Brak osłony górnych dróg oddechowych pracowników w sklepie

  • Autor wątku Autor wątku style1990
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

style1990

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2018
Odpowiedzi
21
Witam, często robię zakupy w pewnym sklepie. Bardzo irytuje mnie to, że żaden z pracowników w tym sklepie nie nosi żadnej osłony dróg oddechowych. Jedynym elementem osłony od klienta jest pleksa przy kasie. Czy pracownicy w sklepie obligatoryjnie muszą mieć maski/przylbice czy jest jakiś przepis, który ich z tego zwalnia? Co mogę zrobić w takim przypadku kiedy zwracanie uwagi nie pomaga? Wezwać policję?
 
Możliwe, że część pracowników w sklepie nie musi nosić maseczek ze względu na stan zdrowia.
Możesz zwrócić uwagę pracownikowi, możesz poprosić kierownika zmiany/właściciela sklepu i wyrazić swoje oburzenie, możesz także zadzwonić na policję i zgłosić ten fakt, możesz także skierować swoje wątpliwości do sanepidu dzwoniąc do najbliższej placówki.
 
Osobiście uważam, że przyłbica jak najbardziej powinna być noszona, tym bardziej jeśli ktoś mówi, że maseczki nie nosi ze względu na stan zdrowia, i uważam, że trudniej wytłumaczyć jej brak... niemniej, różne są sytuacje w życiu, różne przypadki, choroby i fobie - możliwie więc, że istnieją osoby, których stan zdrowia nie pozwala na noszenie przyłbicy, choć jest to wysoce nieprawdopodobne.
 
A potrafisz wyobrazić sobie jakie schorzenie wyklucza noszenie przyłbicy? Poza psychicznymi - ale takie to raczej powinny też wykluczyć pracę jako sprzedawca.
 
forg napisał:
Poza psychicznymi - ale takie to raczej powinny też wykluczyć pracę jako sprzedawca.

Nie. Osoby chore psychicznie też mają prawo pracować. Jeśli chcą i są skutecznie poddawane farmakoterapii i psychoterapii, mogą i pracują. Zdarza się, że także jako sprzedawcy.

Nie mam specjalizacji z psychiatrii, ale jestem w stanie wyobrazić sobie, że są stany, w których noszenie maseczki lub przyłbicy wywołuje stany lękowe lub napady paniki. Nie jest to niemożliwe.
 
Latrommi napisał:
Nie jest to niemożliwe.
Zgadzam się, jednak są to tak poważne zaburzenia, że taka osoba praktycznie nie jest w stanie samodzielnie się poruszać. Odnośnie maseczek, choroby uniemożliwiające jej noszenie można wyliczyć na palcach jednej ręki, o przyłbicy już nie wspomnę. Nawet jeżeli faktycznie są przypadki uniemożliwiające zakrywanie ust i nosa choćby przyłbicą, są to przypadki jeden na milion, reszta to zwykłe "cwaniactwo". Ruszają kontrole Sanepidu i Policji odnośnie przestrzegania reżimu w sklepach. Jeżeli to będzie zakrojone na szerszą skalę, posypią się mandaty, wnioski o ukaranie do Sądu, cwaniactwo zniknie :)
 
Latrommi napisał:
Nie mam specjalizacji z psychiatrii, ale jestem w stanie wyobrazić sobie, że są stany, w których noszenie maseczki lub przyłbicy wywołuje stany lękowe lub napady paniki. Nie jest to niemożliwe.

A ja jestem sobie w stanie wyobrazić, że osoba, która panicznie boi się przyłbicy nie poradzi sobie psychicznie również jako sprzedawca.
I jestem pewien niemal na 100 procent, że jeśli w Polsce, w jakimś sklepie pracuje osoba, która z jakiś powodów ma przeciwwskazania medyczne do noszenia przyłbicy to w każdym momencie jest w stanie to udowodnić. Choćby przed sądem.
 
forg napisał:
(...) jeśli w Polsce, w jakimś sklepie pracuje osoba, która z jakiś powodów ma przeciwwskazania medyczne do noszenia przyłbicy to w każdym momencie jest w stanie to udowodnić. Choćby przed sądem.

I tak być powinno.
 
A co w sytuacji kiedy pracownik sklepu jest jeden ?
Od bezpośredniego kontaktu z klientem oddziela go duża szyba
Innej obsługi sklepu nie ma.
Czy w takiej syt. również obowiązuje go maska/przyłbica ?
 
Powrót
Góra