brak ubezpieczenia a leczenie u psychiatry (pup odpada)

  • Autor wątku Autor wątku CocaCola22
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

CocaCola22

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2016
Odpowiedzi
13
Witam mam do was pytanie bo sprawa ma się tak 4 lata temu byłem w PUP zarejestrowany i leczyłem się psychiatrycznie ale nie było zle ze mną.Zrobiłem za swoje pieniądze kurs wózka widłowego,prawo jazdy c+ c+e.Z urzędu dostałem bon na kwalifikacje do C+E.Tylko,że ja w PUP byłem głównie dla ubezpieczenia.Jak mi coś oferowali to nie odmawiałem jechałem pogadać ale zawsze nic z tego nie wychodziło..dlatego dali mi kwalifikacje a ze mną się pogarszało.Zmarł mi tata zostalem ja i mama co pracuje od lat za granicą.Ja mam 28lat teraz.Nigdy nie pracowałem (jedynie jak tata żył to razem coś sadziło się woziło na giełdy itp) dziś jest tak,że dziennie biorę około 4tabletki leki zomiren,brintelix,egzysta,ketipinor to wszystko codziennie od 2.5 wcześniej tylko brałem jedną tabletkę.Dzieje się tak,że jak siedzę w domu czuje się bezpieczny i wychodzę tylko do sklepu.Unikam kontaktu z ludzmi.Mama podaje mi co mc pieniądze.Z pup mnie wyrzucili bo byłem na zwolnieniach od psychiatry i więcej tam nie zarejestrowałem się ze względu iż pewnie musiałbym zwrócić im pieniądze za kurs który zrobiłem a i tak nie korzystam z tego.Miałem ciężką depresję i mam nadal(lepiej niż wczesniej)

ale do rzeczy mam ubezpieczenie bo jeszcze jak tata żył wciągnął mnie w dzierżawę polę cioci,ale ciotka sprzedaje teraz pole.Płaciłem co kwartał 400zł i byłem ubezpieczony.A teraz jak sprzeda pole to nie wiem gdzie się ubezpieczyć.Do pup nie pójdę bo tam idzie się w celu podjecia pracy.NFZ prywatnie 490zł co mc z tego co mi wiadomo..

Myślałem,żeby wykupić póki co ubezpieczenie prywatne jakieś axa czy coś tylko czy w takim prywatnym ubezpieczeniu są refundowane leki? bo przyjmuje jeden lek który kosztuje 160zł za 28tabl.Psychiatra prywatny mi to przepisuje i mam na 30% zniżki go a teraz znów będe musiał płacić zamiast niecałych 40zł.Bez tego leku z człowiekiem robi się bardzo nie dobrze.Jest to lek na ciezkie epizody depresji. Zażywam go by podtrzymać leczenie.

Nie wiem co zrobić.Mam takie problemy ze sobą,że ja idę do sklepu i tyle siedzę w domu cały dzieńń i zasłaniam rolety bo nienawidzę światła :(

co mogę w takiej sytuacji zrobić?
 
Masz orzeczenie o niepełnosprawności? Od kiedy się leczysz? Zacząłeś przed 16 rokiem życia? Swoją drogą leczyłeś się psychiatrycznie, brałeś leki i prawo jazdy zawodowe w tym czasie robiłeś? Lekarz, który wydawał zaświadczenie o tym wiedział?
 
Witam Pana nie mam orzeczenia o niepełnosprawności.Leczę się w zasadzie od małego jeździłem do psychologa potem do psychiatry z tym,że do psychiatry miałem leki lekkie normalne np promolan,hydoksyzyna itp to leki wyciszające + na sen.Dopiero pozniej z 2 lata po zrobieniu prawa jazdy C+ C+E zaczęło się robić gorzej jak tata zmarł itp.

Wcześniej podczas robienia było dobrze.Za 1 razem zdałem c+ ce
 
Czyli nawet jak było lepiej to nie pracowałeś, tylko liczyłeś na rodziców. Słaba sytuacja.
Teraz (skoro naprawdę nie możesz pracować) to udaj się do MOPR, oni w pierwszej kolejności odeślą Cię do komisji do orzekania o niepełnosprawności. Jeśli leczysz się od dziecka to być może uda się ustalić, że niepełnosprawność powstała przed 16 rokiem życia co dałoby Ci prawo do renty. Tylko że trzeba mieć naprawdę dobre papiery i całą dokumentację z leczenia, i ciężko coś takiego wstecznie uzyskać. Do zwykłej renty przez brak lat pracy nie masz prawa.
Pozostaje tylko MOPR, ale skoro masz jakieś gospodarstwo i ktoś Cię utrzymuje to nie wiem, czy pomogą. Na pewno orzeczenie o niepełnosprawności pomoże znaleźć odpowiednią pracę, nawet jeśli masz ograniczenia. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale posługujesz się internetem, poszukaj fundacji/stowarzyszeń zajmujących się terapią i rehabilitacją psychiatryczną, same leki jeszcze nikogo nie uzdrowiły. Może w Twojej miejscowości funkcjonuje oddział dzienny.
 
ergoerravi napisał:
...odeślą Cię do komisji do orzekania o niepełnosprawności. Jeśli leczysz się od dziecka to być może uda się ustalić, że niepełnosprawność powstała przed 16 rokiem życia co dałoby Ci prawo do renty.
Możesz rozwinąć tę myśl o prawie do renty?
 
Szymciasty chodzi mi o rentę socjalną dla osób niepełnosprawnych o ile ta niepełnosprawność powstała w dzieciństwie lub w okresie nauki.
 
No ale tu chyba potrzebna jest decyzja lekarza orzecznika ZUS, a nie komisji (zespołu) ds orzekania o niepełnosprawności?
 
Leczenie psychiatryczne w Polsce jest darmowe i leki refundowane mimo braku ubezpieczenia .Jednak jest sporo warunków np lek musi mieć w ulotce wskazania do leczenia konkretnych chorób psychicznych .W związku z powyższym lepiej mieć ubezpieczenie i nie martwić się czy czasem lekarz nie przekroczył jakiegoś uprawnienia . Chociaż lekarze niechętnie wypisują refundowane leki nieubezpieczonym ,chyba dlatego ,że jest inny sposób rozliczania ,inny refundator ,nie do NFZ ale państwo ( chyba samorządy ). Tylko nie za bardzo rozumiem ,masz kiepską sytuację finansową a leczysz się prywatnie ? W prywatnym gabinecie psychiatra raczej za darmo Cię nie przyjmuje ....żeby to nie było przeszkodą w refundacji leków Tobie przez państwo .
 
Ostatnia edycja:
Prywatnie proszę Pana leczę się hmm z 5lat u jednego i tego samego lekarza
Na wizyty jeżdżę tak co 2mc .Na lekarza mam bo mama mi przyszyła pieniądze bo pracuje za granicą już masę lat.Wraca np na 3mc i jedzie na 6 i tak w koło dlatego mam na lekarza

wizyta 120 droga 70

tylko,że chodząc wcześniej do lekarzy na NFZ dostawałem leki takie jak każdemu dają czyli leki po około 20,30zł GÓRA antydepresyjne,które mają multum skutków ubocznych np (impotencja i tego typu sprawy) dlatego poszedłem do prywatnego lekarza dr.n.med i on mi z depresji początkowych przez 3lata pomagał bo leki działały.Dlatego kompromisem udało się znalezc lek o nazwie Brintellix 10mg.Jest to drogi leki.. bo kosztuje 160zł za 28tab a brać musze po 1.5 wieczorem.A jak mam refundację bo niedawno on został refundowany to płacę 36zł za niego i mogę sobie pozwolić nawet 2 brać tabletki.Zaś jak wrócę do ceny początkowej czyli 160zł to jedynie 1 dziennie :rolleyes:

a jak pójdę do psychiatry tak jak tutaj Pan pisał to nie powiem mu..słuchaj Pan daj mi brintelix 10mg na 30% bo lekarka prywatna mi taki przepisywała i dzięki niemu moge jakoś w miarę funkcjonować.To on wypisze też antydepresyjny za 15/20zł bo tak zawsze było niezależnie u kogo byłem na NFZ którego ja na pewno nie będę brał.. jedynie to,że mogę wyjśc z domu do sklepu i nie świrować itp to pomaga brintelix
 
Jeżeli internet nie kłamie to w Polsce nie ma tańszego odpowiednika Brintelixu . Myślę ,że lekarz w przychodni pewnie nie zmieniłby Ci leków jeżeli te pomagają . Może przy następnej wizycie zapytaj lekarza czy wypisze Ci na refundację leki mimo braku ubezpieczenia ?
 
Ostatnia edycja:
tylko,że jak czytałem w internecie to pisało,że jak lek jest refundowany a osoba,która go kupi nie ma ubezpieczenia to potem różnicę trzeba zwrócic
 
Raczej za poprawność recepty odpowiada lekarz i apteka realizująca ( gdy wpiszą do systemu Twój PESEL to wyświetli się ,że nie jestes ubezpieczony ) . Ale nam nie chodzi o naciąganie kogokolwiek tylko rozwiązanie zgodnie z prawem .Gdy pacjent jest nieubezpieczony a należy mu się refundacja n.p.dziecko do lat 18 ,to lekarz na recepcie w polu uprawnienia wpisuje odpowiedni dla sytuacji kod (IN).Lekarze wiedzą jaki . Jednak radzę Ci tak jak inni ,postaraj się żeby mieć to ubezpieczenie , przecież możesz zachorować na inne choroby też i co wtedy ? Leki ,szpital , rehabilitacja .....oby nie . Kiedyś miałam do czynienia z tą branżą ,ale od dawna nie . mogło się trochę zmienić . Zawsze możesz dopytać i sprawdzić moje informacje w aptece zanim pójdziesz do lekarza .
 
Ostatnia edycja:
a spytam jeszcze was czy jeśli bym w ostateczności musiał do PUP się zarejestrować i wtedy oni mi każą za 14 dni stawić się jak to zawsze po oferty :rolleyes: nie było mnie ponad 3lata w pup od czasu jak dali mi bon na kurs przewóz rzeczy.W ostateczności bo innej opcji nie ma..nie ma mnie już kto w pole wciągnąć tzn w dzierżawę.Żeby ten prywatny nfz kosztował jak krus co 3mc 410zł a tu w NFZ co miesiąc pisze 490zł.. to by mama póki może opłacała tak jak to było do tej pory.

Wracając do tematu pup.Jeśli zarejestruje się,dostane termin w ciągu 14dni do urzędu i jeśli bym przyniósł od mojej lekarki do której jeżdżę zwolnienie? bo zwolnienie to 30dni z tego co mi wiadomo i 3mc można być na zwolnieniach po czym oni wykreślają i po chyba niecałym tygodniu czy miesiącu moge znów zarejestrować się.3mc to też nie mało.Jak być w ogóle bez ubezpieczenia to dobrze i 3mc pociągnąć w pup.Bo ja nie chce tam iść do tej baby bo co jej powiem? dali bon na kurs a ja poszedłem potem po zwolnieniach i tyle.. i powiem od razu na dzień dobry,że się dalej leczę ale sytuacja zmusiła o ubezpieczenie by zarejestrować się.Dlatego może lekarka jak by mi chciała co mc wypisać zwolnienie bo ciągle leczę się na ''depresje/manie'' wychodzę z tego na krótko i wraca :rolleyes:
 
Powrót
Góra