Brak dostępu do pisanych testów na studiach

  • Autor wątku Autor wątku rafor4
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rafor4

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2016
Odpowiedzi
4
Witam.
Nie znalazłem bardziej odpowiedniego działu niż ten więc pytam. Otóż uczelnia na której studiuję (głównie jedna z katedr) nie zezwala na dostęp i sprawdzenie poprawności pisanych testów. Wszystkie pisane kolokwia są abcd, jest karta pytań i karta odpowiedzi - obie podpisane imieniem i nazwiskiem, numerami grupy, a więc danymi osobowymi. Kierownik katedry nie zezwala na sprawdzenie pracy, a jeśli już to można zobaczyć tylko samą kartę odpowiedzi bez wskazania poprawnych odpowiedzi, a więc tylko zamalowane krateczki bez znajomości pytań i ułożenia odpowiedzi. Wszystkie zamalowane kratki są sprawdzane przez komputer i na karcie odpowiedzi nie ma zaznaczanych poprawnych odpowiedzi (nie wiadomo czy zamalowane A jest poprawne czy nie). Czy katedra ma prawo do ukrywania pisanych testów? Można powołać się na coś aby testy te mogły zostać udostępnione do własnego wglądu? Odpowiedź kierownika katedry jest taka, że nie można i już.
 
Co na to regulamin uczelni na której Pan studiuje?
 
Przeczytałem właśnie 26 stronicowy regulamin.. "Po zakończeniu egzaminu student ma prawo wglądu do ocenionej własnej pracy, w okresie 7 dni od ogłoszenia wyników." - egzamin to nie zaliczenia cząstkowe, czyli kolokwia. Zresztą egzamin również będzie abcd czyli pewnie również dadzą dostęp tylko do samych odpowiedzi. Regulamin główny uczelni nie odnosi się do podanej sytuacji czyli wglądu do kolokwiów cząstkowych.

- "W sprawach spornych według obowiązującego regulaminu studiów decyzję podejmuje Kierownik zakładu." - regulamin jednej z katedr.
 
Skoro kolokwia nie podlegają kontroli zostaje się pogodzić z tym stanem.

W sprawie egzaminów regulamin jest jednoznaczny. "Wgląd do ocenionej pracy własnej" to dla mnie wgląd do całego arkusza. Wnioski w tej sprawie proponuję składać na piśmie żądając potiwerdzenia wpływu na kopii.
 
Właśnie w tym problem, że umówiliśmy się na roku, że po każdym kolokwium ~30 pytań każdy zapamiętuje jedno pytanie i wszystkie odpowiedzi i tworzymy wielki arkusz i nie raz udało się zebrać wszystkie odpowiedzi i poprawne zaznaczanie przy sprawdzaniu z książką. Takim sposobem jak sprawdzam swoje odpowiedzi to mam np. 18 dobrze, a jak przyjdą wyniki to mam 13pkt/30. Nie ma mowy o złym sprawdzaniu poprawnych odpowiedzi, bo reszta roku po sprawdzeniu zaznaczanych odpowiedzi ma dokładnie tyle pkt ile wyszło podczas sprawdzania w uczelnianym arkuszu. Podpałem kilku osobom na katedrze i nie raz mi ścinają punkty na cząstkowych zaliczeniach = wejściówkach na zajęciach nawet jak mam dobrze, bo nagle okazuje się, że w jednym słowie jest literówka i ścinają cały podpunkt. Bez wglądu do prac nie mam możliwości zweryfikowania tego, a takie testy łatwo oceniać według własnego uznania, bo przecież zawsze może dojść do pomyłki. Ten system automatycznego sprawdzania to też tajemnica uczelniana więc nie wiem jak to działa. Chciałbym się chociaż dowiedzieć czy muszę wziąć się do roboty czy jednak jestem już na straconej pozycji. Nie mogę nic zrobić w tej sytuacji? Nie mam żadnego prawa do zobaczenia wypełnianych testów jak jestem na nich podpisany wszelkimi danymi osobowymi? Próbować pismo do dziekana? Tak czy inaczej i tak pewnie będzie go rozpatrywał kierownik katedry.
 
Powrót
Góra