Bójka/prokurator pilne!

  • Autor wątku Autor wątku Skupien
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Skupien

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2009
Odpowiedzi
2
Witam wszystkich mam ukończone 15lat.
Wczoraj na terenie szkoły miała miejsce bójka między mną a moim 'kolegą'.
Zaczęło się od tego, że przytrzymałem mu windę (chłopak miał chyba zły dzień) po czym on zdenerwowany wyszedł z windy i kopnął mnie (pośmiałem się, nie ubliżałem mu) po chwili złapał mnie za bluzę i zaczął szarpać. zapytałem ,, co ci zrobiłem że chcesz mnie bić?,, odpowiedział ,, dużo,, następnie zapytałem ,, chcesz się bić to po szkole,, na co odparł ,, no to chodź,,. chciałem wyrwac się od niego ale trzymał mnie za bluzę wiec ją zdjąłem i zapytałem ,, dalej chcesz sie bić? ,, nic nie odpowiedział (pomyślałem - oleje go i ide stad na dol) gdy chciałem zejść po schodach zagrodził mi droge (zdarzenie miało miejsce na 3 pietrze budynku) przepchnąłem go na bok i poszedłem w dół po czym dostałem od niego 2 kopniecia jedno w plecy drugie w udo odwróciłem się i tylko sie usmiechnąłem i podszedlem do niego ( nie mialem uniesionej ręki nie groziłem mu) znowu mnie kopnął tym razem w brzuch bez namysłu uderzyłem go w nos łamiąc go w 3 miejscach po paru sekudnach zaowazylem ze leci mu krew i powiedzialem ,, przestanmy sie szarpac, leci ci krew,, i na tym skonczylismy... chłoptaś poszedł na skarge do nauczyciela, wezwano karetkę i zawieziono chłopaka do szpitala... i dowiedzialem się właśnie że jego rodzice dają sprawę pod prokuraturę... i stąd moje pytanie czy miałem prawo do obrony lub obrony koniecznej? co mi za to grozi? a i całe zajście widział jeden kolega który też trzymał widnę temu chłopakowi ( nic poza tym nie zrobił tylko się przyglądał)

dziękuje za szybką odpowiedź
sory za gafy i brak polskich znaków ale szybko pisałem
pozdrawiam...
 
obrona w tego typu przypadku nie polega na łamaniu komuś nosa...
 
Skupien napisał:
dowiedzialem się właśnie że jego rodzice dają sprawę pod prokuraturę...
Mało istotne. Prokurator nie zajmuje się "nielatami". Sprawa trafi do miejscowej jednostki Policji, a następnie do Sądu Rejonowego - Wydział Rodzinny i Nieletnich.

moje pytanie czy miałem prawo do obrony lub obrony koniecznej?
Aby wypowiedzieć się kategorycznie co do danej sprawy należy znać całokszałt materiałów sprawy (a więc także zeznania świadków i pokrzywdzonego), a nie tylko relację jednej ze stron.

co mi za to grozi?
Patrz jak wyżej - nie znając całości okoliczności nikt nie poda Ci pewnej odpowiedzi. Realnie możliwa jest sprawa przed Sądem o demoralizację. Jeżeli jednak nie Miałeś wcześniej kłopotów z prawem, to na "poprawczak" raczej Twoje szanse są marne.
całe zajście widział jeden kolega który też trzymał widnę temu chłopakowi
Sugeruję podać go jako świadka zdarzenia.
sory za gafy i brak polskich znaków ale szybko pisałem
To pisz wolnej i uważniej. Ortografia zawsze Ci się w życiu przyda.

:D
 
a wiec tak, kolegę który widział całe zajście dałem jako świadka i odpowiadał zgodnie z tym co się stało, opisał zdarzenie tak jak ja... dowodów nie ma tyle ze mam posiniaczone udo od jego kopnięć. pokrzywdzony rzekomo nie jest w stanie zeznawać, aczkolwiek widziałem go dzisiaj ;P ale niedługo otrzymam na piśmie jego zeznania...
 
Podejzewam, ze zlamanie tego nosa nie bylo celowe.Walcz i nie daj sie, jak takiemu sie teraz przyzna racje to za kilka lat zamiast kopnac kogos to ugodzi nozem.Jezeli byla naprawde tak jak mowisz to nie powinienes poniesc zadnej odpowiedzialnosci.
 
Powrót
Góra