J
jacls
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2015
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
Może opowiem po kolei, będzie mniej chaotycznie (mam nadzieję).
Szukałem dla dla dziecka motoru Yamaha PW50.
Od razu zaznaczę, że w tej kwestii jestem laikiem, dopiero się uczę
Znalazłem, cena była do przyjęcia, stan na zdjęciach akceptowalny.
Pojechałem, obejrzałem - jak to bywa w takich przypadkach na żywo troszkę to gorzej wyglądało niż na zdjęciach, ale utargowałem parę złotych - normalna sprawa w takich sytuacjach. Miało to miejsce 29 marca br. Bez umowy, "na gębę" pieniądze z ręki do ręki.
Postanowiłem wymienić parę części. Jest to dość rzadki model i nie ma co liczyć na jakieś zamienniki. Zadzwoniłem więc do salonu Yamahy aby zamówić części. Sprzedawca poprosił mnie o rocznik (nie byłem pewny, sprzedający mówił, że 2005). Pan z salonu powiedział, że to nie problem - mam mu podać numer VIN i wszystko się wyjaśni. Podałem. O ile zgadzał się rocznik to... okazało się, że to nie Yamaha. Wizualnie podobny, części pasują ale jest to jakiś chiński produkt. Solidnie zrobiony, ale nie jest to oryginalna Yamaha. Było to 10 kwietnia.
Zadzwoniłem niezwłocznie to sprzedającego. Był zdziwiony, twierdził, że kupił go jako Yamahę, nigdy tego nie sprawdzał.
W tej sytuacji stwierdziłem, że albo mu oddam motor, albo musi obniżyć cenę (bo trzeba przyznać, że póki co, motor sprawuje się bez zarzutu no i dziecko nie byłoby pocieszone). O zwrocie nie chciał słyszeć, delikatną sugestię o sądzie zbył "oj tam, o takie głupie pieniądze będziemy się sądzić" ale przystał na obniżenie ceny. Przemyślałem i zgodziłem się. Ale od tego czasu sprzedający nie przelał mi obiecanych pieniędzy.
Motor znaleziony na OLX. Opisany jako Yamaha - nie było wzmianki, że wygląda jak Yamaha, czy podobny do Yamahy.
Z jednej strony myślę, że sprzedający rzeczywiście nie wiedział, że to nie jest oryginalny motor (ale może naiwnie wierzę w dobre intencje sprzedającego).
Czy mam prawo zwrócić motor w takiej sytuacji?
Może opowiem po kolei, będzie mniej chaotycznie (mam nadzieję).
Szukałem dla dla dziecka motoru Yamaha PW50.
Od razu zaznaczę, że w tej kwestii jestem laikiem, dopiero się uczę
Znalazłem, cena była do przyjęcia, stan na zdjęciach akceptowalny.
Pojechałem, obejrzałem - jak to bywa w takich przypadkach na żywo troszkę to gorzej wyglądało niż na zdjęciach, ale utargowałem parę złotych - normalna sprawa w takich sytuacjach. Miało to miejsce 29 marca br. Bez umowy, "na gębę" pieniądze z ręki do ręki.
Postanowiłem wymienić parę części. Jest to dość rzadki model i nie ma co liczyć na jakieś zamienniki. Zadzwoniłem więc do salonu Yamahy aby zamówić części. Sprzedawca poprosił mnie o rocznik (nie byłem pewny, sprzedający mówił, że 2005). Pan z salonu powiedział, że to nie problem - mam mu podać numer VIN i wszystko się wyjaśni. Podałem. O ile zgadzał się rocznik to... okazało się, że to nie Yamaha. Wizualnie podobny, części pasują ale jest to jakiś chiński produkt. Solidnie zrobiony, ale nie jest to oryginalna Yamaha. Było to 10 kwietnia.
Zadzwoniłem niezwłocznie to sprzedającego. Był zdziwiony, twierdził, że kupił go jako Yamahę, nigdy tego nie sprawdzał.
W tej sytuacji stwierdziłem, że albo mu oddam motor, albo musi obniżyć cenę (bo trzeba przyznać, że póki co, motor sprawuje się bez zarzutu no i dziecko nie byłoby pocieszone). O zwrocie nie chciał słyszeć, delikatną sugestię o sądzie zbył "oj tam, o takie głupie pieniądze będziemy się sądzić" ale przystał na obniżenie ceny. Przemyślałem i zgodziłem się. Ale od tego czasu sprzedający nie przelał mi obiecanych pieniędzy.
Motor znaleziony na OLX. Opisany jako Yamaha - nie było wzmianki, że wygląda jak Yamaha, czy podobny do Yamahy.
Z jednej strony myślę, że sprzedający rzeczywiście nie wiedział, że to nie jest oryginalny motor (ale może naiwnie wierzę w dobre intencje sprzedającego).
Czy mam prawo zwrócić motor w takiej sytuacji?