Brak reakcji na doniesienie plagiatu

  • Autor wątku Autor wątku Lexy
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

Lexy

Z końcem grudnia stworzyłam nową stronę www. Już po tygodniu część z tekstów na niej znalazła się na innej stronie (wraz z tekstami skopiowanymi z jeszcze jednej strony).

Jak z prawnego punktu widzenia powinna wyglądać reakcja administratorów hostingu na zgłoszenie plagiatu?

1. Czy mogą udostępnić mi dane osobowe, skoro odpisali, że powinnam sprawę zgłosić w sądzie?

2. Czy mogą zupełnie zignorować sprawę, ani nie blokując konta, ani nawet nie nakazując usunięcia skopiowanych treści?

Chodzi dokładnie o home.pl który już po raz kolejny nie reaguje na zgłoszenie (mam sporo stron z moimi tekstami albo z tekstami pisanymi na moje zlecenie, które są później kopiowane), mimo że zgłoszenie dotyczy m.in. złamania ich regulaminu.
 
Z vagla.pl wiem, że nawet gdy prokurator wysyła powiadomienie do dostawcy o treściach wybitnie nielegalnych (np. pedofilskich) reakcja potrafi zająć kilka tygodni.

A jeśli chodzi o to do czego zobowiązana jest firma hostingowa - oni muszą zadziałać gdy dostaną "wiarygodną" wiadomość. Wysoce wątpliwe jest aby jakaś firma biorąca ciężkie pieniądze za hosting zamykała komuś konto tylko na podstawie czyjegoś doniesienia emailowego. Wyrok sądowy pewnie byłby dla nich wystarczająco wiarygodny...
 
Nie musi być wyrok sądowy. Zalezy również o jakie nielegalne treści chodzi. W przypadku plagiatu mamy jakby dwie równorzędne strony, ale na samo zawiadomienie hostingowcy powinni podjąc jakieś kroki, typu skontaktowanei się z osobą która wg drugiej osoby dopuściła się plagiatu. Wszystko zależy od typu nielegalnych treści.

Nie mogą udostępnić Tobie danych tej osoby.
 
"oni muszą zadziałać gdy dostaną "wiarygodną" wiadomość"
Ostatnio dość długo nie mogłam skontaktować się z osobą, która najważniejsze teksty z mojej strony umieściła na swojej stronie, przy okazji generując z nich pliki .pdf z podanym źródłem... oczywiście tej drugiej strony. W międzyczasie kiedy starałam się coś zdziałać pisząc do hostingodawców, dostałam odpowiedź i właściciel strony umieścił na niej oficjalne przeprosiny z informacją na temat tego, z której strony skopiował teksty. Admini serwera nadal twierdzili, że nie mogą nic zrobić w tej sprawie, mimo że teksty te znajdowały się na stronie dość długo.
 
Powrót
Góra