A
AndrzejPendzel
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2019
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
moje pytanie dotyczy kwestii tego w jaki sposób PUPy postępują z wnioskami o udzielenie bonu zasiedleniowego, być może ktoś z Państwa się orientuje.
1) Pierwsza moja wątpliwość dotyczy samego miejsca zamieszkania. Od ponad 5 lat mieszkam i ukończyłem studia w miejscowości oddalonej od mojego miejsca zameldowania o ponad 400 kilometrów, odległość sama w sobie stała się podstawowym powodem, dla którego w ogóle zainteresowałem się bonem. W trakcie studiowania i po jego ukończeniu podejmowałem się różnych prac dorywczych na umowy zlecenia. W takiej sytuacji czy jeżeli adres zameldowania wciąż pozostaje niezmieniony i dotyczy miejscowości rodzinnej jest szansa na przyznanie bonu na zasiedlenie?
2) W przedmiotowej ustawie zamieszczona jest definicja bezrobotnego, która podkreśla że jest on osobą nieuczącą się, za wyjątkiem uczęszczania do szkół policealnych. Jednym z warunków otrzymania bonu jest osiągnięcie zatrudnienia od którego będą odprowadzane składki społeczne. Będąc uczeniem szkoły policealnej (przed 26 rokiem życia) takie składki odprowadzane nie są. Zatem jak należy traktować podaną definicję względem warunku do bonu?
3) Jakie są faktyczne przesłanki uzyskania bonu w sytuacji, gdy ktoś wykonywał pracę dorywczą ? Od września aż do grudnia 2018 r. byłem zatrudniony na umowie zlecenie i osiągałem przychód niższy niż minimalny. Z tego względu nie mogłem wnioskować o bon. Obecnie uzyskałem zatrudnienie na okres 2-miesięczny, po którym prawdopodobnie nastąpi przedłużenie. Czy jest szansa na załatwienie sprawy bonu pomiędzy tymi dwoma okresami? Mam na myśli dokonanie wszystkich kroków, a więc po pierwsze rejestracja jako bezrobotny, a następnie złożenie wniosku i odczekanie z podpisaniem kolejnej umowy. Mówiąc wprost liczę na możliwość załapania się na bon lekko rozciągając w czasie powyższe daty. Orientują się Państwo czy termin 30 dni na uwzględnienie wniosku i podpisanie umowy jest nieubłagany? Pracodawca oczywiście byłby skłonny poczekać na mnie około tygodnia, ale nie miesiąc.
Z wiadomości, które uzyskałem wynika, że podjęcie zatrudnienia przed podpisaniem umowy o bon eliminuje szansę jego uzyskania. Czy jest to w jakiś sposób faktycznie weryfikowane? Ustawa wydaje się przewidywać konieczność zwrotu bonu jedynie w przypadkach, gdy nie wywiązano się z umowy.
moje pytanie dotyczy kwestii tego w jaki sposób PUPy postępują z wnioskami o udzielenie bonu zasiedleniowego, być może ktoś z Państwa się orientuje.
1) Pierwsza moja wątpliwość dotyczy samego miejsca zamieszkania. Od ponad 5 lat mieszkam i ukończyłem studia w miejscowości oddalonej od mojego miejsca zameldowania o ponad 400 kilometrów, odległość sama w sobie stała się podstawowym powodem, dla którego w ogóle zainteresowałem się bonem. W trakcie studiowania i po jego ukończeniu podejmowałem się różnych prac dorywczych na umowy zlecenia. W takiej sytuacji czy jeżeli adres zameldowania wciąż pozostaje niezmieniony i dotyczy miejscowości rodzinnej jest szansa na przyznanie bonu na zasiedlenie?
2) W przedmiotowej ustawie zamieszczona jest definicja bezrobotnego, która podkreśla że jest on osobą nieuczącą się, za wyjątkiem uczęszczania do szkół policealnych. Jednym z warunków otrzymania bonu jest osiągnięcie zatrudnienia od którego będą odprowadzane składki społeczne. Będąc uczeniem szkoły policealnej (przed 26 rokiem życia) takie składki odprowadzane nie są. Zatem jak należy traktować podaną definicję względem warunku do bonu?
3) Jakie są faktyczne przesłanki uzyskania bonu w sytuacji, gdy ktoś wykonywał pracę dorywczą ? Od września aż do grudnia 2018 r. byłem zatrudniony na umowie zlecenie i osiągałem przychód niższy niż minimalny. Z tego względu nie mogłem wnioskować o bon. Obecnie uzyskałem zatrudnienie na okres 2-miesięczny, po którym prawdopodobnie nastąpi przedłużenie. Czy jest szansa na załatwienie sprawy bonu pomiędzy tymi dwoma okresami? Mam na myśli dokonanie wszystkich kroków, a więc po pierwsze rejestracja jako bezrobotny, a następnie złożenie wniosku i odczekanie z podpisaniem kolejnej umowy. Mówiąc wprost liczę na możliwość załapania się na bon lekko rozciągając w czasie powyższe daty. Orientują się Państwo czy termin 30 dni na uwzględnienie wniosku i podpisanie umowy jest nieubłagany? Pracodawca oczywiście byłby skłonny poczekać na mnie około tygodnia, ale nie miesiąc.
Z wiadomości, które uzyskałem wynika, że podjęcie zatrudnienia przed podpisaniem umowy o bon eliminuje szansę jego uzyskania. Czy jest to w jakiś sposób faktycznie weryfikowane? Ustawa wydaje się przewidywać konieczność zwrotu bonu jedynie w przypadkach, gdy nie wywiązano się z umowy.