M
marekm12
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2007
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
mam do Was pytanie o opinię w pewnej kwestii. Kilka tygodni temu byłem na imieninach u znajomego. Jak to imieninach, był alkohol, była muzyka. Wszystko było dobrze do czasu, gdy około północy, korzystając z niezamkniętych drzwi, do mieszkania wszedł sąsiad naszego gospodarza. Podszedł do sprzętu grającego i go wyłączył. Zaczęła się ogólna pyskówka i przekrzykiwanie. Niestety w pewnym momencie jeden z naszych kolegów zaczął się z tym panem szarpać. Ciężko powiedzieć kto zaczął, światło było przygaszone, a atmosfera ogólnie nerwowa. Nie była to jakaś bójka czy coś, poprostu trochę się pociągali za ubrania. Po chwili zostali rozdzieleni. Nieproszony gość został wyprowadzony (delikatnie, bez żadnej przemocy) i tyle.
Okazało się jednak, że poszedł on do lekarza i na Policję. Podobno ma pękniętą kość czaszki (nie wiem na pewno, narazie na przesłuchaniu był tylko gospodarz imprezy, który był mocno przestraszony i niewiele pamiętał).
Proszę o poradę, co doradzić znajomemu, który w tej szarpaninie uczestniczył? Czy to wogóle jego wina, skoro gość nieproszony wtargnął do prywatnego miezkania? Jakie mogą być konsekwencje tej sprawy?
mam do Was pytanie o opinię w pewnej kwestii. Kilka tygodni temu byłem na imieninach u znajomego. Jak to imieninach, był alkohol, była muzyka. Wszystko było dobrze do czasu, gdy około północy, korzystając z niezamkniętych drzwi, do mieszkania wszedł sąsiad naszego gospodarza. Podszedł do sprzętu grającego i go wyłączył. Zaczęła się ogólna pyskówka i przekrzykiwanie. Niestety w pewnym momencie jeden z naszych kolegów zaczął się z tym panem szarpać. Ciężko powiedzieć kto zaczął, światło było przygaszone, a atmosfera ogólnie nerwowa. Nie była to jakaś bójka czy coś, poprostu trochę się pociągali za ubrania. Po chwili zostali rozdzieleni. Nieproszony gość został wyprowadzony (delikatnie, bez żadnej przemocy) i tyle.
Okazało się jednak, że poszedł on do lekarza i na Policję. Podobno ma pękniętą kość czaszki (nie wiem na pewno, narazie na przesłuchaniu był tylko gospodarz imprezy, który był mocno przestraszony i niewiele pamiętał).
Proszę o poradę, co doradzić znajomemu, który w tej szarpaninie uczestniczył? Czy to wogóle jego wina, skoro gość nieproszony wtargnął do prywatnego miezkania? Jakie mogą być konsekwencje tej sprawy?