brak realizacji zlecenia

  • Autor wątku Autor wątku niski
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

niski

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2009
Odpowiedzi
4
Witam. Zleciłem drukarni wydrukowanie ulotek. Posłałem gotowy projekt i wysłałem pieniądze na wskazane konto. To było 14 czerwca. Do dziś nie ma ulotek. 25 czerwca (czwartek) lakoniczna odpowiedź e-mail że ulotki się drukują i wysyłka nastąpi w poniedziałek. Paczki nie widać, telefony milczą, chociaż nagrałem się także na sekretarkę z prośbą o telefon zwrotny.
Czy mogę na początek żądać odszkodowania, czy tylko równowartości wpłaty za ulotki?
Gdzie złożyć skargę? Inspekcja Handlowa, Policja, PIP ??
Za ten czas, miałbym już ulotki z innej drukarni poinformowanych klientów i mam nadzieję większe obroty. Jak policzyć takie szkody? Jest na to jakiś przepis?
 
Żadna ze wskazanych instytucji nie jest właściwa dla rozpoznania pana skargi. Pozostaje droga do sądu cywilnego, np. o odszkodowanie.
 
Ponieważ stronami są "firmy" radzę - sąd gospodarczy, który rozstrzyga spory pomiędzy przedsiębiorcami.
 
Dziękuję.
Chyba zostaje Sąd Gospodarczy.
Zastanawiam się, czy poinformować drukarnię o wejściu na drogę sądową. Może wtedy się wystraszy, i odda wpłaconą gotówkę. Było by szybciej i bez niepotrzebnego tracenia czasu na rozprawy. Wolałbym wykorzystywać czas w bardziej pożyteczny sposób.
Macie jakieś doświadczenia w takich kwestiach ?
 
Witam,

z doświadczenia, zawsze, jeśli się tylko da, najlepszym wyjściem jest ugoda...realnie zwrot kasy, albo wydrukowanie w ekspresie, może z jakimś dodatkowym bonusem za opieszałość... Ale niestety, czasami się nie da...
 
Ostatnia edycja:
Też jestem za ugodowym porozumieniem. Wypłaceniem niezrealizowanej kwoty i nauczką na przyszłość. Zanim oddam sprawę do sądu, chcę wykorzystać możliwości polubownego załatwienia sprawy.
Na wezwania do zwrotu kwoty wysyłane drogą elektroniczną nie mam odpowiedzi. Chciałbym jeszcze wysłać takie wezwania pocztą.
Które paragrafy będą odpowiednie? Czy Art. 476 jest wystarczający?
Czy taki przypadek kwalifikuje się także do zgłoszenia do Krajowego Rejestru Długów - mogę zamieścić w liście ostrzeżenie, że tam także mogę przekazać dane?
 
KRD to dobry pomysł, z reguły działa na dłużnika, ale nie wiem jak to jest w przypadku zwrotu zaliczki, nigdy nie miałem z czymś takim do czynienia. Na pewno powinna być na początek podstawa do świadczenia, czyli pismo (list polecony ZPO) o zwrot zaliczki z uwagi na niewywiązanie się drugiej strony z przyjętych zobowiązań. Na stronie KRD są opisane warunki, jakie trzeba spełnić by dłużnik znalazł się w rejestrze.
 
Czy zawierając umowę oznaczyliście termin wykonania tychże ulotek?
A co do KRD to należy zawrzeć z nimi umowę - to kosztuje (abonament oraz opłata od każdego zgłoszenia - dla jednego dłużnika to nigdy nie będzie się opłacało) oraz można zgłosić tylko zobowiązanie pieniężne.
 
Wyszły nowe fakty.
Termin realizacji jest zaznaczony na każdy rodzaj wydruku. Ale teraz to chyba przestaje być aktualne, a staje się sprawą kryminalną. Znalazłem tę "drukarnię" na allegro. mają tam podany dodatkowy nr faxu. Zadzwoniłem - okazało się iż to mieszkanie prywatne w całkiem innym mieście. Starsza pani, twierdzi że od ok 2 miesięcy ma telefony z pretensjami czy zapytaniami o wizytówki, itp.
Co do KRD to faktycznie - trzeba płacić, a nie będę dopłacać jeszcze do interesu, na którym i tak straciłem. Na policji powiedzieli, że oczywiście mogą sprawę przyjąć, ale kiedy to zbadają - nikt nie wie. No i chyba kryminaliści czują się bezkarnie.
Ja nie otrzymałem odpowiedzi na mój mail. Drukarnia nie pozwala sobie na takie traktowanie klientów, a oszuści i owszem.
 
Powrót
Góra