K
KonstantyM
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2011
- Odpowiedzi
- 4
Dzień dobry,
Sytuacja wygląda następująco - prowadzę edukacyjny blog o Rosji i języku rosyjskim. Pech chciał, że zachciało mi się wzbogacić treść bloga pisząc o innych blogach o podobnej tematyce.
A teraz o powstałym problemie:
1) Napisałem do autora artykułu w komentarzach do owego artykułu o zamiarze "ukraść" ten artykuł File “Bajkał. Praktyczne informacje, ciekawe miejsca, jak dojecha...” Faktycznie niezbyt dobry dobór słów
Autor nie wyraził żadnego sprzeciwu i poprosił pokazać jak to wygląda co i uczyniłem tego samego dnia.
***mod***
Przed oryginalnym tekstem umieściłem tekst wyraźnie wskazujący pochodzenie treści wraz z odnośnikami:
"Dzisiaj podczas poszukiwania ciekawych informacji o Bajkale natrafiłem na interesujący blog/vlog podróżniczy [tutaj link]. Oprócz dobrze prowadzonej narracji o podróży i bardzo cennych porad dotyczących wyprawy nad Bajkał na tym blogu można znaleźć relacje z innych podróży po terytorium państw WNP. Serdecznie polecam!"
2) A dzisiaj po 34 dniach od autora dostałem mail o następującej treści:
Dzień dobry,
Nazywam się Karol W jestem autorem bloga podróżniczego nazwastrony.pl
Niniejszym listem email wzywam autorów strony ***mod*** do zapłaty w ciągu 7 dni roboczych kwoty 1500 zł netto (plus VAT 23%) w związku z wykorzystaniem mojego tekstu oraz zdjęć na Państwa stronie internetowej: ***mod***
Tekst i zdjęcie pochodzą z mojej strony www: ***mod***
Zaznaczam, że materiał został wykorzystany bez moje zgody i zaproponowana kwota ma charakter polubowny. Fakt bezprawnego wykorzystania materiału został udokumentowany i zabezpieczony. W przypadku nie otrzymania w/w kwoty w wyznaczonym terminie przekażę sprawę na drogę sądową, gdzie dodatkowo zasądzone zostaną koszty postępowania, a żądana kwota będzie uwzględniała stawki ZPAF-owskie, czyli trzykrotność cen rynkowych (dla jednego zdjęcia jest to kwota 3x 150 zł netto, co w przypadku wykorzystania 11 moich zdjęć daje kwotę 3x1650 zł neto = 4950).
Rachunek do przelewu: nr konta
Dane do przelewu: Karol W, nazwa domeny
Pozdrawiam,
Karol W.
3) Czy istnieje szansa dla mnie wybronić się w sądzie?
Celem tego artykułu była prezentacja blogu owego autora. Artykuł nie spotkał się z zainteresowaniem moich czytelników - w ciągu miesiąca miał tylko 37 odsłon (z 10 000 za ten miesiąc) -***mod*** również nie odniosłem żadnej korzyści majątkowej ***mod***
Rozumiem, że złamałem prawo (chcący lub niechcący wg uznania), przed tym wezwaniem do zapłaty nie dostałem żądań usunięcia artykułu lub innych wyrazów sprzeciw.
Przepraszam, że nieco namieszałem - emocje. Będę bardzo wdzięczny za porady.
Pozdrawiam,
Konstanty
Sytuacja wygląda następująco - prowadzę edukacyjny blog o Rosji i języku rosyjskim. Pech chciał, że zachciało mi się wzbogacić treść bloga pisząc o innych blogach o podobnej tematyce.
A teraz o powstałym problemie:
1) Napisałem do autora artykułu w komentarzach do owego artykułu o zamiarze "ukraść" ten artykuł File “Bajkał. Praktyczne informacje, ciekawe miejsca, jak dojecha...” Faktycznie niezbyt dobry dobór słów
Autor nie wyraził żadnego sprzeciwu i poprosił pokazać jak to wygląda co i uczyniłem tego samego dnia.
***mod***
Przed oryginalnym tekstem umieściłem tekst wyraźnie wskazujący pochodzenie treści wraz z odnośnikami:
"Dzisiaj podczas poszukiwania ciekawych informacji o Bajkale natrafiłem na interesujący blog/vlog podróżniczy [tutaj link]. Oprócz dobrze prowadzonej narracji o podróży i bardzo cennych porad dotyczących wyprawy nad Bajkał na tym blogu można znaleźć relacje z innych podróży po terytorium państw WNP. Serdecznie polecam!"
2) A dzisiaj po 34 dniach od autora dostałem mail o następującej treści:
Dzień dobry,
Nazywam się Karol W jestem autorem bloga podróżniczego nazwastrony.pl
Niniejszym listem email wzywam autorów strony ***mod*** do zapłaty w ciągu 7 dni roboczych kwoty 1500 zł netto (plus VAT 23%) w związku z wykorzystaniem mojego tekstu oraz zdjęć na Państwa stronie internetowej: ***mod***
Tekst i zdjęcie pochodzą z mojej strony www: ***mod***
Zaznaczam, że materiał został wykorzystany bez moje zgody i zaproponowana kwota ma charakter polubowny. Fakt bezprawnego wykorzystania materiału został udokumentowany i zabezpieczony. W przypadku nie otrzymania w/w kwoty w wyznaczonym terminie przekażę sprawę na drogę sądową, gdzie dodatkowo zasądzone zostaną koszty postępowania, a żądana kwota będzie uwzględniała stawki ZPAF-owskie, czyli trzykrotność cen rynkowych (dla jednego zdjęcia jest to kwota 3x 150 zł netto, co w przypadku wykorzystania 11 moich zdjęć daje kwotę 3x1650 zł neto = 4950).
Rachunek do przelewu: nr konta
Dane do przelewu: Karol W, nazwa domeny
Pozdrawiam,
Karol W.
3) Czy istnieje szansa dla mnie wybronić się w sądzie?
Celem tego artykułu była prezentacja blogu owego autora. Artykuł nie spotkał się z zainteresowaniem moich czytelników - w ciągu miesiąca miał tylko 37 odsłon (z 10 000 za ten miesiąc) -***mod*** również nie odniosłem żadnej korzyści majątkowej ***mod***
Rozumiem, że złamałem prawo (chcący lub niechcący wg uznania), przed tym wezwaniem do zapłaty nie dostałem żądań usunięcia artykułu lub innych wyrazów sprzeciw.
Przepraszam, że nieco namieszałem - emocje. Będę bardzo wdzięczny za porady.
Pozdrawiam,
Konstanty
Ostatnią edycję dokonał moderator: