Brak możliwości dogadania się z windykatorem

  • Autor wątku Autor wątku artin.bruyen
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

artin.bruyen

Użytkownik
Dołączył
01.2012
Odpowiedzi
61
Dziś był u mnie windykator, z którym byłem umówiony, chciał całość zadłużenia za kredyt, z potwornymi odsetkami, łącznie 1200 zł
Chciałem się z nim dogadać rozłożyć na kilka rat.
Ten pan powiedział że jak nie mam kasy to mam spier.... i on jedzie do sądu bo podałem fałszywe zarobki.

Sprawa wygląda tak:
Niecały rok temu z ciekawości sprzedzałem sprzęt RTV na raty kalkulatorem santander. Raty okazały się atrakcyjne. 1000 zł na rok po niecałe 50 zł miesięcznie (jakoś tak)
Miałem firme, z której nie posiadałem dochodów. Podałem 2000 zł.
Następnie wypełniełem formularz.
Zadzwonił pan z Santander z informacją że przyznają mi kredyt.
Po przemyśleniu i przeliczeniu, stwierdziłem że będę w stanie spłacać kredyt gdyż akurat dostałem prace. (kredyt był na moją firme)
Kredyt spłacałem, lecz po utracie pracy nie byłem w stanie spłacać.

Co jeśli ten windykator złoży wniosek do sądu o podanie fałszywych dochodów?
Nie brałem kredytu z zamiarem oszukania banku, chciałem wszystko spłacać.
Teraz chciałem spłacić windykatora, lecz nie mam 1200 zł, chciałem na raty.
Co mi grozi?
 
Niech jedzie do sądu. Odsetki zawyżone (jak twierdzisz), sąd przywoła go do porządku.
 
Ale co z tym że podałem 2000 a nie miałem zarobku? Ponoć sprawdzał w urzędzie skarbowym. Oczywiście nie zrobiłem tego z zamiarem wyłudzenia pieniędzy z banku czy oszustwa, a tylko takie tematy w internecie widze.
Aha. i umowe miałem na firme, ale zarobki jako tako miałem bo pracowałem na umowe zlecenie jako osoba prywatna.
 
artin.bruyen napisał:
Ale co z tym że podałem 2000 a nie miałem zarobku? Ponoć sprawdzał w urzędzie skarbowym. Oczywiście nie zrobiłem tego z zamiarem wyłudzenia pieniędzy z banku czy oszustwa, a tylko takie tematy w internecie widze.
Aha. i umowe miałem na firme, ale zarobki jako tako miałem bo pracowałem na umowe zlecenie jako osoba prywatna.

EDIT: Ten windykator to windykator terenowy z Santander, Na infolini dowiedziałem się że mam złożyć prośbę w oddziale o zmianę windykatora, lecz zanim to rozpatrzą to ja nie wiem czy tego faktycznie do sądu nie poda.
 
A nie lepiej Ci od kogoś pożyczyć, spłacić i mieć problem z głowy? Szczerze wątpię, by ten windykator podjął się działań zmierzających do pociągnięcia Cię do odpowiedzialności związanej z wyłudzeniem kredytu - po pierwsza kwota zbyt niska, po drugie zrobił to, by Ciebie skłonić do wpłaty.
Podsumowując - nie martw się tym. Sankcja bez pokrycia - niczego nie zrobi. Takich jak Ty ma dziesiątki i pewnie każdemu mówi to samo.
Inna kwestia? Zadzwoń do Santandera (bądź do podmiotu windykującego na jego zlecenie) i dogadaj się bezpośrednio z nimi co do ugody. Jak nie chcesz odsetek, to poprosić, by na czas spłaty Ci ich nie naliczali - może poskutkować.
 
Najpierw to niech ci uczciwie wyliczą te odsetki. I bez jakichś kosztów monitów, windykacji, opłat lotniskowych, podatków od wód śródlądowych itp. :)
 
Cisza jak na razie, z windykatorem kontaktu brak. Santander nic nie wie bo przekazali windykacji terenowej Santandera, nawet jak bym teraz chciał spłacić to nie mam jak bo nie wiem co, gdzie i jak.
 
Powrót
Góra