedia jakaś
 
Katarzyna197528 napisał:
Kazali nam pisać do starostwa
No i słusznie - jeśli powiat to nadzór nad OSK sprawuje właściwy starosta. Opisałbym wszystko dokładnie. W szczególności to wysadzenie - czyli przerwanie zajęć bez uzasadnienia. Plus można wspomnieć o prowadzeniu dokumentacji związanej z zajęciami - czyli choćby wypełnianie karty przeprowadzonych zajęć (czy córka dostała taki dokument?)

W kwestii rzekomego uszkodzenia lusterka samochodu to proponuję na jakiekolwiek oficjalne wezwanie do pokrycia kosztów odpisać, że odmawiacie pokrycia czegokolwiek a dalsze próby wyłudzenia kierujecie na drogę sądową. Jeśli facet nadal będzie twierdził, że jako instruktor dopuścił do KOLIZJI z innym pojazdem to dostanie proste pytanie - jak sprawę kolizji załatwił z posiadaczem drugiego pojazdu. Z tego co czytam to nie załatwił tylko oddalił się z miejsca kolizji.
Człowiek usiłuje Was zastraszyć i widocznie do tej pory udawało mu się naciągać ludzi na taką kasę. Jeśli córka uszkodziłaby cokolwiek w trakcie zajęć to przynajmniej właściciel pojazdu powinien wykonać dokumentację fotograficzną NIEZWŁOCZNIE w momencie zdarzenia oraz pozyskać pisemne oświadczenie kursanta przyznającego się do udokumentowanych na fotografiach uszkodzeń.

Niestety jak widać nadal na rynku istnieją firmy - krzaki. A ludzie korzystają z ich usług.
 
Niestety żadnych dokumentów nie możemy odzyskac.Na kurs córka poszła bo były dobre opinie,chodzili tam tez znajomi jej. Szkoła obok miejscowości w której mieszkamy. Dopiero po czasie dowiedziałam się ,że ten facet kombinował z wynajmującymi mu lokal.Nie płacił za wynajem bo twierdzil że wynajmujący nie wywiązuje sie z umowy. Został wyrzucony z dwóch lokali.Szkoda tylko ,że ludzie nie chcą mówic o takich rzeczach i człowiek dowiaduje się po fakcie.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Dziękuję za porady.W tej chwili wszystko się przyda.Szkoda tylko nerwów naszych i córki.
 
Katarzyna197528 napisał:
Niestety żadnych dokumentów nie możemy odzyskac.
Rozpoczynając kurs osoba szkolona dostaje kartę przeprowadzonych zajęć. Jeśli nie dostała to już jest powód do ZAMKNIĘCIA ośrodka szkolenia kierowców.
Ten koleś wykorzystuje niewiedzę i naiwność ludzi.
 
Powrót
Góra