Brak OC a rzekomo zalałem sąsiada

  • Autor wątku Autor wątku Ladle
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

Ladle

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2020
Odpowiedzi
2
W dużym skrócie. Nie mam OC z gapiostwa, a zdarzyło sie tak:
1 - Sąsiad w poziomie zgłasza się do mnie mokre ściany u siebie. Ja nie znajduję wycieku u siebie.
2. Sprawa zgłoszona do administracji. Konserwator pojawia sie po 3 dniach i znajduje wyciek w pionie z rurami, pietro wyzej. Usuwa usterkę.
3. 2 dni później sąsiad zgłasza konserwatorowi, że trzeba szukać innego źródła bo słabo mu schnie.
4. Konserwator robi u mnie próby ciśnieiowe i stwierdza nieszczelność na zaworze z pralką. Uszczelnia sam, i tym samym usuwa usterkę.
5. Robię ekspertyzy, mam zalane 90% mieszkania. Sąsiad też. Administracja twierdzi, że wine w 100% pomoszę ja (nieszczelny zawór na pralce).
6. Sąsiad osuszając wypompowuje ok 160litrów wody spod posadzki.

Mam ubezpieczenie lokalu swojego, ale nie mam OC. Ciężko ustalić kiedy zawór w pralce się rozszczelnił (wymieniany 1,5 miesiąca wcześniej), a administracja umywa ręce.

Co robić żeby nie zostac obciążonym całymi kosztami remontu u sąsiada? Czy ubezpieczyciel może (pomimo stanowiska administracji) uznać mnie za głównego winnego i na jakiej podstawie? Wygląda to dramatycznie bo odszkodowanie będzie w dziesiątkach tysięcy.

Z góry dziękuje za pomoc.
 
Zawór w pralce jest za licznikiem wody więc wystarczy sprawdzic czy u ciebie wzroslo tak dramatycznie zuzycie, ze u sąsiada wylądowalo 160litrów.
 
Brak dramatycznego wzrostu wody brak - porównywalny z zeszłym rokiem, prawdopodobnie będzie nawet mniejszy po rozliczeniu 6 miesięcy.
Administracja odmawia udzielenia jednoznacznej odpowiedzi na temat zalania zakrywając się trudnościami w ustaleniu przyczyny. Po jednej wizji lokalnej (bez urządzeń pomiarowych) minął tydzień i szykują się na kolejną. Wydłużający się czas odwleka działania firmy ubezpieczeniowej.
 
Co prawda na prawie się nie znam ale z technicznego punktu widzenia 160 litrów wody to mniej niż jedna wanna!
W skali roku jest to NIC!
A już na pewno nie da się ustalić takiego wycieku na podstawie wskazania licznika ( w skali roku ).
 
Powrót
Góra